Y2K: Państwa Europy Środkowej i Wschodniej weszły w rok 2000 bez problemu

W państwach byłego bloku komunistycznego nie pojawiły się dotąd żadne istotne problemy związane ze zmianą daty na rok 2000. Wszystkie znajdujące się w tym regionie rządowe centra informacyjne, które zostaną zamknięte do połowy stycznia, podsumowują obecnie dane dotyczące wejścia w rok 2000.

W państwach byłego bloku komunistycznego nie pojawiły się dotąd żadne istotne problemy związane ze zmianą daty na rok 2000. Wszystkie znajdujące się w tym regionie rządowe centra informacyjne, które zostaną zamknięte do połowy stycznia, podsumowują obecnie dane dotyczące wejścia w rok 2000.

W ciągu ostatnich 10 lat, podczas których zaszły duże zmiany polityczne w tych państwach, nastąpił gwałtowny wzrost wykorzystania nowoczesnych technologii informatycznych. Państwa, takie jak Czechy, Węgry, Bułgaria i Rumunia, które jako jedne z ostatnich w Europie zaczęły wykorzystywać na dużą skalę techniki informatyczne, wdrożyły już rozwiązania w miarę nowoczesne. Dla przykładu, w Rumunii średni wiek działających platform IT wynosi zaledwie 3 lata.

Państwa naszego regionu przygotowania do roku 2000 rozpoczynały przeważnie 1,5 roku temu. Rząd czeski przeznaczył na ten cel 2,7 mln USD, a Węgry 1,3 mln USD i dodatkowo 0,5 mln pochodzące z Banku Światowego. Rumunia natomiast ocenia, że przygotowania kosztowały ją 9,6 mln USD. Jaką kwotę wydano na przygotowania do wejścia w rok 2000 w Polsce - nie wiadomo. Nasz rząd nie przewidział w budżecie na rok 1999 żadnych nakładów na rozwiązanie problemu roku 2000, ale zdaniem przedstawicieli administracji, środki na finansowanie prac związanych z rokiem 2000 były uwzględnione w budżetach poszczególnych jednostek administracyjnych. Inne źródło finansowania stanowiły m.in. dotacje uzyskane od Banku Światowego w takiej samej wysokości jak dla Węgier.

Jedyne regionalne centrum koordynacyjne dla Europy Środkowej i Wschodniej oraz Centralnej Azji powstało w Bułgarii. Było ono jednym z ośmiu światowych centrów i zapewniało wymianę informacji między 27 państwami, w tym m.in. Polską, Litwą, Estonią, Białorusią, Ukrainą, Rosją, Słowacją, Czechami, Węgrami, Słowenią, Chorwacją, Turcją, Rumunią i Kazachstanem.

Znajdująca się w okolicach Pragi elektrownia atomowa została wyłączona na czas zmiany daty, co jest zresztą praktykowane co rok o tej samej porze. Pracowała natomiast inna czeska elektrownia atomowa w Dukowanach, ponieważ ma ona wewnętrzny system analogowy i zmiana daty nie mogła jej zagrozić. Natomiast rosyjska elektrownia Temelin, która budziła najwięcej wątpliwości, zostanie uruchomiona dopiero w przyszłym roku. Węgierskie i bułgarskie elektrownie atomowe pracowały bez przerwy i nie zgłaszały jakichkolwiek problemów.

Jedyny oficjalny drobny problem zgłosili przedstawiciele rządu węgierskiego. We wschodniej części kraju przez godzinę nie funkcjonowała sieć lokalna w jednym ze szpitali. Nie miało to jednak wpływu na opiekę nad pacjentami.