Wędrówka z bazy do bazy

Zamierzenia MSWiA wobec projektu PESEL2 wywołały ożywioną dyskusję na naszym Forum, i nie tylko. Ciekawym wątkiem jest sprawa migracji danych.

Zamierzenia MSWiA wobec projektu PESEL2 wywołały ożywioną dyskusję na naszym Forum, i nie tylko. Ciekawym wątkiem jest sprawa migracji danych.

Wędrówka z bazy do bazy

Pomysły na system PESEL2

W bazie PESEL jest obecnie prawie 60 mln rekordów! Są w niej odnotowane zarówno osoby żyjące, jak i już zmarłe. Zdarza się też, że ten sam cudzoziemiec, który kilkakrotnie przebywał dłużej w Polsce, występuje tam pod kilkoma różnymi numerami. Te wszystkie rekordy - nie zastanawiajmy się teraz nad ich jakością - należy przenieść do relacyjnej bazy danych. I obecnie głównym problemem MSWiA jest stworzenie do końca czerwca 2008 r. nowej, centralnej bazy danych PESEL, aby móc rozliczyć chociaż 31 mln zł z funduszy unijnych i rozpocząć projekt pl.ID, pomyślany jako kontynuacja PESEL2.

Piotr Piętak, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, odpowiedzialny m.in. za PESEL2, uważa, że migracja danych zajmie co najmniej dwa lata. Jego zdaniem na koniec czerwca tego roku można zatem stworzyć jedynie prototyp takiej bazy i lepiej byłoby przyłożyć większą wagę do unowocześnienia gminnych ewidencji ludności. Przyjrzyjmy się więc temu zagadnieniu i dwóm różnym koncepcjom na PESEL2.

Ciągły ruch danych

"Poprawna migracja danych to skomplikowane i ustrukturyzowane zadanie. Nie jest to coś, co można zrobić w weekend przed uruchomieniem produkcyjnego systemu" - twierdzą Olgierd Kobyliński i Wiktor Komorniczak z warszawskiej firmyhttp://BNC.pl . W ich ocenie, podprojekt migracji realizowany powinien być równolegle z właściwym wdrożeniem. W dużych projektach zespół odpowiedzialny za migrację danych to często 15-20% całego zespołu projektowego. Dochodzą do tego jeszcze koszty specjalistycznych narzędzi.

"Niestety, nie wszystkiego można dokonać za pomocą arkusza kalkulacyjnego. Potrzebna jest warstwa pierwotna, tzw. staging bazy danych, produkty typu ETL oraz oprogramowanie middleware. Wszystko to musi współdziałać w ściśle określony sposób podczas przenoszenia danych z poprzedniego systemu do nowego" - tłumaczy Olgierd Kobyliński. Koszty takiego przedsięwzięcia mogą wydawać się duże, ale faktycznie są one wielokrotnie niższe od tych, jakie poniesie firma w przypadku źle działającego systemu.

Gdy w ubiegłym roku BNC prowadziła projekt lokalizacji zintegrowanego systemu zarządzania, to pracownicy klienta mieli zająć się migracją danych. Niestety, ciągle zmieniający się zakres danych, brak decyzji, w jaki sposób oznaczyć przeniesione dane w nowym systemie, oraz ustalonych procesów testowania zaimportowanych danych, nieprzewidziane błędy dotyczące konwersji znaków - często wykrywane przez przypadek - spowodowały, że gdy już ostatecznie udało się przenieść dane, to po oddaniu produkcyjnie nowego systemu okazało się, że brakuje części danych.

"W innej firmie do migracji danych oddelegowano co najmniej jedną osobę z każdego obszaru - obsługi klienta, produkcji, sprzedaży, finansów, HR. Plan migracji zdefiniowano na początku projektu, który zostaje uszczegółowiony podczas realizacji każdej kolejnej fazy" - opowiada Wiktor Komorniczak. Dzięki temu problem z migracją danych praktycznie nie zaistniał. Powstał za to ściśle zdefiniowany zakres danych do przeniesienia oraz proces ich testowania przed ostatecznym załadowaniem na system produkcyjny. W sumie - nie licząc właściwej migracji do gotowego systemu - dane były przenoszone i testowane co najmniej czterokrotnie. "W toku tym procesy opisane wcześniej po prostu nie mogły się zdarzyć" - konkluduje.

Banki i administracja

Sektorowi publicznemu nie jest obcy proces migracji danych, poczynając od zasilania KSI ZUS po... PESEL. Okazuje się bowiem, że już wielokrotnie MSWiA przeprowadzało migrację danych z bazy do nowoczesnych baz relacyjnych, np. na potrzeby Krajowego Rejestru Sądowego (baza IBM DB2) czy systemu IACS (Oracle). Wiedza, jak to zrobić, wciąż jest w MSWiA, w przeciwieństwie do tego, jak dalej dbać o bazę Jantar. Ta znajduje się po stronie spółki Mainframe, założonej w 1990 r. przez Grzegorza Plucińskiego.Od czterech lat jego wspólnikiem jest Ryszard Jurczak, przedstawiany jako "projektant i główny wykonawca systemu zarządzania bazami danych Jantar".

Piotr Piętak chciał zerwania z sytuacją, gdy od stanu zdrowia byłych pracowników resortu zależy sprawne funkcjonowanie państwa polskiego. Niestety, były wiceminister nie przeniósł danych z bazy Jantar na relacyjną bazę danych, co zamierza teraz zrobić MSWiA pod kierunkiem wiceministra Witolda Drożdża. Na udoskonalenie samej bazy będzie czas, chyba że zrezygnujemy z posiadania centralnej bazy danych o obywatelach.


TOP 200