Wyjście z przejścia

Rynek telekomunikacyjny czekają spore zmiany wynikające ze wzrostu znaczenia dostępu do treści audiowizualnych, jako podstawowego produktu oferowanego w sieciach telekomunikacyjnych następnej generacji.

Rynek telekomunikacyjny czekają spore zmiany wynikające ze wzrostu znaczenia dostępu do treści audiowizualnych, jako podstawowego produktu oferowanego w sieciach telekomunikacyjnych następnej generacji.

W najbliższym czasie zmieni się struktura rynku, technologie i sposób oferowania usług. Ewolucji ulega również system regulacyjny. Suma doświadczeń zgromadzonych przez kilka lat wymuszonej liberalizacji pozwala zaistnieć na rynku nowym sposobom konkurowania. Do regulacyjnych wydarzeń ubiegłego roku należy zaliczyć wymuszony przez Komisję Europejską spadek cen za rozmowy przez telefony komórkowe w roamingu. Choć dostępność do nowoczesnych usług telekomunikacyjnych w Polsce jest nadal dużo gorsza niż w wielu państwach europejskich, to efekty wprowadzania europejskiego systemu regulacyjnego są już podobne.

Główny rozgrywający

Telekomunikacja Polska (TP) - utrzymując zdolność dyktowania większości innych operatorów warunków współpracy - pozostaje niezmiennie głównym graczem na polskim rynku telekomunikacyjnym. Zadawniony konflikt z regulatorem rynku wydaje się mieć podłoże głębsze niż kilkanaście sporów sądowych, co do kar nałożonych na byłego monopolistę. Prezes UKE i zarząd TP mają wyraźny problem ze znalezieniem wspólnej płaszczyzny dyskusji o przyszłości rynku usług telekomunikacyjnych i warunkach rozwoju infrastruktury. Zamiast tego prawie każda kwestia prowadziła do zwarcia i wypominania sobie nawzajem braku zrozumienia dla prezentowanych wizji rozwoju. Dopiero ostatnio strony zaczęły podobno negocjować możliwość złagodzenia niektórych kar w zamian za zobowiązania inwestycyjne TP, ale jest stanowczo zbyt wcześnie na ogłaszanie rozejmu.

Strategia rynkowa TP nie zakłada radykalnych zmian i skupia się na rozwoju pakietów usług zorientowanych na potrzeby dotychczasowych klientów. Istotne dla przyszłości TP wydają się starania, aby coraz ważniejszym produktem stawał się Livebox - usługa dostępu do telewizji IP i powiązana z tym deklaracja wzmocnienia roli dostawcy treści. TP kontynuuje także integrację służb obsługujących operacyjnie grupę kapitałową, chociaż nie planuje łączenia TP z PTK Centertel pod wspólną marką Orange, o czym kiedyś spekulowano. Zmiany wewnątrz spółek grupy są jednak dosyć poważne, postępuje rotacja kadr i zasobów oraz wrażenie, że takie manewry są możliwe, bo rynek ma ograniczoną zdolność reagowania na to, co robią konkurenci.

Zmiany właścicielskie

Istotnie, zarządy większości głównych rynkowych graczy od jakiegoś czasu wyglądają, jakby były tworami tymczasowymi, utworzonymi na okres przejściowy, co nie sprzyja oczekiwaniu na spektakularne, innowacyjne fajerwerki pomysłów na rozwój firm. O zmianach zaś w zarządzie samej TP spekuluje się właściwie przed każdym posiedzeniem Rady Nadzorczej.

Byli i aktualni udziałowcy Polskiej Telefonii Cyfrowej wciąż liczą na uzyskanie przewagi w kolejnych procesach sądowych. Chociaż pozycja niemieckiego T-Mobile jest już chyba niezagrożona. Akcjonariusze Polkomtel nie spierają się wprawdzie tak efektownie, ale też od dłuższego czasu nie mogą ustalić jak przeprowadzić zmianę struktury kapitałowej, co postulował zarówno TDC, jak i Vodafone.

Z kolei GTS Central Europe, właściciel polskiej spółki GTS Energis, rozglądał się większą część ubiegłego roku za nowym inwestorem i dopiero 13 maja 2008 ogłosił całkowite przejęcie przez nowe konsorcjum funduszy inwestycyjnych. Netia zaś przyzwyczaiła nas do ciągłego poszukiwania nowych inwestorów i dosyć częstych zmian we władzach spółki.

Szczególny rodzaj zmian serwują nam spółki z udziałem skarbu państwa, których na rynku telekomunikacyjnym wciąż jest kilka. Nie tyle troska o merytoryczne mistrzostwo rządzących państwowym majątkiem managerów, co raczej bezkompromisowa walka ze śladami przeszłości kazała rządowi PiS wymieniać władze Exatela, Telefonii Dialog, Polkomtela, TK Telekom, nawet w ostatniej chwili, przed zmianą władzy w wyniku wyborów. Po zmianie rządu, przynajmniej część z tych osób nie może liczyć na utrzymanie posad.

Nowe komórki

W marcu 2007 r. na rynku zadebiutował - pod marką Play - czwarty operator komórkowy P4, budujący sieć 3G. W styczniu br. P4 zakomunikował, że liczba użytkowników jego sieci przekroczyła 1 mln. Firma ta jednak wciąż dopiero pretenduje do "pierwszej ligi" w sektorze usług komórkowych, ale z pewnością jest już na rynku rozpoznawalna. Trzeba przyznać, że P4, który uzyskał koncesję w 2004 r., potrzebował na komercyjny start sporo czasu.

Z czysto praktycznych powodów nie można by sobie wyobrazić wejścia nowego operatora na rozwinięty konkurencyjny rynek usług komórkowych, gdyby nie miał możliwości świadczenia usług na obszarze całego kraju. Niezależnie od tempa rozbudowy własnej sieci, dla wejścia na rynek przez P4 niezbędne było zawarcie umów, pozwalających korzystać z usług istniejących operatorów. Mało kto zdecydowałby się przecież na zakup usług komórkowych, które działają tylko na wybranych obszarach kraju, jeżeli inni od dawna zapewniają zasięg w całym kraju.

Przed pojawieniem się P4 starsi operatorzy komórkowi unikali na wszelkie sposoby zawierania umów z firmami, zamierzającymi oferować usługi jako operatorzy wirtualni MVNO, pomimo że do rejestru prowadzonego przez regulatora rynku zgłosiło się wiele firm. P4 - uzgadniając pierwszą umowę z Polkomtelem - stworzył precedens, uchylający - przynajmniej teoretycznie - furtkę do rynku operatorom wirtualnym. Obyło się bez interwencji Urzędu Komunikacji Elektronicznej, choć ten wszczął już w tej sprawie postępowanie. Równocześnie - niejako w reakcji na umowę Polkomtel - P4, pojawiła się informacja o umowie Cyfrowego Polsatu z Erą.


TOP 200