Za kulisami Teatru Wielkiego

"Szczeniaczkami" Janusz Dobkowski, główny informatyk Teatru Narodowego nazywa "drobne awarie nie wpływające zasadniczo na pracę systemu". Od trzech miesięcy istnienia komputerowego systemu sprzedaży i rezerwacji biletów "szczeniaczki" dały o sobie znać zaledwie kilka razy.

"Szczeniaczkami" Janusz Dobkowski, główny informatyk Teatru Narodowego nazywa "drobne awarie nie wpływające zasadniczo na pracę systemu". Od trzech miesięcy istnienia komputerowego systemu sprzedaży i rezerwacji biletów "szczeniaczki" dały o sobie znać zaledwie kilka razy.

"Ludzie mówią Teatr Wielki i mają na myśli Wielką Sztukę, a ten od podszewki jest niemal małą fabryką, którą trzeba zaksięgować, sfinansować i wypromować na zewnątrz" - twierdzi Janusz Dobkowski. Za kulisami Teatru Narodowego świat - jego zdaniem - wygląda tak, jak w każdym przedsiębiorstwie, do którego regularnie przychodzi 1800 gości.

Pierwsze próby informatyzacji Teatru Narodowego, które Janusz Dobkowski nazywa "raczkowaniem", były czynione od 1990 r. Niecałe trzy lata temu Antoni Rozwadowski, ówczesny dyrektor generalny podarował największej w Polsce scenie operowej komputery IBM SLC. W czerwcu ub.r. zaczęto na poważnie pracować nad projektem informatyzacji teatru, którą pilotować miała instalacja systemu do obsługi sprzedaży i rezerwacji biletów.

10 grudnia 1995 r. widzowie spektaklu "Quo Vadis" mieli już w rękach bilety drukowane na igłówkach OKI, sprzężonych z teatralną siecią NetWare 3.12. Dla Janusza Dobkowskiego i pracowników działu obsługi widzów było to wielkie wydarzenie. "Trudno wyobrazić sobie teraz czasy sprzed rewolucji komputerowej" - zapewnia Magda Łaszewska, kasjerka.

Teatr Narodowy na mocy decyzji Ministerstwa Kultury i Sztuki od 1 stycznia br. stał się organizmem składającym się z trzech części. W jego strukturze znalazł się obok dawnego Teatru Narodowego i Teatru Wielkiego Opery Narodowej rezydujący na warszawskiej ścianie wschodniej Teatr Mały. Obecnie jedynie kasjerki Teatru Wielkiego Opery Narodowej musiały zgłębić tajniki działania komputerowego systemu sprzedaży.

"Nie będę owijał w bawełnę - zwierza się Janusz Dobkowski - na przeszkodzie podłączenia do systemu Teatru Małego stoją względy finansowe". Aby widzowie tej instytucji poznali dobrodziejstwa komputeryzacji, Teatr Narodowy musi zdecydować się na wydzierżawienie sztywnego łącza biegnącego od placu Teatralnego do Marszałkowskiej. "Wielkość transmisji jest zbyt duża, by można zdać się na nawet najszybsze modemy" - dodaje Janusz Dobkowski. Aby pociągnąć linię światłowodową, teatr powinien "dogadać się" z innymi instytucjami partycypującymi w przedsięwzięciu. "Nie będziemy przecież wykorzystywać łącza w całości" - zapewnia teatralny informatyk.

Natomiast tegoroczny listopad i otwarcie sezonu teatralnego przyniesie najprawdopodobniej premierę komputerowej sprzedaży biletów na spektakle wystawiane na scenie dramatycznej. Docelowo cały Teatr Narodowy ma być objęty jednym systemem działającym pod kontrolą NetWare. Latem 1995 r. dyrekcja teatru kupiła licencję na system Novella dla stu użytkowników. "Pewnie nikt mi nie uwierzy, że obecnie wykorzystuje ją w firmie zaledwie kilkanaście osób" - twierdzi Janusz Dobkowski.

Przed wejściem w życie ustawy o zamówieniach publicznych, Teatr podpisał umowę z warszawską firmą BorSoft na "wykonanie kompleksowego oprogramowania dla potrzeb zamawiającego". Do tej pory w oparciu na standardzie dBase programiści BorSoftu napisali w Clipperze "ze wzmacniaczem C++" moduł rezerwacji i sprzedaży biletów. Po planowanym podłączeniu w najbliższym czasie przynajmniej stu komputerów, w systemie działać będą dodatkowo pakiety F/K, kadry, płace i tzw. materiałówka, czyli gospodarka magazynowa.

W bieżącym sezonie artystycznym na scenie operowej Teatru Narodowego wystawianych jest ok. 130 przedstawień. Główna widownia Opery Narodowej liczy ponad 1800 miejsc usytuowanych w pięciu sektorach. "Widoczne na ekranie miejsca, zaznaczone ciemnozielonym kolorem, oznaczają rezerwację, czerwone są wolne, jasnoniebieskie - zajęte, fioletowe oddajemy w komis, czarne wyłączamy ze sprzedaży, a jasnozielone przeznaczone są dla klientów abonamentowych" - wyjaśnia Magda Łaszewska działanie programu sprzedaży autorstwa BorSoftu. Aplikacja, działająca w systemie DOS, oferuje 8 rozbudowanych opcji: rezerwację, sprzedaż, komis, miejsca specjalne, abonamenty, przedstawienia, nie odebrane rezerwacje i zestawienia.

System operacyjny Windows jest w teatrze wykorzystywany jedynie w celach sekretarskich. Sprzedaż biletów odbywa się pod DOS-em, a mysz używana jest jedynie do zaznaczania sprzedawanych miejsce i pokazywania widzom, gdzie będą siedzieć na widowni. System pozwala także na skontrolowanie frekwencji na danym przedstawieniu, codziennej kontroli sprzedanych biletów, a także na sporządzanie raportów kasowych.

Okablowanie, czteroparową skrętkę kładł Apexim po wygranym w czerwcu ub.r. przetargu. "Nie ukrywam, że byli najtańsi" - uważa główny informatyk uzasadniając wybór. W najbliższym czasie teatr planuje zakup sprzętu komputerowego, który ma w pełni wykorzystać potencjalne możliwości systemu Novella. "Będziemy skłaniać się w kierunku przyjęcia sprawdzonych rozwiązań uznanych światowych producentów, które mieliśmy możliwość przetestować w dotychczasowej informatyzacji" - zaznacza Janusz Dobkowski, tłumacząc, iż jego zdaniem najważniejsza jest wiarygodność partnera i bezdyskusyjna, wysoka jakość oferowanego sprzętu. Obecnie negocjowana jest też umowa o sponsoringu z , podobna do tej, którą warszawski przedstawiciel koncernu zawarł z Filharmonią Narodową.


TOP 200