Zabawny komputerek PC

"Komputer PC to doprawdy zabawna maszyna: kosztuje niezwykle dużo, do jej rocznego utrzymania dokłada się rocznie 4-5 tys. USD, a może zaledwie administrować drukarka czy skanerem dzięki niezwykle pamięciożernym aplikacjom" - stwierdził Larry Ellison, prezes Oracle, wywołując na paryskim spotkaniu IT Forum prawdziwą burzę.

"Komputer PC to doprawdy zabawna maszyna: kosztuje niezwykle dużo, do jej rocznego utrzymania dokłada się rocznie 4-5 tys. USD, a może zaledwie administrować drukarka czy skanerem dzięki niezwykle pamięciożernym aplikacjom" - stwierdził Larry Ellison, prezes Oracle, wywołując na paryskim spotkaniu IT Forum prawdziwą burzę.

W zamian, Larry Ellison zaproponował tani, kosztujący 400-500 USD terminal internetowy, który dzięki nowoczesnej sieci i infrastrukturze telekomunikacyjnej z powodzeniem zastąpi wszystkie dotychczasowe rozwiązania".

"Nie będę wdawał się w bezowocną dyskusję ze zwolennikami ograniczonych X-terminali" - skomentował wypowiedź Larry'ego Ellisona, obecny na sali, prezes Microsoftu Bill Gates.

Dla przedstawicieli Oracle'a przyszłość zarówno starego; jak i nowego kontynentu zależy od stopnia i jakości rozwijającej się sieci. Jej wartość - jak stwierdził prezes firmy cytując prawo Boba Metcalfe'a - wzrasta z każdym podłączonym do sieci węzłem. Za pomocą przeglądarki WWW autorstwa programistów Oracla prezes Larry Ellison połączył się z serwerem w Kalifornii i przesłuchał, a następnie zakupił wybraną płytę Marka Knopflera. "Mam ich już 7" - odpowiedział zainteresowanej publiczności, tłumacząc jednocześnie, iż nowy produkt Oracle'a zaprogramowano w języku Java, dzięki któremu przeglądarka może przystosować się do dowolnych kryteriów podanych przez użytkownika.

Larry Ellison zgodził się ze specjalistami z IDC, że obecnie Internet nie stanowi pewnego źródła i nośnika informacji. "Wszystko może się zmienić dzięki staremu, dobremu ISDN" - stwierdził prezes Oracle'a. Zaproponowane przez Davida schelle z IDC usprawnienie transformacji bitów na atomy zostało entuzjastycznie przyjęte przez Larry'ego Ellisona. "Moja płyta, którą kupiłem teraz w Internecie, jest najprostszym przykładem nie tyle dokonywania zakupów w cyberprzestrzeni, ale przede wszystkim niemożliwej jeszcze niedawno zamiany elektronicznego komunikatu na materialną wartość" - stwierdził Larry Ellison, zapowiadając jednocześnie, że taką i podobne operacje wykonywać będzie miliony ludzi w 2000 roku.

"Proszę popatrzeć, dysk jest martwy" - zapewnił Larry Ellison, dodając że zarówno zawartość serwera, jak i program do obsługi danych zainstalowany jest na komputerze stojącym ponad 2000 km od Paryża. Microsoft Network - według niego - jest archaicznym narzędziem, "prawdopodobnie jednym z ostatnich, którego filozofia oparta jest na kodeksie ekskluzywnego brytyjskiego klubu - przyszedłeś, a więc jesteś bezpieczny".

Głównym problemem dla America On Line i MSN są - zdaniem Larry'ego Ellisona - nie restrykcje rządowe, ale "nieskrępowany rozwój Internetu, gdzie nikt nikomu nie narzuca tego, co ma zobaczyć bądź pokazać".

"Głęboko wierzę, że świat zmierza ku lepszym, wysoko rozwiniętym sieciom powszechnego użytku, coraz bardziej oddalając się od drogich i stosunkowo mało wydajnych komputerów PC" - wyraził swoje credo Larry Ellison. Dla niego jedynie terminale sieciowe, stanowiące podstawowe "wyposażenie Internetu", będą stosowane przez użytkowników w przyszłym stuleciu do pracy ze zdalnie wykorzystywanymi aplikacjami i bazami danych. "Czy ktoś z nas zastanawia się nad źródłem prądu w kontakcie i wody w umywalce?" - zadawał retoryczne pytanie Larry Ellison. Tak samo jak wodociągi i elektryczność będą docierały do użytkownika informacje - "po prostu z zamocowanego w ścianie kontaktu".


TOP 200