Więcej minut za mniej

Małe i średnie firmy powinny zainwestować nieco pracy i wysiłku w to, aby efektywniej wydatkować środki na usługi i rozwiązania telekomunikacyjne.

Małe i średnie firmy powinny zainwestować nieco pracy i wysiłku w to, aby efektywniej wydatkować środki na usługi i rozwiązania telekomunikacyjne.

Mniejsze podmioty gospodarcze nie mają aż tak dużych możliwości optymalizacji kosztów telekomunikacyjnych jak duże firmy, w których telekomunikacją zajmują się dedykowane zespoły pracowników, zaś wielkość budżetów przeznaczanych na usługi i rozwiązania telekomunikacyjne pozwala na prowadzenie indywidualnych negocjacji z dostawcami czy operatorami. Choć mniejszym podmiotom pozostaje korzystanie z gotowych pakietów usług i oficjalnych cenników, to jednak również tutaj znajomość aktualnej oferty rynkowej oraz dostępnych rozwiązań technologicznych pozwala na uzyskanie oszczędności dochodzących nawet do kilkudziesięciu procent ponoszonych wydatków.

W przypadku połączeń długodystansowych - krajowych i zagranicznych - weszliśmy w etap hiperkonkurencji, gdzie usługi oferuje ogromna liczba podmiotów. Ich oferta bardzo różni się zarówno jakością oferowanych połączeń, jak i ceną. Jednak podmiotów liczących się na rynku biznesowym jest jedynie kilka, a udział w nim Telekomunikacji Polskiej nadal przekracza 50%. Wynika to zapewne również z siły przyzwyczajeń i braku woli mniejszych podmiotów do szukania oszczędności w wydatkach telekomunikacyjnych, a nierzadko również tego, że gros wydatków przeznacza się już na telefonię komórkową, gdzie konkurencja i możliwości zmiany usługodawcy są znacznie bardziej ograniczone niż na rynku usług stacjonarnych.

Taniej w (Inter)necie

Na rynku dostawców usług stacjonarnych widać nowe zjawiska. Coraz większą popularnością cieszy się zwłaszcza telefonia internetowa. Do niedawna traktowana jedynie jako zabawka w rękach prywatnych użytkowników, dziś trafiła już do praktyki działalności ogromnej rzeszy małych podmiotów gospodarczych. Tutaj poziom cen jest o rząd wielkości mniejszy niż w przypadku tradycyjnych operatorów, a dynamika wzrostu rynku ogromna. Sytuacja może się zmienić jeszcze bardziej, gdy alternatywni operatorzy telefoniczni - w szczególności Netia Telekom i Dialog - uruchomią planowane usługi telefonii IP, które de facto mają być rozwiązaniem skierowanym do użytkowników Neostrady, szerokopasmowego dostępu do

Internetu oferowanego przez Telekomunikację Polską, ich największego konkurenta. Oznaczać to będzie, że użytkownik łącza szerokopasmowego będzie otrzymywał możliwość korzystania z pełnej gamy usług telefonicznych operatora alternatywnego bez potrzeby korzystania z prefiksu.

W dostępie bez zmian

W przypadku usług dostępowych konkurencja jest nadal ograniczona brakiem wdrożenia w praktyce obowiązku uwolnienia pętli lokalnej (tzw. ostatnia mila). Nadal ponad 90% łączy lokalnych ma Telekomunikacja Polska, a z operatorów alternatywnych inwestuje w nie obecnie właściwie jedynie Dialog. Z uwagi na wrażliwość polskiego rynku małych i średnich przedsiębiorstw na cenę, wiele mniejszych firm korzysta z usług przeznaczonych pierwotnie dla rynku konsumenckiego. Dotyczy to w szczególności usług dostępowych oferowanych w sieciach telewizji kablowych czy samej Neostrady oferowanej przez Telekomunikację Polską, choć TP ma w swoim portfolio usługi dedykowane do firm - Internet DSL.

Na terenach zurbanizowanych alternatywą pozostają technologie dostępu radiowego, oferowane przez szereg operatorów. Ich liczba gwałtownie wzrosła za sprawą rozwoju sieci bezprzewodowych Wi-Fi, ale z uwagi na niestabilność funkcjonowania takich rozwiązań, na usługi Wi-Fi decydują się raczej jedynie małe podmioty. Ze względu na poziom cen, alternatywą nadal nie są usługi transmisji danych oferowane przez operatorów telefonii komórkowej, aczkolwiek są coraz powszechniej wykorzystywane w zastosowaniach mobilnych. Sytuację może zmienić rozwój usług sieci UTMS i innych technologii telefonii trzeciej generacji czy sieci dostępowych WiMAX. Na razie, to nadal sprawa przyszłości.

Co komu wolno?

Zmieniająca się oferta rynkowa to nie jedyne źródło potencjalnych oszczędności dla firm z rynku MSP. Nie mniejsze znaczenie mogą mieć kwestie wewnętrznej organizacji. Jest więc to - po pierwsze - zdolność do gromadzenia wiedzy o rzeczywistym wykorzystaniu usług telekomunikacyjnych przez firmę, po to, aby podejmować racjonalne decyzje przy wyborze oferty. Mogą w tym pomóc wyspecjalizowane firmy świadczące usługi audytu i doradztwa telekomunikacyjnego.

Po drugie można dokonać zmian w organizacji posiadanego systemu telekomunikacyjnego (zainwestować w bramki GSM, zbudować własną sieć, wykorzystać rozwiązania VoIP itp.). Warto także wprowadzić wewnętrzne rozwiązania regulaminowe, motywacyjne czy edukacyjne sprawiające, że pracownicy będą wykorzystywać rozwiązania telekomunikacyjne wyłącznie do celów służbowych, a w tym zakresie będą robić to w sposób optymalny ze względu na ponoszone przez przedsiębiorstwo koszty (np. używając połączeń stacjonarnych zamiast korzystać z telefonów komórkowych podczas połączeń z sieciami stacjonarnymi ).

Oszczędności uzyskane na usługach telekomunikacyjnych przeznaczone mogą zostać w firmie na sfinansowanie nowych inwestycji telekomunikacyjnych - np. modernizację posiadanej sieci, wymianę centralki telefonicznej czy kupno nowych aparatów. Celem ich wprowadzania jest zatem efektywne wykorzystanie środków na telekomunikację, a nie prosta oszczędność.

Diabeł tkwi w szczegółach

W jednym z salonów Idei przedsiębiorcy decydują się przede wszystkim na plan taryfowy z pakietem 50 bezpłatnych minut w abonamencie (30 zł + VAT; wszystkie ceny podane w artykule są cenami netto). Twierdzą, że więcej nie potrzebują. Jeśli nawet wydzwoniliby więcej, za każdą następną minutę zapłaciliby 60 gr, tylko o 6 gr więcej niż w najdroższej taryfie Nowa Idea dla Firm 400. W ocenie sprzedawców te różnice nie są na tyle znaczące, aby przekonać do wyboru droższej oferty właściciela jedno- lub kilkuosobowej firmy.

Biznesmen z sektora MSP w Erze - za porównywalny pakiet 60 minut - zapłaci 25 zł. Tyle że jego abonament opłaca połączenia wewnątrz sieci, inaczej niż w Idei. Każda rozmowa z abonentem innej sieci kosztuje go wtedy 65 gr. Na osłodę dostaje możliwość darmowego dzwonienia w sieci Era i do sieci stacjonarnych między 4 a 9 rano. Tyle tylko, że jeśli abonent przekroczy 2000 minut w tzw. rozmowach porannych, to każda następna minuta jest już naliczana zgodnie z taryfą. Toteż za ciekawy pomysł przejęty z doświadczeń niemieckiego T-Mobile należy uznać możliwość dzwonienia do sieci stacjonarnej za 20 gr w obrębie wybranej strefy numeracyjnej (np. 022 dla Warszawy i okolic).

Znowuż w Plusie przedsiębiorca za 30 zł otrzyma tylko 30 minut w abonamencie. 50 zł (czyli tyle, ile kosztuje porównywalnie 100 minut w Idei i 160 minut w Erze) wystarczy tylko na 50 minut rozmowy. Zgodnie z opisem taryfy MaxProfit powyższy "pakiet kwotowy określa minimalny, planowany miesięczny rachunek - czyli kwotę, jaką możesz wykorzystać na wszystkie krajowe połączenia głosowe, transmisję danych i faksów, komunikaty SMS, połączenia w ramach usług dodatkowych, nie obejmuje jednak opłat za połączenia międzynarodowe, roaming i komunikaty MMS". Tę definicję można z powodzeniem stosować do innych sieci. Tyle że w Plusie minuta rozmowa przy niskim abonamencie kosztuje 60 gr - reszta upustów zależy od dodatkowych taryf.

Na co się w takim razie zdecydować? Każda z sieci umożliwia tzw. tanie połączenia z numerami sieci stacjonarnych. W Idei redukcja kosztów sięga nawet 60%. Przebojem stanie się prawdopodobnie rozliczanie łączne rachunków za połączenia stacjonarne i komórkowe na jedną fakturę, co proponuje już Polkomtel, wprowadzając tym samym w życie ideę konwergencji usług. Należy spodziewać się, że wkrótce do tego dojrzeje Idea, o ile porozumie się z właścicielem - Telekomunikacją Polską.

Sławomir Kosieliński