Z Unią Europejską za pan brat

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej minęło sześć lat. Rolnicy nauczyli się ubiegać o dotacje, przedsiębiorcy o dofinansowanie projektów, a polski rząd - razem z resztą rządów krajów członkowskich - mobilizuje się do wdrażania kolejnych e-projektów.

Po sześciu latach funkcjonowania Polski w strukturach unijnych mało kto pamięta zażartą dyskusję obracającą się wokół kwestii, czy do Unii Europejskiej w ogóle należy wstępować, czy nie. Najodważniejsi i najbardziej zdesperowani pracobiorcy wyjechali za granicę w poszukiwaniu nowego miejsca zatrudnienia, rolnicy szybciej niż można było sądzić nauczyli się wypełniać wnioski o dotacje unijne, a przedsiębiorcy - z pomocą setek nowo powstałych, niewielkich firm doradczych - złożyli już tysiące wniosków o dofinansowanie mniej i bardziej ambitnych projektów.

Postęp gospodarczo-cywilizacyjny

Słynna unijna biurokracja, budząca początkowo tak wiele obaw, dała się okiełznać, a dotychczasowy bilans zysków i strat wydaje się dla Polski i polskich firm korzystny. Fraza "dofinansowane ze środków Unii Europejskiej" pojawia się dziś w opisie niemal każdego projektu IT i dlatego trudno już dziś ocenić, w jakim stopniu postęp w informatyzacji polskich firm i rozmaitego rodzaju organizacji i instytucji jest efektem wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, a w jakim stopniu konsekwencją naturalnego rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego postępu.

Z funduszy unijnych finansowana jest dziś cała masa projektów, łącznie z tymi - a może raczej: na czele z tymi - które można wrzucić do worka z napisem "społeczeństwo informacyjne", jak projekt utworzenia 163 bibliotecznych punktów dostępu do Internetu oraz zinformatyzowanie 142 bibliotek gminnych i powiatowych (wraz z Biblioteką Główną Województwa Mazowieckiego). Dzięki wsparciu Unii Europejskiej szansę na wyjście z wykluczenia cyfrowego zyskują niezamożni i niepełnosprawni, jak w przypadku projektu realizowanego przez samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, w ramach którego kilka tysięcy rodzin otrzyma internetowe łącze i komputery. Ze środków unijnych realizowane są projekty podobne do tego, na którym zyskają pacjenci przychodni na warszawskim Wawrze i Pradze-Południe, którzy od 2012 r. zyskają dostęp do własnej dokumentacji medycznej. Będą też mogli - przez Internet lub SMS-em - zarejestrować się na wizytę. Podobne projekty mają być realizowane przez inne warszawskie dzielnice.

Pomoc dla przedsiębiorstw

Dla przeciętnego przedsiębiorcy z branży IT Unia Europejska to dziś przede wszystkim szereg programów pomocowych, wspierających przedsiębiorczość, innowacyjność i rozwój gospodarczy oparty na rozwiązaniach teleinformatycznych. Co prawda, kilka pierwszych lat doświadczeń pokazało, że programy, które miały wspierać innowacyjność, nie zawsze pomagają finansować rozwiązania rzeczywiście innowacyjne w skali światowej.

Przedsiębiorcy, którzy mają za sobą złożenie kilku wniosków o dofinansowanie i odnieśli sukces, uzyskując co najmniej jedną dotację o wartości kilkuset tysięcy złotych, mówią wprost, że opisy projektów należy formułować tak, by wydawały się innowacyjne, ale nie na tyle, by przestraszyć osoby oceniające wnioski, których kompetencje nie są przez przedsiębiorców oceniane zbyt wysoko. Kilka lat po wejściu do Unii wiemy już jednak na pewno - uzyskanie dotacji o wartości pozwalającej na wprowadzenie na rynek nowego produktu informatycznego leży w zasięgu przeciętnego przedsiębiorcy i te pieniądze rzeczywiście są do wzięcia, o ile tylko firma ma fundusze, aby sfinansować projekt do momentu uzyskania refinansowania z Unii Europejskiej.

W obliczu krytyki ze strony biznesu - zawiedzionego, że dofinansowanie uzyskują często projekty nie najbardziej innowacyjne, lecz pierwsze w kolejce po spełnieniu wymogów formalnych - PARP obiecuje zmodyfikowanie zasad przyznawania dotacji, aby pieniądze uzyskiwały projekty najbardziej przyszłościowe.


TOP 200