W wielu warstwach

Z Januszem Filipiakiem, prezesem zarządu, i Maciejem Walaskiem, kierownikiem Centrum Nowych Technologii w ComArch SA, rozmawia Tomasz Marcinek.

Z Januszem Filipiakiem, prezesem zarządu, i Maciejem Walaskiem, kierownikiem Centrum Nowych Technologii w ComArch SA, rozmawia Tomasz Marcinek.

W krótkich odstępach czasu ComArch poważnie angażuje się w przedsięwzięcia internetowe, zapowiada istotne zmiany w architekturze oferowanych aplikacji, ogłasza zmiany w strukturze firmy i wreszcie przejmuje inne spółki. Jaka jest strategia w dłuższej perspektywie?

Janusz Filipiak: Trudno dziś mówić o dalekosiężnych planach - w tej branży wszelkie plany dezaktualizują się już po pół roku. Po pierwsze, zamierzamy skupić swoje wysiłki na rynkach, na których zdobyliśmy już dobrą pozycję, a więc telekomunikacyjnym, finansowym i przemysłowym. Po drugie, koncentrujemy się na Internecie. Mam na myśli nie tylko portal Interia - planujemy też wejście na rynek usług udostępniania aplikacji w modelu ASP. Według mnie, to jest właśnie przyszłość. Wykluczam jednak wszelką działalność, polegającą na dostarczaniu Internetu.

ComArch ma bardzo bogatą ofertę produktów. Wszystkie zostały stworzone przez programistów firmy. Czy w tym roku planowane jest wprowadzenie do oferty kolejnych nowych aplikacji?

Janusz Filipiak: Na pewno w najbliższym czasie nie będziemy rozwijać produktu tej skali, co Egeria czy Tytan. Uznaliśmy też, że nie ma sensu samodzielne rozwijanie modułu obsługującego produkcję - stworzenie go od podstaw i przygotowanie dla niego oddzielnego kanału sprzedaży zajęłoby nam zbyt wiele czasu i środków. W najbliższym czasie wybierzemy z rynku gotowy system produkcyjny i postaramy się przygotować odpowiednie interfejsy łączące go z Egerią. Rozważamy tylko te produkty, które zostały już zlokalizowane i dobrze przyjęte na polskim rynku.

Nowością w ofercie są rozwiązania dla telefonicznych centrów obsługi klienta powstałe na bazie izraelskiego oprogramowania Contactivity.

Jakie są plany dotyczące rozwoju istniejących aplikacji, rozwijanych od kilku lat? Która z nich stanie się sztandarowym produktem firmy?

Janusz Filipiak: Ogromną nadzieję wiążemy z produktami niezależnymi od specyfiki lokalnych rynków, takimi jak vBank czy vBroker. Są szanse, że europejski rynek bankowości internetowej przyjmie je przychylnie.

Przyszłościowym rozwiązaniem są też systemy dla telekomunikacji, szczególnie systemy billingowe dla sieci IP. Podpisaliśmy już kontrakty na ich wdrożenie. Dobrze sprzedającą się grupą produktów są systemy billingu międzyoperatorskiego.

W przypadku Egerii natomiast chcemy doprowadzić do tego, aby zaczęła przynosić znaczące zyski - zainwestowaliśmy w jej rozwój duże pieniądze.

ComArch poinformował o zamiarze przeniesienia wszystkich swoich produktów na platformę wielowarstwową. Czemu ma to służyć?

Maciej Walasek: Wraz z rosnącą złożonością systemów informatycznych pojawiają się ograniczenia architektury klient/serwer - mała skalowalność czy trudności we wprowadzaniu modyfikacji i rozbudowie systemów np. o nowe interfejsy. Oddzielenie warstw odpowiedzialnych za prezentację danych, logikę biznesową i przechowywanie danych pozwala rozwiązać te problemy. Umożliwia również uniezależnienie oprogramowania od platformy sprzętowo-systemowej i bazodanowej. Wielowarstwowość architektury ma także wpływać na obniżenie kosztów produkcji oprogramowania przez wielokrotne wykorzystanie tych samych komponentów.

Wielowarstwowość nie jest, niestety, panaceum na wszystkie problemy. Przenoszenie produktów na taką platformę realizowane jest tylko wtedy, gdy jest to ekonomicznie uzasadnione.

Jak wygląda architektura przygotowywana przez ComArch?

Maciej Walasek: Jej rdzeniem jest serwer aplikacji, takich firm jak Oracle czy Inprise. Serwer wykorzystuje technologię Enterprise Java Beans (EJB) - pozwalającą na budowę komponentów aplikacji z obiektów Javy, dzięki czemu jest niezależny od platformy. Komponenty aplikacji tworzone przez programistów pozwalają na komunikację pomiędzy wszystkimi elementami systemu: bazami danych, serwerami aplikacji, serwerami WWW itp. Serwer może pobierać dane z dowolnej bazy i udostępniać je na rozmaite sposoby: poprzez strony HTML, aplet Javy, wtyczkę do przeglądarki WWW, XML. Język XML pozwala nam na bezproblemowe zintegrowanie środowiska Windows i Javy. Jest to możliwe dzięki tzw. mechanizmowi translacji komponentów OLE oraz Javy do formatu XML i odwrotnie.

Wprawdzie zastosowanie technologii EJB powoduje, że tworzenie aplikacji jest trudniejsze i trwa nieco dłużej, ale pozwala na rzeczywiste wielokrotne wykorzystywanie raz stworzonych funkcji, co w efekcie obniża koszty. Tworzenie komponentów wykorzystywanych wielokrotnie wspiera praca grupy standaryzacyjnej, która nadzoruje i porządkuje rozwiązania w skali całej firmy.

Jaka jest przyszłość Interii, uruchomionego w tym roku portalu internetowego?

Janusz Filipiak: Nie chcemy, żeby to był kolejny portal. Prowadzimy na ten temat dyskusje z RMF FM. Jeszcze niedawno miał to być portal informacyjny o charakterze ogólnym, na kształt CNN.com. Coraz bardziej jesteśmy jednak przekonani, że będzie to portal serwisów tematycznych o dużym stopniu szczegółowości i interaktywności - bliżej Yahoo.com. Na razie serwis jest obsługiwany przez 20 serwerów - będziemy dodawać następne. Wkrótce uruchomimy mirror serwisu w Warszawie i zainstalujemy tam drugie połączenie z siecią szkieletową. Obie lokalizacje zostaną połączone szybką siecią.

Czym wytłumaczyć ostatnie zmiany w strukturze grupy ComArch? Czy zamierzacie kupować kolejne firmy?

Janusz Filipiak: Jest to reakcja na nową sytuację. Kompetencje zostały podzielone na trzy piony: produkcję oprogramowania, integrację systemów i Internet. Taki podział uzgodniliśmy z doradcami inwestycyjnymi. Nowa spółka Com-Arch Internet Ventures ma spełniać jedynie rolę właściciela wszystkich przedsięwzięć internetowych. Zasadniczym celem jej powołania jest uczynienie struktury Grupy bardziej przejrzystą. Pozwoli to na elastyczne pozyskiwanie kapitału dla całej Grupy, dla całej części internetowej oraz dla poszczególnych spółek.

Natomiast kupowanie innych spółek nie odbywa się automatycznie. Firma, którą chcemy kupić, naprawdę musi nam się podobać. Nie kupujemy firm ze względu na technologię, bo mamy ją u siebie. Krakowski CDN przejęliśmy m.in. z uwagi na szeroką bazę klientów. Na pewno nie będziemy kupować firm internetowych.


TOP 200