"Wiem jak wprowadzić multimedia na każde biurko" - twierdzi Ralph Ungermann

Ralph Ungermann opuścił firmę Ungermann-Bass Inc. jesienią ub.r. z jedną myślą: przenieść aplikacje multimedialne (telekonferencje i poczta wideo) na biurko każdego użytkownika. Przez blisko sześć miesięcy przemierzał USA i Europę, kompletując ekipę i zapoznając się z nowymi technologiami. Główne cele powołanej przez niego firmy, First Virtual Inc., to rozwój technologii multimedialnych i sieci ATM.

Ralph Ungermann opuścił firmę Ungermann-Bass Inc. jesienią ub.r. z jedną myślą: przenieść aplikacje multimedialne (telekonferencje i poczta wideo) na biurko każdego użytkownika. Przez blisko sześć miesięcy przemierzał USA i Europę, kompletując ekipę i zapoznając się z nowymi technologiami. Główne cele powołanej przez niego firmy, First Virtual Inc., to rozwój technologii multimedialnych i sieci ATM.

Firma zamierza opracować tanie i szybkie systemy oparte na pracujących w czasie rzeczywistym aplikacjach multimedialnych. Ungermann nie zamierza przedwcześnie ujawniać wszystkich planów swojej firmy, zgodził się jednak udzielić krótkiego wywiadu dziennikarzom pisma InfoWorld, który przedstawiamy z niedużymi skrótami poniżej.

Wiele firm, w tym tacy potentaci jak Intel i Apple, próbowało bez powodzenia przenosić aplikacje multimedialne do środowiska komputerów typu desktop. Co powoduje, że zapatruje się Pan obecnie z optymizmem na tego typu poczynania?

Problem jest dosyć złożony i wydaje się, że firma nasza ma jasno opracowany plan działania w tej mierze. Jak do tej pory nie ma na rynku szybkiego przełącznika sieci, który mógłby obsługiwać różnego rodzaju media. Zamiarem naszym jest opracowanie takiego systemu, który pozwoli użytkownikowi uruchamiać aplikacje multimedialne, bez

potrzeby zmieniania istniejącego już okablowania sieci komputerowej. sieci nie powinny kosztować więcej, niż karty standardu Ethernet, tj. kilkaset dolarów. Szybkie karty sieciowe (światłowód) kosztują obecnie w granicach 1 tys. USD, a ich instalowanie jest dość skomplikowane. Wiele do życzenia pozostawia też kompatybilność kart różnych producentów.

W jakim kieruku pójdą wasze prace nad oprogramowaniem?

Nie mam żadnej wątpliwości, że kluczową sprawą dla rozwoju ATM jest tworzenie nowych, przystosowanych do parametrów pracy tej sieci, aplikacji. Pierwszymi aplikacjami będą na pewno systemy wideokonferencji i przesyłania informacji audiowizualnych.

Dużo ostatnio słychać o zastosowaniu multimediów w biznesie, ale wydaje się, że zainteresowanie tym tematem jest ograniczone. Co Pan o tym myśli.

Są według mnie trzy główne przyczyny takiego stanu rzeczy: jakość przekazu multimedialnego jest jeszcze bardzo słaba, instalacja systemu kosztuje za dużo, a na rynku jest ciągle za mało odpowiednich aplikacji. To wszystko powoduje, że zainteresowanie tymi systemami jest małe.

Czy wie Pan już jak temu zaradzić?

Odpowiem jednym słowem - ATM. Ale nie tylko. Problemem jest to, że większość producentów koncentruje się przede wszystkim na sprzęcie. Nie jest on niestety kompatybilny z funkcjonującymi obecnie technologiami i integrowanie go z pracującymi już instalacjami jest bardzo utrudnione.

Wielu producentów sprzętu ATM oferuje karty sieciowe dla PC'tów i urządzenia do łączności międzysieciowej. Czy mówiąc o kompatybilności myśli Pan o tego rodzaju sprzęcie?

Chociaż urządzenia te pozwalają łączyć już się z sieciami ATM, to jednak cała infrastruktura sieci LAN nie jest przygotowana do obsługiwania takich szybkości trasmisji, jakie potrzebne są przy uruchamianiu aplikacji multimedialnych. A karty o których Pan wspomniał instalować można w serwerach, a nie w stacjach roboczych.

Ale słyszy się, że producenci pracują intensywnie nad upgrade'ami, które pozwolą migrować do nowej technologii, bądź też emulować pracę sieci LAN.

Sprawa emulacji rodzi podstawowe problemy. Sieci ATM budowane są na bazie łącz komutowanych, które umożliwiają ciągły transfer danych. A sieci LAN zdają doskonale egzamin przy przesyłaniu pakietów na krótkich, zatłoczonych liniach. Nie były one nigdy projektowane z myślą o obsługiwaniu aplikacji pracujących w czasie rzeczywistym. Chcę tu przypomnieć, co się działo po powstaniu sieci LAN. Producenci systemów PBX (Private Branch Exchange - sieć telefoniczna z lokalnymi centralami, którą można wykorzystać jako lokalną sięć komputerową o topologii gwiazdy) twierdzili wtedy, że emulowanie sieci LAN na szczycie systemu PBX będzie bardzo prostą sprawą. Okazało się, że nie jest to takie proste.