Zachodni wiatr

Dynamika wzrostu sprzedaży polskich komputerów w 1995 r. była znacznie niższa niż importowanych. Jeśli trend ten utrzyma się, w ciągu najdalej dwóch lat komputery PC składane przez Optimusa i JTT mogą utracić swoją dominującą pozycję na polskim rynku. Eskalacji kryzysu 'składaczy', którą od dawna zapowiadała zdecydowana większość zachodnich ekspertów, należy spodziewać się w 1996 r.

Dynamika wzrostu sprzedaży polskich komputerów w 1995 r. była znacznie niższa niż importowanych. Jeśli trend ten utrzyma się, w ciągu najdalej dwóch lat komputery PC składane przez Optimusa i JTT mogą utracić swoją dominującą pozycję na polskim rynku. Eskalacji kryzysu 'składaczy', którą od dawna zapowiadała zdecydowana większość zachodnich ekspertów, należy spodziewać się w 1996 r.

Jeszcze dwa lata temu nowosądecki Optimus, który faktycznie wciąż decyduje o rynku komputerów osobistych w Polsce, notował w tej dziedzinie wzrost przychodów o blisko 60%. Obecnie, przy założeniu, iż zrealizował swój plan na 1995 r., dynamika wzrostu jest blisko czterokrotnie mniejsza. W Nowym Sączu świadomość malejącej rentowności produkcji komputerów PC widoczna jest od dłuższego czasu.

Mimo iż Roman Kluska, szef Optimusa twierdzi, że komputery są "konikiem Optimusa", a zyski płynące z wynajmu lokali "idą na PC-ty", Nowy Sącz coraz poważniej traktuje czyhającą na jego potknięcia konkurencję. Zdobywanie coraz większego udziału w rynku PC przez Compaqa, Hewlett-Packarda czy IBM, a także niemieckich dystrybutorów Escom i , owocuje premierami produktów przeznaczonych - jak twierdzi Roman Kluska - "do walki z konkurencją". Przeznaczeniem linii komputerów Optimus SA jest wejście na tradycyjny rynek zachodnich producentów, a "opracowany z myślą o młodzieży" Harvard ma wyprzeć firmy składające do tysiąca klonów rocznie m.in. dzięki oparciu go na tańszej, niż intelowska, płycie NexGen. Ostra walka na polskim rynku PC rozpoczęła się zatargiem między Optimusem a niemiecką firmą Vobis, którą oficjalnie przedstawiciele nowosądeckiej spółki traktują jako marginesową. Podstawową bronią na niemieckich producentów jest, jak twierdzi Roman Kluska, seria komputerów Optimus Plus, wyposażonych w procesor NexGen.

Przejście na procesory NexGena, w klasie komputerów dla masowego odbiorcy, może świadczyć o kłopotach z utrzymaniem konkurencyjności maszyn opartych na rozwiązaniach Intela. Na intelowskich płytach i procesorach opierają się bowiem wszyscy zachodni producenci obecni w Polsce. Dla nich zgromadzenie odpowiednich kapitałów na promocję i produkcję danego modelu oznacza w gruncie rzeczy prosty transfer gotówki w ramach międzynarodowej korporacji. Natomiast polskie spółki mają "wąskie gardła" finansowe i aby poprawić szanse własnego rozwoju, najczęściej wybierają wejście na giełdę lub fuzję z zachodnią firmą.

Jeśli nawet za pewnik przyjąć uznanie przez Optimus branży komputerowej za priorytetową, interesujące jest, jak na utrzymanie pozycji tej firmy wpłynął giełdowy sukces dwa lata temu. Uzyskany z giełdy kapitał zostały przez nowosądecką spółkę zainwestowany we wszystkie "cztery nogi", w tym tą najważniejszą - komputerową. Jednak fundusze z publicznej oferty, których wielkość dziesięciokrotnie przekroczyła kapitał zebrany w ten sam sposób w 1995 r. przez drugą komputerową spółkę - ComputerLand, nie wpłynęły wbrew zapowiedziom Optimusa na dynamikę wzrostu produkcji PC.

Kiedy Tomasz Czechowicz, prezes JTT Computer, liczy na utrzymanie udziału w rynku PC w 1996 r. na poziomie 10-15%, Roman Kluska jednoznacznie twierdzi, że Optimus zwiększy go o 10-20%. Obaj oceniają, że w 1996 r. w Polsce będzie sprzedanych ok. 350-400 tys. komputerów, czyli o 20-30% więcej niż w 1995 r. Jednak zanotowanie w mijającym roku podobnego, jak w przypadku Optimusa i JTT, wolumenu sprzedaży w stosunku do ubiegłego roku, oznacza zaznaczającą się tendecję spadkową przychodów obu firm. Wartość sprzętu w liczbach bezwzględnych jest bowiem z roku na rok coraz mniejsza i nie wystarczy obecnie utrzymać tej samej, co poprzednio ilości sprzedanych komputerów, ale znacznie ją zwiększać.

"Gdyby standardem w Polsce był procesor Pentium, 8 MB RAM i system operacyjny Windows 95, wartość rynku komputerów osobistych wzrosłaby kilkakrotnie" - zauważa Piotr Kuźnicki, dyrektor Computer 2000. Jednak wciąż sprzedaż starych okienek i komputerów 486 w roku 1995 była w Polsce dużo wyższa niż najnowszych, pochodzących z końca roku rozwiązań.

Tomasz Czechowicz twierdzi jednak, że spadek cen podzespołów będących standardem w 1994 roku jest kompensowany przez droższe rozwiązania, jak wspomniane Pentium.

W ubiegłym roku JTT oszacował liczbę sprzedanych komputerów PC na 44 500 sztuk; podobnie kształtowała się sprzedaż dysków twardych. Przy założeniu, że JTT jest również dystrybutorem - co Tomasz Czechowicz podkreśla przy każdej okazji - jasne jest, że część z prawie 45 tys. dysków sprzedanych przez JTT nie trafiła do odbiorcy w komputerze tej firmy. Oznacza to, że liczba komputerów PC sprzedanych przez JTT w 1995 r. jest niższa niż 44 500 tys. Na kłopoty w wypromowaniu marki ADAX złożył się przede wszystkim brak funduszy na odpowiednią promocję tego produktu. Zapowiedź otwarcia w 1996 r. sieci sklepów ADAXLand może tę sytuację poprawić.

"Będziemy dystrybutorem tego, czego nie będziemy produkować" - twierdzi Jacek Lorenc z JTT. Najprawdopodobniej JTT już w przyszłym roku podpisze umowę z jednym z zachodnich producentów na dystrybucję tylko tych modeli, które nie stanowią konkurencji dla ADAX-ów.

Najbardziej konkurencyjne dla Optimusa i JTT, jeśli chodzi o użytkownika indywidualnego, są niemieckie firmy i Escom, których wzrost sprzedaży wyniósł w minionym roku odpowiednio 58 i 19%. W pewnym stopniu do końcowego użytkownika dotrze również sprzęt markowych producentów, gdyż cenowa różnica między standardowym Compaqiem, a jego odpowiednikiem krajowej produkcji powoli się zmniejsza. Co prawda Tomasz Czechowicz twierdzi, iż sukces markowych komputerów bije głównie w Optimusa, a nie w firmy, których udział w rynku nie przekracza 15%, to jednak przeciętny klient obu producentów jest podobny, a więc w równym stopniu narażony na zmasowaną reklamę zachodnich marek we wszystkich mediach.

Nie sposób przyszłości sprzedaży PC w Polsce wyobrazić sobie inaczej, jak zmodyfikowanej wersji jednego z zachodnioeuropejskich rynków. Dominująca pozycja markowego sprzętu, zarówno na domowym, jak i korporacyjnym rynku, stawia pod znakiem zapytania powodzenie krajowych producentów w utrzymaniu dotychczasowej pozycji. Już w 1996 r. zachodni producenci zaczną najprawdopodobniej pozycjonować swoje produkty na rynku domowym i małych przedsiębiorstw, po zdobyciu doświadczenia na rynku korporacyjnych stacji roboczych. Przykładem zmiany w podejściu do lokalnego rynku jest model PC 100 autorstwa IBM, wyposażony w procesor 486, którego cena bez monitora wynosi obecnie ok. 2800 zł. Sukces tej linii spowodował, że IBM postanowił wprowadzić na rynek kolejne modele PC100, tym razem niewykluczone że w mocniejszej konfiguracji.


TOP 200