Władze Litwy wzywają do bojkotu chińskich smartfonów

Litewski rząd namawia obywateli do tego, aby nie używali chińskich smartfonów i wręcz pozbywali się ich, twierdząc iż niektóre z nich mają wbudowany mechanizm cenzurowania pewnym pojęć i terminów, takich jak np. wyrażenie „ruch demokratyczny”.

Foto: William Hook/Unsplash

„Rekomendujemy, aby nie kupować chińskich smartfonów i odkładać na półkę te już używane”, powiedział w jednym z wywiadów Margiris Abukevicius, wiceminister obrony Litwy. Z kolei w raporcie opublikowanym na początku tego tygodnia przez Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego Litwy można przeczytać, że telefony Mi 10T 5G produkowane przez chińską firmę Xiaomi cenzurują takie stwierdzenia mające konotacje polityczne, jak „wolny Tybet”, „niech żyje niepodległość Tajwanu” czy wspomniany wcześniej „ruch demokratyczny”.

Jak wiadomo, w Chinach o pewnych kwestiach nie dyskutuje się i w mediach pewne tematy nie są poruszane. Dotyczy to np. takich zagadnień, jak niepodległość Tybetu, suwerenność Tajwanu czy działalność ruchów prodemokratycznych w Hongkongu. Terminy te są mocno cenzurowane w chińskich mediach społecznościowych, a osoby, które poruszają te tematy, są karane.

Zobacz również:

  • Jak wybrać platformę IoT w chmurze
  • Czy iPhone 13 Pro to dobry telefon do pracy?

Litewski raport podaje, że w smartfonach sprzedawanych w krajach należących do UE mechanizm cenzurowania określonych terminów jest co prawda domyślnie wyłączony, ale można go w każdej chwili ponownie włączyć zdalnie.

W raporcie nie podano, jak można włączyć tę funkcję czy też kto ma prawo to robić. Jak dotąd żaden chiński producent smatfonów nie skomentował tych doniesień.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200