Wieści z terenu

Życzenia

Życzenia

Okres końca roku sprzyja podsumowaniom oraz składaniu życzeń. Część oficjalna w firmach przebiega zazwyczaj w ramach spotkań opłatkowych, gdzie jedni obdarzają drugich jak najlepszym słowem, starając się zapomnieć o dotychczasowych urazach. Niezbyt szczera ludzka natura nie sprzyja jednak artykułowaniu prawdy noszonej w sercu, w związku z czym trudno w takich okolicznościach o odkrycie wszystkich zadr, a życzenia zazwyczaj sprowadzają się do ogólnikowych form grzecznościowych. Prawda leżąca w głębi duszy nie ma szans przedostania się na światło dzienne i dotarcia do adresata.

Czego więc w skrytości życzy Zarząd swemu Lokalnemu Informatykowi?

Mówienia ludzkim językiem o rzeczach trudnych i nieznanych, szybkiej reakcji na awarie, domyślania się zamiarów Zarządu, niezawracania głowy, obniżenia kosztów zakupów informatycznych, obniżenia stawki wynagrodzenia, pracy bez zwolnień lekarskich i bez urlopów, poświęcania czasu prywatnego dla dobra firmy, posiadania prywatnego telefonu komórkowego i bezawaryjnego samochodu, postawionych w stan pełnej dyspozycyjności wobec pracodawców oraz ponoszenia pełnych kosztów ich eksploatacji związanej także z wykonywaniem zadań służbowych, brania udziału w życiu towarzyskim firmy, bawienia użytkowników dowcipami i wprowadzania dobrego nastroju, zwłaszcza podczas krytycznych awarii, kiedy to personel jest szczególnie załamany niemożnością kontynuowania pracy, pomocy użytkownikom zarówno przy czyszczeniu ekranów, klawiatur i myszek, jak i pomocy merytorycznej przy wykonywaniu fuch lub pisaniu prac dyplomowych na sprzęcie służbowym, kojenia stresu użytkowników związanego z pracą przy komputerze, braku nerwowości i wykazywania się cierpliwością podczas tłumaczenia każdemu z osobna, że komputerowi nie można wyłączyć zasilania, kiedy tylko się o tym zamarzy, szybszego uczenia się nowych technologii i wychwytywania w locie wszelkich jaskółek informatycznych pod kątem ich przydatności w życiu firmy, pisania programów z dnia na dzień, niezawracania użytkownikom głowy założeniami dla nowych systemów, niewypytywania nikogo w firmie czego spodziewa się po informatyce i jakie są zamierzenia na najbliższe lata, niezawracania głowy sprawami zatrudnienia dodatkowych pracowników na etatach informatycznych, pojawiania się w pracy przed wszystkimi, aby sprawdzić funkcjonalność komputerów, i wychodzenia z pracy po wszystkich, by doglądnąć, czy sprzęt został wyłączony i pozostawiony w ładzie, pojawiania się w firmie w dni świąteczne, aby podczas nieobecności użytkowników przeprowadzić niezbędne prace administracyjne i modernizacyjne, ustalenia harmonogramu awaryjności w taki sposób, by nie było kolizji z bieżącą eksploatacją, noszenia eleganckiego garnituru, aby godnie firmę reprezentować wobec klientów zewnętrznych i jednocześnie wyglądać elegancko w czasie wykonywania serwisu (tę odrobinę kurzu pozostałą po wczołgiwaniu się do komputera pod biurkiem zawsze można strzepnąć).

Takie mniej więcej życzenia wobec Lokalnego miałby Zarząd. A dusza Lokalnego Informatyka czego by chciała? W zasadzie jego życzenia Zarząd nie bardzo obchodzą.

Ja ze swej strony i ze szczerego serca życzę Wszystkim Informatykom, aby nie spotkali na drodze kariery zawodowej takiego zarządu.

Piotr Schmidt

(agent zakładowy)