W świecie sieciowych przepływów

Spór o skutki postępującej informatyzacji dla naszego życia wciąż pozostaje nie rozstrzygnięty. Wątpliwe, by kiedykolwiek udało się go zakończyć. Wobec takiej perspektywy lepiej powstrzymać się od generalnych ocen i prognoz, w zamian skupiając się na wybranych aspektach zjawiska.

Spór o skutki postępującej informatyzacji dla naszego życia wciąż pozostaje nie rozstrzygnięty. Wątpliwe, by kiedykolwiek udało się go zakończyć. Wobec takiej perspektywy lepiej powstrzymać się od generalnych ocen i prognoz, w zamian skupiając się na wybranych aspektach zjawiska.

Uzależnianie człowieka od nowych technik i odkryć naukowych jest dzisiaj inne niż w epoce pierwszej rewolucji przemysłowej. Nasiliło się tempo i wzrosła skala przenikania do życia jednostek i zbiorowości wynalazków technicznych. Większość spośród tych, którzy prognozują stan cywilizacji, trafnie zauważa, że istotą dzisiejszej techniki jest komunikacja - wykorzystująca starą i nową infrastrukturę informacyjną społeczeństw industrialnych i postindustrialnych. Masowa komunikacja odbywa się w systemie powiązań sieciowych.

Derrick de Kerckhove w wydanej w Polsce książce Inteligencja otwarta określa Sieć mianem "treści Internetu", która decyduje o kształcie współczesnych społeczeństw. Już pierwsi teoretycy społeczeństwa postindustrialnego (jak Daniel Bell czy Alvin Toffler) zauważyli, iż informacja komunikowana w Sieci jest czynnikiem kształtującym nie tylko nowe społeczne struktury, lecz także osobowość jednostek i oblicze kultury. Po okresie apologetycznym teorie i wizje społeczeństwa informacyjnego weszły w okres jeśli nie krytyki, to co najmniej prognoz akcentujących jego technokratyczny i totalitarny charakter. Obecnie zauważa się, że Internet może być tak samo narzędziem wolności intelektualnej i obywatelskiej, jak środkiem kontroli i represji. Narzędzia zarządzania informacją i innymi zasobami społecznymi (pracą, kapitałem, usługami itp.) są środkiem regulacji społecznej. Może on kierować w stronę demokracji i uczestnictwa, lecz również okazać się totalitarny, nadmiernie scentralizowany czy zhierarchizowany.

Informacja jako czynnik sterowania i komunikacji, o czym mówiły od początku cybernetyka i teoria systemów, może mieć zatem różne oblicza. Kwestię, czy informatyzacja społeczeństw prowadzi do wolności i autonomii czy do totalitaryzmu, słuszniej pozostawić na razie na boku.

Lepiej jest przyjrzeć się cząstkowym zmianom zachodzącym pod wpływem technik informatycznych w pewnych sferach życia.

Pytania o zmiany

Wydawało się, że starego sporu filozoficznego i pedagogicznego o to, czy poznanie ludzkie, w szczególności uczenie się polegające na zdobywaniu informacji i wiedzy, należy traktować jako wrodzone (niezmienne) czy nabywane (zmienne), nic nie jest już w stanie zakończyć czy wzbogacić. Teorie i praktyka edukacyjna współczesnych społeczeństw utrwaliły dwa odmienne przekonania, że nauczanie i kształcenie są bądź zdeterminowane naturą człowieka i przez to powinny być nastawione tylko na rozwijanie wrodzonych zdolności i umiejętności dzieci, bądź też - jeśli tak nie jest - na swobodne kształtowanie ich niezależnie od czynników środowiskowych. Najnowsze badania genetyczne coraz wyraźniej pokazują, iż czynniki wrodzone i nabywane pozostają w stabilnej równowadze, zaś oba modele edukacyjne dadzą się utrzymać i być może równocześnie stosować w praktyce oświatowej społeczeństw informacyjnych.

Pojawiają się jednak nowe rozważania o znamiennym wpływie internetowych narzędzi komunikacyjnych na ludzką osobowość, w tym na uczenie i przyswajanie informacji, ale także na zdolność pojmowania i rozumienia świata. W zasadzie już praktyka powszechnej edukacji w społeczeństwach industrialnych (opanowanie analfabetyzmu, kursy korespondencyjne, dostęp do bibliotek publicznych) potwierdziła, że bez środków masowej komunikacji nie można budować systemów edukacyjnych. Dopiero jednak Internet, który zaczęto z początkiem lat 90. powszechnie wykorzystywać do nauczania na odległość, pokazał nowe możliwości. Widzi się jednak zaledwie jedną stronę tego zjawiska, nie zauważając, że możemy pójść w wielu kierunkach.

Najbardziej głęboką i wielostronną analizę społeczeństwa sieciowego - od infrastruktury technologicznej, poprzez e-gospodarkę i polityczne konsekwencje nierównomiernej dystrybucji informacji, aż po kształtowanie się nowej tożsamości - przedstawia dzisiaj Manuel Castells, autor trylogii The Information Age: Economy, Society, and Culture, wydanej w latach 1996-2000. Castellsa warto czytać, gdyż jest to autor szczególnie wyczulony na różnorodne, a więc zarówno pozytywne, jak i nieoczekiwanie złe skutki technik informatycznych. O ile jego trylogia nie jest łatwa w odbiorze dla zwykłego czytelnika, o tyle ostatnia książka The Internet Galaxy daje lepszą okazję do wniknięcia w istotę problemu. Manuel Castells jest przekonany, że życie w sieciowym społeczeństwie, choć nieuchronne i konieczne, wcale nie będzie jednolite ani wyłącznie korzystne. Pogłębi się podział na tych, którzy będą podłączeni do globalnej sieci, i na tych odłączonych. Dostępność do komunikacyjnych narzędzi i sposób ich używania zadecydują o kształcie struktury społecznej (to już wiemy od paru dekad), ale także o poczuciu naszej tożsamości, systemach wartości czy nawet naszych naturalnych czy, jak zwykliśmy mówić, przyrodzonych zdolnościach i umiejętnościach.


TOP 200