Za darmo

Konkurencja nawet na polskim rynku informatycznym jest tak ostra, że gdy potrzebowałem dowiedzieć się o ceny pewnych produktów sprzętowych, rzecznik prasowy poważnej firmy przekonywał mnie, że naprawdę nie warto podawać cen, bo one zależą nie od tego, ile faktycznie kosztuje wyprodukowanie sprzętu (plus sensowna marża), ale raczej od tego, czy najpoważniejszy konkurent wystartuje w przetargu.

Konkurencja nawet na polskim rynku informatycznym jest tak ostra, że gdy potrzebowałem dowiedzieć się o ceny pewnych produktów sprzętowych, rzecznik prasowy poważnej firmy przekonywał mnie, że naprawdę nie warto podawać cen, bo one zależą nie od tego, ile faktycznie kosztuje wyprodukowanie sprzętu (plus sensowna marża), ale raczej od tego, czy najpoważniejszy konkurent wystartuje w przetargu.

Firma zamierza za wszelką cenę przebić tego konkurenta ceną i nie będzie podawać cen do prasy, bo zrobi sobie złą robotę. Dojdziemy wreszcie do tego, że bardziej będzie opłacało się oddać coś za darmo niż sprzedać! Zresztą pierwsze objawy są już widoczne.

Można już dostać za darmo - wprawdzie tylko na trzy miesiące - system zarządzania bazami danych Personal Oracle7. Wystarczy jedynie połączyć się przez Internet z odpowiednim serwerem (Oracle Polska chętnie poda adres tego serwera) i ściągnąć sobie produkt. Operacja wprawdzie trochę trwa, gdyż objętość plików jest znaczna, ale otrzymuje się kompletny produkt. Nie znam zasady ograniczania czasu używania do trzech miesięcy (sam dostałem Personal Oracle na CD-ROM), ale myślę że wiele opiera się na domniemaniu uczciwości oraz na potrzebie uzupełnienia o dokumentację drukowaną, pomoc techniczną i inne usługi, niezbędne w posługiwaniu się tym systemem.

Słyszałem także, że np. HP proponuje (jeszcze nie w Polsce) znaczną zniżkę w cenie na nową drukarkę, jeśli odda się starą, dowolnego producenta. Takie podejście jest już od dawna praktykowane przy sprzedaży samochodów (niestety też tylko za granicą). Przez pewien czas stosował to podejście także Borland w celu zachęcenia do używania swych zestawów programów biurowych. Wystarczało oddać tylko pierwszą stronę dokumentacji konkurencyjnego produktu. Wybranym grupom użytkowników HP proponuję drukarkę za darmo, na próbę, z nadzieją, że z czasem zdecydują się ją kupić.

Użytkownicy, gdy już trochę poznają zalety nowego programu czy nowej drukarki, nie zechcą tak łatwo się z nimi rozstać. Kupią je, nawet jeśli są trochę używane, wprawdzie przez nich samych, ale jednak.

Czy dojdziemy więc do tego, że dostaniemy różne produkty informatyczne za darmo? Myślę że nie minie tak wiele czasu, a stanie się to powszechną praktyką. Z czego będą żyły firmy software'owe? Z usług, które coraz częściej będą potrzebne przeciętnemu użytkownikowi. Wysoce kwalifikowany informatyk takiej pomocy na ogół nie potrzebuje, ale jaki procent użytkowników komputerów można zaliczyć do tej kategorii? I to jest właśnie pole do popisu dla polskich firm. Wystarczy wyspecjalizować się w świadczeniu usług i pomocy technicznej, a spokojne życie zapewnione. Wcale nie potrzeba koniecznie konkurować z potentatami światowymi na ich własnym polu.


TOP 200