Z maszynowni do biznesu

By dalej wspierać dynamiczny rozwój biznesu w Banku Zachodnim WBK, konieczne były zmiany w infrastrukturze IT. Postawiono na wirtualizację usług. To rozwiązanie zostało zwycięzcą konkursu Lider Wsparcia 2008 w kategorii "Projekt roku".

Klient może do nas przyjść i powiedzieć: sprzedaż idzie mi lepiej niż się spodziewałem, będę potrzebował o 20% więcej mocy. Elastyczność platformy pozwala sprostać takim oczekiwaniom przesuwając na dalszy plan wymagane procesy decyzyjne związane z inwestycją.

Sebastian Hutny, współodpowiedzialny za projekt wirtualizacji usług w Departamencie Wsparcia i Rozwoju Usług IT w Banku Zachodnim WBK

Konkurs Lider Wsparcia ma już ustaloną renomę. Na V Forum Wsparcia (wcześniej nazywanym Forum Help Desk) liderami były jednak firmy stawiające w centrum uwagi klienta, usługę i proces oparty o standard ITIL. Tegorocznym laureatem w kategorii "Projekt roku" jest jednak projekt wirtualizacji usług w Departamencie Wsparcia i Rozwoju Usług IT w Banku Zachodnim WBK, a więc projekt o charakterze technologicznym. Czy oznacza to zmianę profilu konkursu, czy jedynie szersze rozumienie "wsparcia" - nie tylko jako help desk, ale jako organizacji, która aktywnie wspiera potrzebę biznesową poprzez odpowiednie i, co ważne, efektywne kosztowo zastosowanie środków technologicznych?

Krajobraz przed bitwą

W roku 2007 Bank Zachodni WBK stał przed perspektywą ambitnego wzrostu biznesu. Do około 400 istniejących placówek, rozsianych po całej Polsce, planowano przed rokiem 2011 dodać kolejnych 300. Klienci biznesowi wołali o "więcej" (projektów, usług finansowych, stanowisk pracy, godzin dostępności systemów) oraz "szybciej" (wdrażać nowe produkty), "taniej" i "elastyczniej".

Tymczasem pejzaż infrastruktury IT był owocem wieloletniego modelu rozwoju, w którym w ramach każdego projektu dostarczano wszystkie elementy potrzebne do jego wsparcia - a więc np. serwery aplikacyjne, bazodanowe, komponenty sieciowe, itd. Architektura systemów była niejednorodna, a zasoby wolno stojących serwerów i przestrzeni dyskowych były nie w pełni wykorzystane (zajętość wahała się średnio między 15 a 45%). Skalowalność wynikająca z biznesu wymagała czasu i wysokich nakładów. Jeśli dany serwer wspierał linię produktową, zaś wykorzystanie jego mocy dochodziło do granicy pojemności, nie można było w prosty sposób "pożyczyć" mocy z innego serwera, który posiadał zapas. Tymczasem akurat w tej pierwszej linii produktowej może zaistnieć nagła potrzeba biznesowa, która wymaga kilkukrotnie większego obciążenia systemów. W sytuacji infrastruktury "silosowej", zwiększenie pojemności wymaga pieniędzy i czasu na przygotowanie; w tym czasie konkurencja może wprowadzić prostsze, ale skuteczniejsze rozwiązania i "spić śmietankę" z rynku.

Ten stan - naturalny w dużych i szybko rozwijających się organizacjach - sprawiał, że architektura była skomplikowana, jej utrzymanie kosztowne. By dalej wspierać dynamiczny rozwój biznesu, konieczne były wielkie porządki. Czas był dobry, ponieważ dla wielu komponentów infrastrukturalnych kończył się okres wsparcia, więc i tak należało je wymienić.