XML Jest OK

Technologia XML zyskała już uznanie w świecie informatyki. Wpłynęło na to kilka powodów, wśród których najważniejszy to ten, że XML po prostu podoba się programistom.

Technologia XML zyskała już uznanie w świecie informatyki. Wpłynęło na to kilka powodów, wśród których najważniejszy to ten, że XML po prostu podoba się programistom.

XML (eXtensible Markup Language) już kilka lat temu powstał jako specyfikacja World Wide Web Consortium. Początkowo brakowało produktów, które mogłyby działać zgodnie z tą technologią. Dzisiaj natomiast ich lista zawiera już setki pozycji. Pliki XML mogą być interpretowane nawet przez zwykłe przeglądarki WWW.

Za co go lubią

Co zadecydowało, że XML, przecież tylko jedna z wielu proponowanych technologii, zyskała taką popularność i jednoznaczne poparcie producentów oprogramowania? XML ma wiele zalet z technicznego punktu widzenia, lecz przeważyło to, że XML zyskał aprobatę informatyków. Podobnie jak w przypadku języka programowania C, który zrobił wielką karierę.

"XML jest OK" - odpowie zapewne większość informatyków i programistów zapytanych o ideę tej technologii. A informatykom taki entuzjazm nie zdarza się zbyt często, ta grupa zawodowa bowiem do wszystkich nowości podchodzi z dozą sceptycyzmu. Ta reguła nie sprawdziła się w przypadku XML. Obecnie stosuje się go w wielu nowych projektach jako podstawowy mechanizm opisu i wymiany danych. W pewnym sensie programista nie musi się tłumaczyć z wyboru tej technologii. To rozwiązanie nowoczesne, a zarazem mało ryzykowne.

Ogromnie ważna jest prostota XML. Można z niego wyprowadzić nowe języki, posługując się stanowiącymi część XML zasadami tworzenia nowych znaczników i schematów. Języki te mogą stawać się nowymi standardami, specyficznymi np. dla różnych dziedzin działalności firmy.

XML to zasadniczo metajęzyk, czyli wspólna znana gramatyka, jednolita metodologia i narzędzia, których praktycznie z każdym dniem przybywa. XML pozwala nie tylko na opis struktury dokumentu, lecz również na wprowadzenie pewnych elementów kontroli i sterowania wyświetlanymi informacjami, dzięki posługiwaniu się zmiennymi.

Jest to język rozszerzalny (extensible), co oznacza, że możliwe jest dodawanie do niego nowych elementów, a w efekcie przetwarzanie dokumentów zapisanych w dowolnych formatach. To zarazem język interpretowalny, ponieważ parser (moduł zajmujący się analizą znaczeniową analizowanego programu) na bieżąco przetwarza kolejne instrukcje z pliku XML. Dzięki temu XML jest rozwiązaniem niezależnym od docelowej platformy systemu, na którym ma być wykorzystywany. Przypomina pod tym względem Javę, choć nie służy do pisania aplikacji, a jedynie do opisu danych.

Dla każdego

XML jest definiowany przez darmową specyfikację, niezależną od jakiejkolwiek firmy informatycznej. Jego rozwój koordynuje głównie World Wide Web Consortium (http://www.xml.org). Jest to organizacja nie narzucająca zbyt restrykcyjnych zasad standaryzacji, uwzględniająca raczej rekomendacje. Nie ma np. żadnej procedury nadawania statusu "zgodny z XML". W efekcie środowisko twórców rozwiązań XML stara się współpracować, podobnie jak w przypadku Linuxa. Większość pracy jest dokonywana w obszarze technologii wspierających XML. Liczba powstałych podstandardów, czyli języków i innych rozszerzeń wyprowadzonych z XML, jest już trudna do ogarnięcia nawet dla profesjonalistów.

XML został już uznany za uniwersalne rozwiązanie wymiany danych, stanowiące istotny krok naprzód w rozwoju technik EDI. XML stanowi rodzaj "elektronicznego kleju", wiążącego ze sobą różne systemy. Potrzebny jest jedynie interfejs tłumaczący specyficzny format zapisu danych na postać XML. Takie interfejsy zaś stają się standardowym elementem baz danych czy programów internetowych. Napisanie odpowiedniego interfejsu do starego systemu nie jest natomiast zbyt skomplikowanym zadaniem dla informatyka.

Ci, którzy mają systemy EDI, będą je wykorzystywać dalej, być może jedynie obudowując je interfejsami XML. Mniejsze firmy, które do tej pory nie mogły sobie na EDI pozwolić, mogą od razu zastosować XML. Gwarantuje im to, że w przyszłości będzie im łatwiej zintegrować własne systemy z systemami innych firm, np. partnerów handlowych w wielkiej sieci ekstranet.