Wzrost produktywności?

Amerykański boom technologiczny z końca lat 90. był napędzany m.in. przez inwestycje wielkich korporacji. Ale wciąż nie wiadomo, czy wydatki te przyniosły efekt w postaci wzrostu produktywności, nie mówiąc już o wzroście dochodów firm.

A zainwestowano niemało. Od 1995 r. wydatki na branżę IT rosły w USA rok rocznie o 20%, w 2000 r. osiągnęły wartość 600 mld USD, według badań przeprowadzonych przez McKinsey.

Badania przeprowadzane w latach 80. i na początku 90. nie potwierdziły istnienia jakiegokolwiek związku pomiędzy wydatkami na IT a wzrostem produktywności. Jednak według raportu ogłoszonego niedawno przez University of California, wykonanego na zlecenie IBM "IT pozwala na osiągnięcie lepszych rezultatów i podniesienie produktywności". Nie jest niespodzianką, że badanie sponsorowane przez dużą firmę high-tech potwierdza, opłacalność wydatków poniesionych na IT.

Według tego raportu, zwiększenie wydatków na technologię w firmie niektórym przedsiębiorstwom przynosi znaczące zwiększenie przychodów, niektórym zaś wcale nie poprawie wyników. Zależy to od ich cech indywidualnych i branży, w której działają.

Wyniki badania przeprowadzonego przez McKinsey nasuwają dość podobne wnioski, inwestycje w systemy IT były jednym z ważniejszych czynników ekonomicznych podczas boomu w USA, w drugiej połowie lat 90., ale wbrew obiegowej opinii wcale nie najważniejszym.

Polepszenie produktywności charakteryzowało przedsiębiorstwa z sześciu gałęzi przemysłu: producentów półprzewodników, komputerów, systemów zabezpieczeń, firmy handlowe, finansowe i telekomunikacyjne.

Eksperci z McKinsey uważają, że producenci IT w najbliższej przyszłości powinni skoncentrować się na produktach i usługach, które byłyby wreszcie dostosowane do potrzeb konkretnych przedsiębiorstw i procesów biznesowych.