Wraca Iridium

Po ataku terrorystycznym 11 września pojawiła się kolejna szansa na wznowienie działalności i utrzymanie nierentownego dotąd przedsięwzięcia telefonii satelitarnej Iridium, którego zniszczenie wielokrotnie zapowiadano.

Po ataku terrorystycznym 11 września pojawiła się kolejna szansa na wznowienie działalności i utrzymanie nierentownego dotąd przedsięwzięcia telefonii satelitarnej Iridium, którego zniszczenie wielokrotnie zapowiadano.

Burzliwa historia Iridium rozpoczęła się, kiedy Motorola kosztem przeszło 5 mld USD stworzyła system 66 satelitów i rozpoczęła sprzedaż usług "telekomunikacji satelitarnej". Początkowo znalazło się jedynie 50 tys. chętnych - a to było zbyt mało, aby zapewnić pokrycie kosztów eksploatacji kosztownego systemu. Z tego powodu Motorola pozbyła się feralnego systemu, sprzedając go grupie mniejszych inwestorów, zainteresowanych wznowieniem użytkowania systemu do specjalnych zadań.

Wrześniowy atak terrorystyczny uświadomił jednak wielu klientom i firmom, jak kruche są podstawy naziemnych systemów komórkowych. W ciągu ostatnich tygodni odnotowano zdecydowany wzrost osób zainteresowanych obsługą komunikacji satelitarnej - znacznie bardziej odpornej na narażenia niespodziewanych i nieprzewidywalnych kataklizmów.

W odróżnieniu od sieci komórkowej, zbudowanej z umieszczanych na budynkach anten, Iridium - oparte na własnej sieci satelitów - wydaje się być idealnym rozwiązaniem dla firm i instytucji, które potrzebują alternatywnej sieci telekomunikacyjnej.

Nowi właściciele Iridium zdecydowali się na drastyczną obniżkę cen. Nowe aparaty satelitarne kosztują obecnie 1300 USD, a używane jedynie 500 USD - podczas gdy wcześniej za taki sprzęt płacono po 3000 USD za sztukę. Staniały także rozmowy, które teraz kosztują około 1,5 USD za minutę, zamiast 13 USD wcześniej.

Obecnie największym klientem Iridium jest wciąż Departament Obrony Stanów Zjednoczonych, który użytkuje 20 tys. telefonów satelitarnych, płacąc za to 72 mln USD rocznie.


TOP 200