Więcej pomysłów i wyobraźni

Biznes internetowy jest obszarem, który w stopniu nieporównywalnym do innych dziedzin wyzwala ogromne pokłady ludzkiej inicjatywy i przedsiębiorczości.

Biznes internetowy jest obszarem, który w stopniu nieporównywalnym do innych dziedzin wyzwala ogromne pokłady ludzkiej inicjatywy i przedsiębiorczości. Dlaczego jednak tak mało powstaje w Polsce nowych projektów B2B, podczas gdy otaczają nas trudne już do zliczenia typowe przedsięwzięcia B2C, takie jak portale czy serwisy finansowe? Odpowiedź nie jest trudna - wymyślenie czegoś w obszarze B2C nie jest nazbyt skomplikowane, wymaga jedynie obserwacji życia codziennego. Tymczasem B2B ustawia poprzeczkę na zupełnie innym poziomie. "Prawdziwy biznes to nie zabawa" - to zdanie lubią powtarzać inwestorzy. Stworzenie czegoś nowego w obszarze B2B wymaga przede wszystkim solidnej wiedzy o danej działalności. I rzeczywistej kreatywności, żeby nie przenosić jedynie rozwiązań znanych z tradycyjnego biznesu do wirtualnej sieci. A do tego przecież sprowadza się gros pomysłów na "rewolucyjnie nowe przedsięwzięcia".

Innym powodem braku dynamizmu w rozwoju biznesu internetowego jest trudność w uzyskaniu przez przedsiębiorców wsparcia finansowego tych, którzy mają realistyczny (czytaj: mogący przynosić zyski) projekt nowej działalności. Brakuje w Polsce wyspecjalizowanych funduszy inwestycyjnych, które mogłyby zasilać przedsiębiorców w małe środki, odpowiednie jednak na początek. Mowa o inwestycjach w "garażowców". Trudno, by tę rolę spełniały te inkubatory, które działają na zasadzie "damy wam na 3 miesiące za darmo papier i ołówek, wy zaś napiszecie wielkie dzieło".

Brakuje poważnych funduszy inwestycyjnych, które rozumiałyby płynną strukturę projektów internetowych. W Polsce przydzielaniem pieniędzy zajmują się bankowcy, dla których najważniejsze są zabezpieczenia i sprawozdawczość. Brakuje przede wszystkim prywatnych inwestorów, którzy chcieliby komuś innemu zaufać, komu mogliby powierzyć własne zarobione wcześniej środki, przyjmując wiarę w czyjeś wizje i idee. To, że znajdują się pieniądze na rozwój n-tego z kolei portalu horyzontalnego, źle świadczy o inwestorach. Bowiem może właśnie dlatego brakuje środków na realizację prawdziwie dobrych pomysłów.