Wojna z dezinformacją

Specjaliści obliczyli, że pracownicy Facebooka poświecili w 2020 roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych ponad 2,8 mln roboczych godzin na usuwanie wpisów zawierających fałszywe lub wprowadzające w błąd treści. Mówiąc bardziej obrazowo, pracując 24 godziny na dobę, jednej osobie taka czynność zajęłaby blisko 319 lat.

Źródło: Networkworld

Jednocześnie firma poświeciła trzy razy więcej czasu – czyli prawie 1000 lat, gdyby robił to jeden pracownik - na to, aby jak to określono, zapewnić marce bezpieczeństwo oraz upewnić się, że reklamy nie są wyświetlane obok treści, które reklamodawcy mogliby uznać za niewłaściwe.

Facebook robi wiele, aby w sieci nie pojawiały się wpisy zawierające treści nawołujące do łamania prawa, promujące przemoc czy po prostu kłamliwe. Jest to bardzo szkodliwy proceder, gdyż badania potwierdzają, że w porównaniu z rzetelnymi postami, posty zawierające dezinformacje uzyskują sześć razy więcej polubień, udostępnień oraz interakcji. To smutne, ale rzeczywiście tak jest. Użytkownicy lubią po prostu sensację, o czym dobrze wiedzą hakerzy i stosują właściwą sobie socjotechnikę.

Zobacz również:

  • USA i państwa sojusznicze będą aktywnie walczyć z cyberprzestępczością
  • Facebook w opałach
  • Jak rozmawiać z najmłodszymi o technologii?

Właśnie dlatego cyberprzetępcy zakładają na Facebooku fałszywe konta tylko po to, aby opracowywane przez nich fałszywki docierały do jak największej liczby użytkowników. Starają się też w ten sposób rekrutować kolejne osoby, które wspierają ich poczynania. Dlatego Facebook chce walczyć z takim zjawiskiem wykorzystując do tego celu najnowsze technologie IT, takie jak sztuczna inteligencja.

A jest z czym walczyć, gdyż Facebook usunął z swojej społecznościowej platformy tylko w czwartym kwartale 2020 roku prawie 6,7 mln wpisów zawierających niedozwolone treści. Warto też przypomnieć, że od marca tego roku Facebook przestał stosować praktykę polecania tych grup użytkowników, które naruszyły regulamin platformy. W tym samym czasie Facebook zaczął automatycznie informować użytkowników czy grupa, do której chcą dołączyć, naruszyła obowiązujące na tej platformie standardy.

I na koniec jeszcze jedna informacja potwierdzająca, że problem fałszywych wiadomości wymaga szybkiego rozwiązania, chociaż nie jest to łatwe zadanie. Jak wynika z raportu sporządzonego przez MIT Technology Review (oficjalny serwis Massachusetts Institute of Technology), wiadomości preparowane przez farmy trolli siejące na Facebooku propagandę i dezinformację, docierały każdego miesiąca w czasie poprzedzającym w ubiegłoroczne wybory prezydenckie w USA do prawie 140 milionów Amerykanów. To też oddaje skalę problemu, z którym przychodzi się borykać nie tylko Facebookowi, ale wszystkim dostawcom mediów społecznościowych.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200