Wojna szpinaku z brokułami

Piętnaście tysięcy ludzi przez dwa lata budowało największy w historii statek. Analiza próbki pobranej z wraku Titanica wykazała, że stal, z jakiej był wykonany, zawierała zbyt wiele inkluzji niemetalicznych, co powodowało, iż w niskiej temperaturze była krucha jak szkło. Oprócz kadłuba Titanica, żelazo zawarte jest m.in. w żółtkach, figach, rodzynkach, morelach, roślinach strączkowych i warzywach o zielonych liściach - w tym zwłaszcza w szpinaku.

Piętnaście tysięcy ludzi przez dwa lata budowało największy w historii statek. Analiza próbki pobranej z wraku Titanica wykazała, że stal, z jakiej był wykonany, zawierała zbyt wiele inkluzji niemetalicznych, co powodowało, iż w niskiej temperaturze była krucha jak szkło. Oprócz kadłuba Titanica, żelazo zawarte jest m.in. w żółtkach, figach, rodzynkach, morelach, roślinach strączkowych i warzywach o zielonych liściach - w tym zwłaszcza w szpinaku.

O szpinaku (spinacia oleracea) ludzie opowiadają ciekawą historię. Podobno w wyniku pomyłki przy przepisywaniu wyników analizy składu chemicznego w świat poszła informacja o dziesięciokrotnie większej od rzeczywistej ilości zawartego w nim żelaza, przez co latami katowano dzieci, każąc im spożywać szpinak, który miał być dobry "na krew".

W IX w. Saraceni sprowadzili szpinak z Persji na Sycylię. W czasie pierwszej wojny światowej podawano francuskim żołnierzom wino zmieszane z sokiem ze szpinaku jako ochronę przed szkorbutem. W początkach lat dwudziestych szpinak pojawił się w USA. Boas, Chick i Roscoe (Biochem. Journal, 1926, XX) potwierdzili jego wartość. W ich artykułach znalazła się informacja o trzyprocentowej zawartości żelaza w masie suchej szpinaku. Niespodziewanym poplecznikiem szpinaku stał się stworzony przez Elzie Crisler Segara Popeye - uwielbiający szpinak marynarz z komiksu drukowanego od 1929 r. w czasopiśmie Thimble Theatre. Moc przekonywania Popeye'a była tak wielka, że plantatorzy szpinaku wznieśli mu w 1937 r. pomnik w uznaniu jego zasług dla popularyzacji nowego warzywa.

Niewykluczone, że historię o błędnie wpisanym przez maszynistkę przecinku wymyślili plantatorzy brokuł, których sprzedaż ucierpiała w wyniku wprowadzenia na rynek konkurencyjnego warzywa. Według obecnego stanu wiedzy szpinak rzeczywiście ma w jednostce masy prawie trzy razy więcej żelaza od następnych na liście strączkowych i sałaty, jest to jednak żelazo trójwartościowe, które organizm ludzki wchłania gorzej od dwuwartościowego, obecnego w innych warzywach.

Wojna szpinaku z brokułami przypomina dzisiejszą sytuację na rynku systemów wspomagających zarządzanie organizacjami. W materiałach marketingowych i sponsorowanych artykułach w czasopismach, mieniących się niezależnymi, można spotkać się ze stwierdzeniami o bezwzględnej wyższości jednych technik, metod, czy nawet produktów nad innymi. Podkreśla się zwłaszcza elastyczność proponowanych rozwiązań i ich zdolność do "rośnięcia" wraz z organizacją. Jako argument przemawiający za zastosowaniem konkretnego produktu nieodmiennie stawia się tezę o "informatyzacji jako głównym czynniku konkurencyjności".

Powyższe stwierdzenie, jakkolwiek nie pozbawione słuszności, zawiera niebezpieczny fałsz. Przy odpowiednio sugestywnym sformułowaniu pozwala zarządzającym organizacją uwolnić się psychicznie od odpowiedzialności za jej skuteczne działanie, jeśli tylko zostanie zainstalowany odpowiedni program. Profesor Władysław M. Turski w jednym z wykładów zauważył, że: "System informatyczny wprowadzany w organizacji po początkowym usprawnieniu jej działania petryfikuje następnie jej układ organizacyjny". W efekcie możliwe jest zwielokrotnienie wszystkich dotychczasowych niedostatków organizacyjnych przy równoczesnym przekonaniu o poprawie zarządzania.

Tymczasem oferenci systemów informatycznych przekonują, że wystarczy codzienna porcja szpinaku, żeby dziecko wyrosło na zdrowego geniusza. Skutki dość często przypominają reakcję dziecka na przewlekłą dietę szpinakową. Równocześnie producenci informatycznych brokuł dowodzą, że w istocie szpinak jest mocno przereklamowany, a właśnie ich infowarzywo jest ostatecznym rozwiązaniem problemów organizacji.

Karol Darwin w dziele The Origin of Species, wydanym w 1872 r., pisał: "Żaden narząd w toku ewolucji nie powstaje po to, by działać na niekorzyść organizmu. Jeśli ze zmianą warunków życia jego czynność staje się szkodliwa, to musi ona ulec modyfikacji. W przeciwnym razie gatunek skazany jest na zagładę". Oceniając za kilkadziesiąt lat historię tych organizacji, które odniosą sukces, będzie można stwierdzić, które z czynników miały wpływ na ich powodzenie. Sądzę, że informatyka znajdzie się na drugim miejscu listy rankingowej, znacznie wyprzedzona przez zdrowy rozsądek zarządców, który nie pozwoli im ulec presji powszechnych przekonań.

Kruchy kadłub Titanica zamknął w sobie ogromnej wartości dzieła techniki, rzemiosła i sztuki, w tym kulinarnej. Niewykluczone że w menu Titanica były - podawane ze szpinakiem - "ostrygi Rockefeller" lub medaliony cielęce po florencku, których bez szpinaku wyobrazić sobie nie sposób. Wszystko to było tylko tak bezpieczne i pewne, jak najsłabsze elementy systemu: stal i ludzie. Niedopatrzenia kontroli jakości w procesie tworzenia statku i jeden błąd kapitana doprowadziły do katastrofy. Gdyby kapitan nie był przekonany o niezniszczalności swojej jednostki, może polegałby bardziej na własnym rozsądku i doświadczeniu.

Reasumując: "Szpinak do ostryg - tak, do wina - w żadnym przypadku, poza stanem wyższej konieczności".


TOP 200