Wall Street: akcje spółek internetowych pod ostrzałem

Ostra rywalizacja między spółkami działającymi w branży mediów społecznościowych i e-commerce, w połączeniu z presją na wydatki, budzi zaniepokojenie wśród inwestorów.

Opublikowane niedawno kwartalne sprawozdania finansowe Twittera, LinkedIn i eBay odzwierciedlają wyzwania, jakie stoją przed spółkami internetowymi. Co prawda, spodziewany w tym roku wzrost wydatków na IT prawdopodobnie przełoży się na wyższe przychody dostawców rozwiązań technologicznych. Jednak ostra rywalizacja między firmami z branży mediów społecznościowych i e-commerce oraz ich nienasycony apetyt na wydatki potrzebne do generowania wzrostu sprawia, że inwestorzy coraz bardziej obawiają się o akcje niektórych spółek internetowych.

LinkedIn

W pierwszym kwartale tego roku przychody LinkedIn zwiększyły się o 46% rok do roku, sięgając poziomu 473,2 mln dolarów.

Zobacz również:

  • LinkedIn zamyka w Chinach swoją usługę
  • Wystartowało Internet Governance UN Forum 2021 w Katowicach

- Wykonaliśmy znaczny krok naprzód w realizacji kilku naszych założeń strategicznych. Na swoim koncie mamy m.in. międzynarodową ekspansję na rynek chiński, rozszerzenie portfolio naszych usług o content marketing i działania mające na celu stworzenie z LinkedIn profesjonalnej platformy wydawniczej poprzez umożliwienie użytkownikom publikacji dłuższych treści – wyjaśnia prezes LinkedIn, Jeff Weiner.

Kroki podjęte przez spółkę przyniosły zyski. O 36% w ujęciu rok do roku wzrosły przychody spółki w segmencie rozwiązań marketingowych i wyniosły łącznie 101,8 mln dolarów. Również programy rekrutacyjnej i te przeznaczone dla osób poszukujących pracy wygenerowały zyski. W segmencie rozwiązań służących do pozyskiwania talentów przychody skoczyły o 50% rok do roku i wyniosły łącznie 275,9 mln dolarów, a sprzedaż produktów z segmentu subskrypcji premium równała się 95,5 mln dolarów, czyli o 46% więcej.

Ale rozwój takich programów i działania promocyjne wokół nich wiążą się z kosztami. LinkedIn zanotował bowiem straty w wysokości 13,4 mln dolarów w ujęciu kwartalnym, choć w ubiegłym roku zarobił 22,6 mln dolarów w analogicznym okresie.

Co więcej, spółka szacuje, że w 2014 roku jej przychody będą niższe od tych prognozowanych przez analityków. LinkedIn podniósł, co prawda, swoje prognozy sprzedażowe na bieżący rok do poziomu 2,06 – 2,08 mld dolarów, ale to i tak mniej niż oczekują analitycy (2,11 mld dolarów), jak wynika z badania przeprowadzonego przez Thomson Reuters.

Dane mówią same za siebie i dokładnie odzwierciedlają wyzwania, przed jakimi stoją spółki internetowe i społecznościowe: oczekuje się od nich silnego wzrostu, który jednak jest zagrożony ze względu na wysokie zapotrzebowanie na wydatki inwestycyjne.

LinkedIn już teraz odczuwa negatywne skutki ewentualnego spowolnienia tempa wzrostu. Zdaniem Briana Nowaka, analityka z amerykańskiej firmy Susquehanna, firma prawdopodobnie zyska w tym roku 6800 nowych użytkowników, co jednak stanowi spadek w porównaniu z ubiegłorocznym wynikiem 8000 nowych użytkowników. Nowak obniżył również cenę docelową akcji LinkedIn z 280 do 200 dolarów. Rekomendacje i wyceny obniżyło też kilkunastu innych analityków.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200