Władza i informacja. Zmiana paradygmatu

Informacja to narzędzie władzy. Globalizacja zmieniła radykalnie warunki sterowności państw i gospodarek, a nawet charakter władzy. Powyższe wymusza z kolei poszukiwanie nowego typu danych.

Informacja to narzędzie władzy. Globalizacja zmieniła radykalnie warunki sterowności państw i gospodarek, a nawet charakter władzy. Powyższe wymusza z kolei poszukiwanie nowego typu danych.

Najnowocześniejsza nawet technika przesyłu i obróbki informacji przy braku wyobraźni i kompetencji, także społecznych, w toku kolekcjonowania danych wyjściowych, może doprowadzić tylko do coraz szybszego krążenia śmieci informacyjnych, nieistotnych z punktu widzenia zarządzania złożonymi systemami współczesnego świata. Umiejętność wypracowania nowego podejścia do fenomenu władzy jest więc warunkiem koniecznym do rzeczywistego wykorzystania ogromnych możliwości technicznych i poznawczych, jakie dają komputery.

Chińska tradycja intelektualna stanowi - moim zdaniem - dobry punkt wyjścia do rozważań nad charakterem władzy w XXI w. Wydobywa ona bowiem aspekty fenomenu władzy, nieobecne w naszym europejskim myśleniu. W wielo-nurtowej intelektualnej historii Chin zwracano uwagę na wiele warunków sterowności i sprawowania władzy, przeoczonych w naszej tradycji, a - moim zdaniem - znów bardzo aktualnych. Upraszczając do niemożliwości, z braku miejsca, a i prawdopodobnie kompetencji (bo problem wymaga wieloletnich studiów), jest to po pierwsze - sztuka metaregulacji, czyli regulowania reguł. Inaczej - budowania pomostów instytucjonalnych i myślowych między segmentami państwa, gospodarki, prawa, ale też kultury - odwołująca się do odmiennej logiki, innych horyzontów czasowych i standardów racjonalności. Dziś jest to umiejętność kluczowa do skutecznego działania. Kryzysy we współczesnym świecie (ostatnio - azjatycki czy rosyjski) polegają bowiem nie tyle na przekroczeniu przez jedną zmienną wartości krytycznej, ile na wadliwych relacjach między wiązką zmiennych. Relacje te np. wzmacniają i "funkcjonalizują" patologie, zamiast je kompensować czy redukować. Przykładem jest system wzmacniających się czterech zmiennych u nas: wysoka inflacja, wysokie bezrobocie, deficyt w handlu zagranicznym i zadłużenie przedsiębiorstw za granicą z dynamizującymi ową patologiczną wiązkę wysokimi stopami procentowymi oraz modelem wchodzenia kapitału zagranicznego generującego import, a nie eksport.

Również dostrzegana już przez wszystkich słabość państwa we współczesnym świecie to nic innego, jak kres dotychczasowego modelu władzy, opartego na jednolitych, hierarchicznie zorganizowanych standardach racjonalności formalnej, z wyraźnym centrum władzy w jego trójpodziale. To, co do niedawna stanowiło wyznacznik "nowoczesnego" państwa prawa, zostało zmiecione przez globalizację, choć istnieje w formie fasady. Państwo sieciowe, dyfuzja władzy, polityka jako rytuał wyłaniania klasy politycznej, ale już nie - arena kontrolowania kluczowych dla dynamiki systemu zmiennych, wylewanie się networków decyzyjnych poza nominalne granice państw i krzyżowanie się różnych logik i standardów kulturowych to tylko niektóre wyznaczniki dzisiejszej sytuacji sterowania. To wszystko wymusza konieczność rozpoznawania tendencji i logik owej mozaiki oraz projektowania mostów ograniczających przenoszenie się trendów negatywnych.

Drugi element sztuki kontroli w chińskiej tradycji odwołuje się do metafory koła. Podkreśla się mianowicie, że o skuteczności kierowania decyduje relacja między sferami regulowanymi a sferami nieregulowanymi. Państwo jest silne (lub słabe) ze względu na określoną proporcję między zaangażowaniem a wycofaniem, a nie dzięki walorom poszczególnych instrumentów. Tak jak o wytrzymałości koła decyduje relacja między grubością szprych i wielkością pustej przestrzeni między nimi. Tak więc ważne jest nie tylko to, co jest, ale też to, czego nie ma. Toteż zbyt duże wycofanie się państwa - jak choćby u nas, przez przekazanie funkcji państwa rynkowi, może prowadzić do problemów ze sterownością w systemie.

Trzeci moment to chińskie wu wei, czyli sztuka niedziałania. Umiejętność powstrzymania się od wprowadzenia do systemu dodatkowych drgań traktowana jest jako zaleta. Chodzi o unikanie zmian wbrew tendencjom systemu, zmian w zbytnim natężeniu czy wprowadzanych bez dania czasu na ujawnienie się skutków poprzednich działań. Sztuka zachowania autorytetu mimo niedziałania to podstawowy imperatyw formułowany w taoizmie wobec rządzących.

Czwarta umiejętność to zdolność wykorzystywania chaosu w otoczeniu systemu, jako kontrapunktu (przyspieszającego samoorganizację) oraz jako zasobu nowej energii. Powyższe, wraz z tak charakterystyczną dla kultury chińskiej umiejętnością funkcjonowania w sytuacji, która dla nas jest sytuacją sprzeczności, opiera się na myślowym imperatywie znoszenia różnicy (poprzez podwójną negację), jako metodzie poznawania świata.

Piąty już aspekt sterowności, który z pewnością odżyje w XXI w., to nowa sztuka rytuału. Taoistyczny pogląd, że tożsamość osoby to ta cząstka, której nie da się zobiektywizować, ująć w pojęcia, zrelatywizować, a którą dzielimy z innymi i z absolutem, prowadzi do szczególnego ujmowania indywidualizmu. Jest się indywiduum o tyle tylko, o ile dochodzi się własną ścieżką myślową do konstatacji, że "każdy jest wszystkim". To traktowanie epistemologii jako ontologii, czyli nauki o poznaniu jako nauki o bycie, prowadzi do dostrzegania nieskończenie wielu kombinacji myślowych. Owa różnorodność jest redukowana - dla potrzeb kierowania - przez rytuał. Ten ostatni narzuca inną, mniej skomplikowaną siatkę różnic i w ten sposób ogranicza nieco wyjściową różnorodność. Rytuał jako sztuka harmonizowania zglobalizowanego świata będzie - przy obecnych warunkach transmisji - jedną z podstawowych technik władzy przyszłości. Z powyższym łączy się przekonanie, że państwo istnieje głównie w wyobraźni. Różnorodność indywidualnych ścieżek myślowych czyni trudnym wypracowanie systemu zbiorowo przeżywanych symboli. Tak więc w azjatyckiej filozofii władzy nie treść, ale napełniona emocjami forma (czyli rytuał redukujący pierwotną różnorodność przez nowe narzucone linie podziału) pełni rolę instrumentu harmonizacji i stabilizacji. Przy tym podejściu, lokującym państwo w wyobraźni, a nie aparacie przemocy czy instytucjach, przyjmuje się, że państwo umiera wtedy, gdy zbiorowość lub jej część wyobrazi sobie inny sposób zaspokajania własnych potrzeb. Na przykład poprzez formułę autonomii, regionalizacji czy pełnej indywidualizacji. Z tej perspektywy zbyt duże wycofanie się państwa (jak u nas) może prowadzić nie tylko do odpaństwowienia, ale i "odspołecznienia" (bo ludzie zaczynają postrzegać własną "obywa-telskość" jako irrelewantną dla własnych losów).

Szósty imperatyw sterowania w myśli chińskiej to zalecenie unikania działań władzy nastawionych głównie na demonstrowanie statusów. Odradza się także stosowanie zbyt sformalizowanych zasad sprawowania władzy. Przytaczana jest w tym kontekście metafora wody. Oddziałuje ona najsilniej i jest wręcz nie do powstrzymania wtedy, gdy znajduje się w najniższym punkcie i gdy przybiera formę podłoża.

Każdy z zasygnalizowanych wyżej imperatywów skutecznego sterowania w myśli chińskiej oparty jest na fundamentach filozoficznych i antropologicznych. Każdy wymaga też innego niż w naszej kulturze spojrzenia na procesy, które chce się kontrolować i regulować. Jest to równocześnie przestroga dla tych, którzy zachłystują się możliwościami technicznymi, zapominając, że świat się zmienił. I to zmienił w tak paradoksalny sposób, że obumiera nasz europejski paradygmat władzy i trzeba wracać do starszego, azjatyckiego. Inaczej pozostaniemy bezradni wobec wyzwań współczesności.


TOP 200