Wychodzimy z dołka

Po załamaniu z 2009 roku branża IT już drugi rok z rzędu poprawia swoje wyniki. Wśród szefów firm przeważa umiarkowany optymizm: ten rok ma być jeśli nie lepszy, to przynajmniej taki sam jak 2011.

Wartość polskiego rynku informatycznego według badania Computerworld TOP200 wyniosła w 2011 roku 31,3 mld zł. W porównaniu z sytuacją z roku 2010 przychody wzrosły o 2,3 mld zł, czyli o 8,3%. Takie wyniki świadczą o tym, że sytuacja sektora zaczęła się stabilizować.

Już dziś zamów najnowszy raport Computerworld TOP200

Zobacz również:

Po załamaniu w roku 2009, w kolejnym roku udało się powiększyć przychody o 2,5 mld zł, a w ostatnim roku niemal utrzymać ten wzrost. Nastroje szefów firm informatycznych nie odstają od tych wyników: można określić je jako co najmniej umiarkowane. Najwięcej ankietowanych firm koniunkturę na rynku uznało za dobrą (44%) oraz bardzo dobrą (3%). Niemal tyle samo określiło sytuację na rynku jako przeciętną (46%). Negatywne odczucia wobec stanu rynku w ubiegłym roku ma łącznie 7% firm - 5% określiło koniunkturę jako złą, a 2% jako bardzo złą.

Wychodzimy z dołka

Królowa administracja

Przychody 350 firm uczestniczących w raporcie Computerworld TOP200 pochodzą z 15 sektorów gospodarki, które łącznie wydały na informatykę 10,6 mld zł w 2011 roku - 8% więcej niż rok wcześniej (to jedna trzecia całego rynku, za pozostałą część odpowiada sprzedaż konsumencka i małe firmy, nieobjęte badaniem). Według naszego zestawienia, najwięcej na w 2011 roku wydała administracja - 2,4 mld zł, o 17% więcej niż przed rokiem. Jej udział wzrósł o 2 pkt procentowe do 23% w całości wydatków informatycznych firm i instytucji. "Zdecydowanie najszybciej rozwija się sektor publiczny i dziedziny gospodarki wykorzystujące dotacje z Unii Europejskiej" - uważa Andrzej Swolkień, wiceprezes zarządu Qumak-Sekom. "Najwyraźniej widać to na przykładzie instytucji centralnych i samorządowych, infrastruktury lotniskowej, kolejowej czy drogowej" - dodaje. Paweł Czajkowski, prezes podziela ten punkt widzenia także w ocenie administracji lokalnej. "W administracji publicznej samorządy i regiony bardzo aktywnie wykorzystują środki unijne dla wdrożenia rozwiązań IT"- mówi Czajkowski. Całkiem inne odczucia ma Marek Kobielski, prezes zarządu NextiraOne Polska, wiceprezydent NextiraOne Central Europe. Jego zdaniem, popyt na informatykę hamuje we wszystkich segmentach rynku, a najgłębszą stagnację dostrzega właśnie w sektorze publicznym. "Zwolniła niestety także administracja lokalna" - ocenia Kobielski.

Sektor specjalnej troski

Dla szefa HP Polska powołanie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji to dobry znak dla całej branży. Rząd potwierdził w ten sposób, że informatyzacja administracji publicznej należy do jego priorytetów. Szefowie firm IT mają nadzieję, że nowy resort będzie zauważał ich opinie. "Wszyscy dostrzegamy pilną potrzebę informatyzacji administracji centralnej. Liczymy na to, że Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wspólnie z biznesem wypracuje rozwiązania, które umożliwią realizację zaplanowanych projektów informatycznych i jak najszybsze nadrobienie zaległości w tym obszarze" - mówi Paweł Czajkowski. Szef HP Polska spodziewa się, że w tym roku i w latach następnych, zgodnie z ogłoszonymi niedawno planami Ministra Administracji i Cyfryzacji, pojawi się więcej projektów e-administracji. Takie oczekiwania podziela Marek Kobielski. "Mam nadzieję, że działania Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji odwrócą niekorzystny dla nas jako obywateli stan. Kompleksowa infrastruktura teleinformatyczna stanie się platformą umożliwiającą sprawne świadczenie usług publicznych" - mówi prezes NextiraOne Polska.

Wychodzimy z dołka

Podmioty państwowe muszą działać w ramach ustawy o zamówieniach publicznych i to, zdaniem Kobielskiego, stanowi utrudnienie. "Rozstrzygnięcia wielu przetargów budzą zdziwienie ekspertów, często nie odpowiadają nawet oczekiwaniom zamawiającego i okazują się niekorzystne finansowo dla państwa. Czasem kryją też niekompetencję urzędników. Dlatego obok zmiany niektórych zapisów w ustawie potrzebni są ludzie - dobrze opłacani specjaliści, którzy nie będą się bać podejmowania odważnych i dobrych dla społeczeństwa decyzji" - podkreśla Marek Kobielski. Andrzej Swolkień dostrzega podobne problemy. Krytykuje zwłaszcza uznawanie ceny za jedyne kryterium oceny ofert. "Rezultat takiego myślenia najlepiej widać w realizacji, a raczej braku realizacji budowy autostrady przez chińską firmę. Takie same sytuacje zdarzają się również w obszarze IT" - podsumowuje.


TOP 200