Wirtualne studium wdrożenia cz. III

Jakie serwery, jaka pamięć masowa, jakie elementy sieciowe? Przedstawiamy ostatnią część cyklu poświęconego projektowi w firmie Virtpol, a w nim: wybór platformy, instalacja oraz... wnioski. Czy wirtualizacja przynosi realne korzyści?

Etap 4: wybór platformy

Podczas gdy zewnętrzni konsultanci pracowicie badali istniejący system szukając odpowiedzi na pytanie, które aplikacje warto zwirtualizować, a które powinny być dalej obsługiwane przez serwery fizyczne, w tym czasie pracownicy firmowego działu IT zaczęli analizować jakie dostępne obecnie na rynku nowe modele serwerów byłyby optymalnym wyborem spełniającym ich wymagania.

Maszyna wirtualna

Ponieważ we wcześniejszych wstępnych testach wykorzystane zostało oprogramowanie VMware, dla większości pracowników naturalnym, podstawowym kryterium wyboru była zgodność sprzętu z VMware ESX. Jednakże Justyna Kompalska zakwestionowała to podejście zadając proste pytanie "czy jesteście pewni, że musimy zastosować oprogramowanie VMware?".

Dotąd nikt nie kwapił się by je zadać, bo tak było wygodniej. VMware jest znane i popularne, a oprócz tego wszyscy wiedzieli, że Michał Świeży ma trochę doświadczeń związanych z tym właśnie produktem. Ale jednocześnie nie ulega wątpliwości, że na rynku dostępne są też inne platformy, które wcale nie musza być gorszym rozwiązaniem i na pewno zasługują na rozważenie.

Pod tym względem Nowacki nie miał szerokiej i szczegółowej wiedzy co należałoby uwzględnić, a jedyne co mu przychodzi do głowy to cztery opcje: platformy VMware Virtual Infrastructure (zawiera właśnie VMware ESX Server), Virtual Iron, XenSource i Microsoft Virtual Server.

Nowacki nie był skłonny zaakceptować oprogramowania Microsoft, bo informacje prasowe i doświadczenia, które miał z tą platformą Adam Serwiński wytworzyły w nim subiektywne przekonanie, że nie jest to tak dojrzałe i wydajne oprogramowanie, jak produkt VMware.

Podobne wątpliwości, przede wszystkim w stosunku do dojrzałości platformy miał w stosunku do XenSource, zwłaszcza w świetle plotek o możliwym przejęciu tej firmy (które wkrótce się sprawdziły - XenSource została przejęta przez Citrix), które kreowały niepewność, a Marek Nowacki wolał uniknąć ryzyka.

Najbardziej interesującą alternatywą wydawała się platforma Virtual Iron. Z tego co wiedział Nowacki wydawała się najbardziej konkurencyjna w stosunku do VMware pod względem dojrzałości, a jednocześnie około czterokrotnie tańsza.

W efekcie Nowacki zdecydował się na przedyskutowanie wszelkich za i przeciw z bezpośrednio z dyrektorem Dyrą.

Ostatecznie ich wybór padł na VMware, a argumenty, które przeważyły na korzyść tej platformy to przekonanie, że jest to najbardziej popularne rozwiązanie, co oznacza, iż w razie potrzeby na rynku najłatwiej będzie znaleźć i zatrudnić odpowiednich specjalistów, a wybór narzędzi i oprogramowania na tą właśnie platformę będzie największy.

Oczywiście było też inne uzasadnienie: zarówno prezes, jak i dyrektor finansowy słyszeli już o VMware, więc propozycja innego rozwiązania wymagałaby głębszego i bardziej szczegółowego uzasadnienia, a po co dodawać sobie pracy, a w wypadku pojawienia się później jakiegoś nieprzewidzianego problemu ryzykować konieczność dodatkowego tłumaczenia się.


TOP 200