Za kierownicą online

Współpraca przemysłu motoryzacyjnego i teleinformatycznego doprowadzi do połączenia autostrad z infostradą.

Współpraca przemysłu motoryzacyjnego i teleinformatycznego doprowadzi do połączenia autostrad z infostradą.

Zastąpienie tradycyjnego kluczyka kartą elektroniczną do otwierania i uruchamiania najnowszego modelu renault laguna, to dopiero zapowiedź zmian, które mogą czekać producentów samochodów. W studyjnym modelu mercedesa F200 nie ma ani kierownicy, ani bocznych lusterek. Do prowadzenia pojazdu służy komputerowy joystick, a sytuację z tyłu drogi można obserwować na ciekłokrystalicznych ekranach, pokazujących obraz z kamer.

Prototypowy model buicka bengal pozbawiono wskaźników i przyrządów na desce rozdzielczej. Wszystkie informacje potrzebne kierowcy w czasie jazdy są wyświetlane na przedniej szybie pojazdu. Większość operacji można wykonywać wypowiadając głośno odpowiednie komendy.

Bez przycisków i wskaźników

Samochodowe systemy komputero- we luksusowych modeli zapamiętu- ją indywidualne ustawienia siedzeń, lusterek, klimatyzacji czy radioodtwarzacza i dostosowują je do potrzeb i upodobań użytkownika. Potrzebne parametry mogą być zapisywane (np. w przypadku wspomnianej laguny) na elektronicznych kartach identyfikacyjnych użytkownika. Na karcie zapisywane są: numer rejestracyjny pojazdu oraz dane o przebiegu i przeglądach technicznych. Informacje te mogą być przenoszone do domowego komputera i wykorzystywane w stacjach serwisowych. Być może w samochodach przyszłości wszystkie informacje potrzebne do jazdy będą przesyłane kierowcy przez Internet.

Odpowiednie czujniki elektroniczne, których z roku na roku jest w autach coraz więcej, będą śledziły pracę poszczególnych układów oraz warunki drogowe i przekazywały informacje do bazy danych. Po ich przetworzeniu system komputerowy prześle instrukcje lub polecenia dla prowadzącego bądź też skieruje bezpośrednio do pojazdu korygujące automatycznie funkcjonowanie urządzeń. Chodzi tu oczywiście o znacznie szerszy stru-mień danych niż ma to obecnie miejsce np. w systemach ABS.

Bez korzystania z mapy

Przykładem wykorzystania zewnętrznych źródeł danych w samochodzie mogą być chociażby systemy nawigacji satelitarnej, montowane już w niektórych seryjnie produkowanych modelach aut. Ze względu na wysokie koszty robi się to raczej w pojazdach luksusowych czy terenowych. Wśród znanych na polskim rynku marek opcję taką oferuje Renault w najnowszej lagunie, Citroen w następcy popularnej xantii - C5 oraz Mercedes w przeznaczonym dla młodych odbiorców aucie C sports coupe. Dobrodziejstwami tej techniki mogą się cieszyć także nabywcy kabrioleta lexus sportcross 430, cadillaca seville oraz hyundaia EX. W niższej klasie pojazdów w może być wyposażony samochód marki Opel Astra, oferta ta została wprowadzona na razie tylko w Niemczech.

Dla kierowcy sam odbiornik GPS jest bezużyteczny. Potrzebna jest korelacja otrzymywanych danych z cyfrową mapą. W Europie funkcjonuje kilka systemów nawigacji satelitarnej na potrzeby motoryzacji. Przy ich tworzeniu współpracują producenci samochodów i firmy z branży teleinformatycznej. Od 1996 r. pod auspicjami Unii Europejskiej jest prowadzony program badawczy Prometheus. Jego celem jest stworzenie nowoczesnego, ogólnoeuropejskiego systemu bezpieczeństwa drogowego, zawierającego m.in. system nawigacyjny.

Renault wraz z Philipsem i Sagem pracują nad własnym systemem pod nazwą Carminat. Jest on już montowany w lagunach II. Niemiecka firma Solid Computers, we współpracy z operatorami telefonii komórkowej, oferuje usługę pod nazwą Mobile Network Assistant. Z kolei Siemens, wspierany przez Mercedesa i Volkswagena, tworzy system Euro-Scout. Francuska grupa PSA zamierza natomiast wdrażać opracowany przez siebie system Isis. W Ameryce również nie ma jednolitego standardu. Propozycje rozwiązań są tworzone w ramach projektów badawczych, prowadzonych przez koncerny samochodowe i telekomunikacyjne, m.in. Forda i Motorolę.

Mimo zastosowania różnych rozwiązań, zasady działania wszystkich systemów są bardzo podobne. Dla kierowców różnice są niezauważalne. We wszystkich przypadkach na wyświetlaczu są przedstawiane aktualna pozycja pojazdu oraz przebyta droga. W razie zabłądzenia można nacisnąć przycisk Help i wtedy system komputerowy pomoże odnaleźć trasę dojazdu do punktu docelowego. Na ekranie mogą się także pojawiać informacje o korkach ulicznych, natężeniu ruchu w poszczególnych częściach miasta, prowadzonych lub planowanych robotach drogowych, proponowanych objazdach, a nawet o ilości paliwa w zbiorniku, liczbie kilometrów pozostałych do przejechania.

W systemach GPS o większej dokładności zastosowanie specjalnych czujników nie pozwoli na zbytnie zbliżenie się do innego pojazdu lub przeszkody. W sytuacji zagrożenia będą się włączać mechanizm automatycznego hamowania lub sygnał alarmowy. Gdyby wszystkie samochody były wyposażone w takie urządzenia, można byłoby łatwo regulować ruch na drogach. Wszystkie pojazdy poruszałyby się w stałych, zaprogramowanych odległościach między sobą. Ponadto system nawigacyjny może być wykorzystany także do celów reklamowych. Wiedząc, gdzie w danym momencie znajduje się samochód, można przesyłać podróżującym nim osobom oferty najbliższych restauracji, sklepów, parkingów czy stacji benzynowych.

Bez odrywania rąk od kierownicy

Dostęp do informacji będą zapewniały podróżującym systemy łączności z Internetem. Citroen zapewnia, że w modelu C5 na życzenie klienta może zostać zamontowany system Auto PC, umożliwiający m.in. wysyłanie i odbieranie poczty elektronicznej. W dostęp do Internetu mają być wyposażane od tego roku lincolny produkowane przez Forda. Z kolei General Motors zapowiada, że w tym roku w niektórych swoich wozach będzie zakładał system internetowy, sterowany za pomocą głosu. Ma on umożliwiać korzystanie z poczty elektronicznej, przeglądanie stron WWW oraz przesyłanie danych "bez konieczności odrywania rąk od kierownicy". Firma utworzyła specjalny oddział e-GM, który ma się zajmować wdrażaniem najnowszych technik informacyjnych w samochodach. Za pomocą komend głosowych będzie można także korzystać z Internetu w autach BMW. Monachijski koncern współpracuje nad odpowiednimi rozwiązaniami z firmą Google.

Opracowany przez DaimlerChrysler koncepcyjny model Dodge Super8 Hemi ma własną sieć komputerową. Dzięki temu każdy z trzech pasażerów może korzystać z własnego terminala. W oparcia tylnych siedzeń wbudowa-ne są dwa ośmiocalowe monitory, z przodu trochę mniejszy, sześciocalowy ekran. Czwarty komputer pełni rolę serwera i bramki internetowej. Całością zarządza system o nazwie Infotronic, zbudowany na bazie Linuxa w wersji Red Hat 6.2. Pasażerowie mogą brać udział w "czatach", wysyłać e-maile, grać w gry komputerowe lub pracować. Dzięki specjalnemu systemowi łączności radiowej Dodge może w czasie postoju "wymieniać" dane z domowym komputerem.

Bez wychodzenia z samochodu

Internet w samochodach będzie do- piero w pełni użyteczny, gdy zostanie zbudowana rozległa, przydrożna infrastruktura teleinformatyczna. System Ecopoint, austriackiej firmy Kapsch, umożliwia np. pobieranie opłat od użytkowników autostrad bez potrzeby zatrzymywania pojazdu. Przejechanie przez specjalną bramkę powoduje wysłanie drogą radiową danych z urządzenia identyfikacyjnego zamontowanego w samochodzie do bazy danych systemu. Na podstawie uzyskanych w ten sposób informacji ustalana jest opłata za przejazd, którą następnie zostaje obciążone konto użytkownika. Rozwiązanie to może być zintegrowane z modułem satelitarnej nawigacji i monitorowania ruchu pojazdu. Produkty Kapscha funkcjonują już na niektórych odcinkach autostrad w Austrii, Szwajcarii, Australii i Nowej Zelandii. Firma wyposaża też polską autostradę A-4 na odcinku Kraków - Katowice. We Francji podobne systemy do wyposażenia autostrad dostarcza Alcatel.