Za oceanem mają problemy z BlackBerry

Wczoraj (20 lutego) w Stanach Zjednoczonych nastąpiła druga poważna awaria systemu pocztowego BlackBerry w ciągu ostatnich 10 dni. Terminale nie odbierały poczty przez ponad 3 godziny. Wiele osób korzystających na co dzień z popularnych terminali przekonało się, że nie można na nich polegać w stu procentach.

Wcześniej usługa BlackBerry nie działała 11 lutego. Jednak najpoważniejsza, bo trwająca prawie 12 godzin awaria wystąpiła w kwietniu 2007 r. Zeszłoroczne problemy skłoniły RIM do podjęcia kroków zmierzających do zwiększenia niezawodności sieci i przyspieszenia czasu przywracania jej sprawności podczas ewentualnych awarii w przyszłości. Wiadomo, że firma Research In Motion od pewnego czasu modyfikuje infrastrukturę, tak aby nadążyła ona za wzrostem zapotrzebowania na usługę BlackBerry.

Zdaniem Alberta Lina, analityka American Technology Research operator będzie miał coraz większe problemy z utrzymaniem stabilności systemu, któremu w ciągu miesiąca przybywa średnio ponad pół miliona nowych użytkowników.

Przerwy w funkcjonowaniu sieci są najprawdopodobniej efektem problemów, jakie występują podczas aktualizacji oprogramowania w amerykańskim centrum RIM. O podobnych planach dotyczących rozbudowy obsługujące całą Europę centrum w brytyjskiej miejscowości Egham nie wiadomo. Tak więc, na razie polskim użytkownikom BlackBerry prawdopodobnie podobne problemy nie grożą.

BlackBerryMania

BlackBerry stał się popularnym narzędziem wśród polityków, biznesmenów i maklerów. Z urządzeń RIM za oceanem korzystają również m.in. ministerstwo obrony i Biały Dom. Biorąc pod uwagę sytuację kampanię prezydencką trwającą obecnie w Stanach Zjednoczonych nie można dziwić się fali krytyki, z jaką spotkał się dostawca usługi BlackBerry.

Operatorowi jednak i tak udaje się utrzymywać wysoki poziom bezawaryjności. Na przestrzeni ostatnich lat wynosi on 99,95%. Taki poziom dostępności gwarantują najdroższe komercyjne umowy SLA. Jednak zdaniem Alberta Lina, analityka American Technology Research operator będzie miał coraz większe problemy z utrzymaniem stabilności systemu, któremu w ciągu miesiąca przybywa średnio ponad pół miliona nowych użytkowników.

Na koniec 2007 r. z usług RIM korzystało ponad 14 mln użytkowników, a udział tego producenta na rynku urządzeń typu smartphone ocenia się na 11,4%, w USA na 41%.

Warto dodać, że podczas każdej z awarii terminale BlackBerry nie przestawały działać. Ich funkcjonalność była jedynie ograniczona do tej, jaką dysponują klasyczne telefony komórkowe. Dla wielu osób korzystających z usług push e-mail to odczuwalne ograniczenie.

Pomyśl o alternetywie

Sieć operatora usługi BlackBerry jest bardzo scentralizowana. Wszystkie wiadomości wykorzystujące technologię push e-mail trafiają do jednego z dwóch centrów teleinformatycznych RIM. Ma to wady i zalety. Najważniejszą korzyścią wynikającą z takiej centralizacji jest zwiększone bezpieczeństwo. Przesyłane wiadomości przechodzą przez mniejszą liczbę pośredników. Największa wada jest oczywista - jeśli nastąpi awaria centralnego systemu, odczuje ją duża część użytkowników RIM.

Z tego powodu, urządzeń takich jak BlackBerry nie należy traktować jako podstawy firmowego systemu komunikacji. W wielu przypadkach nawet krótkotrwały brak dostępu do korporacyjnej poczty może przyczynić się do wymiernych strat ekonomicznych lub wzrostu tzw. kosztów utraconych korzyści. Z tego powodu należy zapewnić pracownikom możliwość dostępu do firmowych danych za pomocą bardziej klasycznych metod. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych coraz częściej zdarza się, że osoby korzystające z BlackBerry nie umieją odebrać poczty w inny sposób.


TOP 200