Wojsko udostępni częstotliwości UMTS dopiero w 2001 r.

Ministerstwo Obrony Narodowej szacuje na ponad 1 mld zł koszt wymiany sprzętu wojskowego, który obecnie pracuje na częstotliwościach przeznaczonych dla UMTS.

W przetargu UMTS zostanie przydzielonych 5 koncesji, zawierających zezwolenie na zakładanie i używanie sieci telekomunikacyjnej oraz przydział spektrum radiowego w paśmie 2 GHz. Oferenci będą się starać o częstotliwość 20 MHz w sparowanej części widma (po 10 MHz w każdym z następujących zakresów częstotliwości: 1920-1980 MHz, 2110-2170 MHz) i 5 MHz częstotliwości w niesparowanej części widma (1900-1920 MHz, 2010-2025 MHz).

Dotychczas częstotliwości te są używane przez znaczną część wojskowych stacji radioliniowych (są potrzebne do nawiązania stałej łączności między dwoma stanowiskami dowodzenia przy założeniu, że oba maszty nadawczo-odbiorcze muszą się nawzajem "widzieć"), przez ponad 200 radiowysokościomierzy lotniczych, niezbędnych w śmigłowcach i samolotach do określania wysokości, oraz przez starszego typu stacje radiolokacyjne, wchodzące w skład systemu obrony powietrznej kraju. Jest to notabene podstawowy sprzęt jednej z brygad Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej.

Powołany przez Prezesa Rady Ministrów Międzyresortowy Zespół ds. Przekazywania Zakresu Częstotliwości na Potrzeby Operatorów UMTS, któremu przewodzi Romuald Szeremietiew, wiceminister obrony narodowej, pracuje właśnie m.in. nad ustaleniem, kto zapłaci za zakup nowego sprzętu dla wojska, aby mogło ono zwolnić zajmowane pasma, i nad harmonogramem zmian.

Według MON, na nowe stacje radioliniowe, radiowysokościomierze i stacje radiolokacyjne, działające w innych częstotliwościach niż UMTS, potrzeba ponad 1 mld zł. Wbrew pozorom armia nie musi otrzymać tych pieniędzy już teraz, ponieważ nie jest w stanie wymienić od razu np. 200 radiowysokościomierzy. Śmigłowce i samoloty trzeba sukcesywnie odstawiać do zakładów lotniczych np. w Bydgoszczy, zaś na wyprodukowanie stacji radiolokacyjnych też należy poczekać.

Zdaniem pułkownika Eugeniusza Sygockiego, dyrektora Biura Zarządzania Częstotliwościami MON, wojsko będzie w stanie od 2001 r. stopniowo udostępniać zakres częstotliwości dla tzw. UMTS naziemnego (tj. dla nadajników umieszczonych np. na masztach lub budynkach), a dopiero po wymianie całości sprzętu, nie wcześniej jak po 2003 r., armia przekaże operatorom częstotliwości w pasmach satelitarnych. Te zaś są bardzo pożądane przez operatorów, gdyż gwarantują najszerszy dostęp do użytkowników.

***

Ministerstwo łączności chce co najmniej 3,5 mld euro za licencje na UMTS