Z Linuxem im do twarzy

Novell po przejęciu SuSE Linux stał się główną siłą rynku linuxowego.

Novell po przejęciu SuSE Linux stał się główną siłą rynku linuxowego.

Amerykański Red Hat, nr 1. wśród dystrybutorów Linuxa, obwieścił, że rezygnuje z tanich wersji systemu i koncentruje się na sprzedaży Linuxa przedsiębiorstwom. Niemiecki SuSE, nr 2. na rynku, został przejęty przez Novella. Najważniejsze w tym roku informacje dla rynku linuxowego nadeszły w odstępie zaledwie kilku dni.

Novell godzi wszystkich

Odważny ruch Novella, który w trudnych czasach wykłada na stół 210 mln USD na zakup SuSE, przyjęto z entuzjazmem. Pierwszymi beneficjentami byli pracownicy i akcjonariusze, którzy przez chwilę mogli poczuć się jak za dawnych dobrych czasów. Na wieść o transakcji akcje Novella podrożały aż o 45%. Pochwał nie szczędzili analitycy, pozytywnie o transakcji wypowiadali się wielcy świata IT. IBM nie ograniczył się tylko do gestów - poparł Novella, kupując ok. 2% akcji tej firmy za 50 mln USD. Pochlebne słychać nawet z ust przedstawicieli Microsoftu.

Przy okazji transakcji z SuSE trudno uwolnić się od porównań z przeszłości, powracania do zadawnionych konfliktów między Novellem i Microsoftem, których finał jest dobrze znany. Na pierwszy rzut oka może wyglądać na to, że producent NetWare, po zagojeniu ran i lepiej uzbrojony, jeszcze raz stara się zmierzyć z Windows NT.

Novell sprzeciwia się takiemu postawieniu sprawy. "Nieporozumieniem jest stwierdzenie, że idziemy na nową wojnę z Microsoftem" - mówi Jarosław Kowalski, który od września br. kieruje polskim oddziałem Novella. "Novell nauczył się pokory. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia i wiemy, że rynek nie sprowadza się do konkurencji między dwoma czy trzema platformami systemowymi. Przedsiębiorstwa potrzebują rozwiązań linuxowych i ten system był brakującym elementem w naszej ofercie dla klientów korporacyjnych" - dodaje.

Rewolucja jądrowa

Hasło "Linux" pojawia się w kontekście Novella od początku br. Zaczęło się od mocnego uderzenia, gdy na konferencji Brainshare ogłoszono, że system NetWare 7.0 będzie w istocie zestawem usług sieciowych uruchamianych na jądrach dwóch systemów - tegoż NetWare i Linuxa. Deklaracja wprawiła w konsternację obserwatorów rynku, ponieważ ani data premiery NetWare 7.0, ani inne szczegóły nie zostały ujawnione. Zaroiło się od komentarzy wieszczących kres NetWare, w którego przyszłość nie wierzy już nawet sam Novell. Obiektywnie trzeba przyznać, że w obliczu znanych wówczas faktów takie komentarze nie były nieuprawnione.

W sierpniu br. Novell przejął firmę Ximian, która znalazła się na liście życzeń wiceprezesa Christa Stone'a ze względu na osiągnięcia na polu rozwoju linuxowego środowiska biurowego i narzędzi do zarządzania oprogramowaniem w sieciach korporacyjnych. W tym momencie stało się oczywiste, że Novell będzie dążył do zdobycia kompetencji również po serwerowej stronie Linuxa. Jeśli Novell chce ustanowić ten system równorzędną - obok NetWare - platformą swoich usług sieciowych, musi zapłacić wpisowe za prawo wejścia do społeczności linuxowej.

Dla Computerworld komentuje

Cezary Cichocki, prezes CyberService

Trzymam kciuki za Novella! Bardzo się cieszę, że firma o takich tradycjach, posiadająca tak dobrą reputację wśród administratorów, zdecydowała się na przejęcie SuSE. To powinno zachęcić kolejne przedsiębiorstwa do migracji na Linuxa.

Samo wydarzenie nie jest wielkim zaskoczeniem. Wcześniej Novell przejął firmę Ximian, mówiło się o tym, że jądro nowego NetWare ma wykorzystywać technologie linuxowe, a rozwiązania Novella od dawna były dostępne na platformę Linux.

Producent pakietu ZENWorks powinien zaproponować coś ciekawego dla komputerów desktop Ń efektywny system dla zwykłych użytkowników, a nie dla osób zafascynowanych technologią. Firmy linuxowe, które zabierały się do tego wcześniej, nie miały takiego potencjału, jaki ma Novell.

Nie uważam, żeby transakcja mogła nieść zagrożenia dla kogokolwiek ze świata linuxowego. Na rynku jest dużo miejsca. W szczególności chyba nie przejął się tym Red Hat, który od pewnego czasu współpracuje z firmą Oracle i interesuje się rynkiem dużych rozwiązań.

Novell raczej koncentruje się na rynku mniejszych systemów. Tak naprawdę obawiać może się tylko Microsoft.

Dla Computerworld komentuje

Michał Jaworski, dyrektor handlowy Microsoft

Akwizycja SuSE przez Novella, a także ostatnie informacje napływające z Red Hat (zaniechanie rozwoju i wsparcia dla bezpłatnych wersji Linuxa dystrybuowanego przez tę firmę - przyp. red.) świadczą o narastających trendach: po pierwsze, o konsolidacji na rynku linuxowym, po wtóre, o komercjalizacji tego rynku.

Oba trendy są - choćby wydawało się to zaskakujące - korzystne dla branży i klientów. Pierwszy, dlatego że tworzy się miejsce wyznaczania standardu wśród systemów linuxowych, a to pozwala na wydajniejszą pracę programistów w firmach i łatwiejsze wdrożenia przez klientów. Drugi, gdyż - tak jak we wszystkich branżach - jeśli pojawia się produkt, to ma on swojego producenta, swojego właściciela, swojego opiekuna. A ta z kolei firma - jak wszystkie firmy - powinna zarabiać pieniądze.

Jeśli się tym trendom przyjrzeć i porównać z oświadczeniami z przeszłości, trudno nie westchnąć: "A nie mówiłem?".


TOP 200