W poszukiwaniu jaźni

HP powinno na nowo określić, które segmenty rynku korporacyjnego i jakie typy rozwiązań są dla firmy najważniejsze, a następnie jasno zakomunikować to klientom.

HP powinno na nowo określić, które segmenty rynku korporacyjnego i jakie typy rozwiązań są dla firmy najważniejsze, a następnie jasno zakomunikować to klientom.

Od ogłoszenia fuzji z Compaq Computer minęły ponad trzy lata. W tym czasie HP wykonało ogromny wysiłek, by dwie bardzo różniące się od siebie organizacje połączyć w jeden spójny organizm. Choć fuzję szybko okrzyknięto sukcesem, to nie jest tajemnicą, że jak dotąd nie udało się osiągnąć wszystkich celów. Przyznała to nawet sama Carly Fiorina. "Nie wykorzystujemy w pełni możliwości, jakie sobie stworzyliśmy. Fuzja to był ruch taktyczny - strategiczne jest to, co teraz na tym zbudujemy" - powiedziała podczas wystąpienia w Taipei w październiku 2004 r. Zapewne uwagi pani prezes odnosiły się przede wszystkim do działu Enterprise Servers and Storage Group (ESG) - tego, w którym w momencie fuzji pokładano chyba największe nadzieje. Przyglądając się ruchom wokół ESG, trudno oprzeć się wrażeniu, że samokrytyka nie jest bezpodstawna.

Gdzie są klastry z tamtych lat?

Do takich wniosków skłania ogłoszona niedawno informacja, że HP rezygnuje z planów przeniesienia na platformę systemową HP-UX kluczowych technologii przejętych wraz z Compaqiem: oprogramowania klastrowego TruCluster i towarzyszącego mu systemu plików Advanced File System (AdvFS). Zamiast TruCluster i AdvFS klientom zaoferowane zostanie oprogramowanie Serviceguard wzbogacone o elementy rozwiązań klastrowych i plikowych Veritas Software (obecnie Symantec).

Carly Fiorina prezes HP

Carly Fiorina prezes HP

W momencie fuzji w 2002 r. HP obiecało klientom posiadającym serwery Alpha, że za kilka lat przestanie mieć dla nich znaczenie fakt, na jakiej platformie sprzętowej działają aplikacje. Wszystkie ważniejsze usługi systemu operacyjnego Tru64 Unix miały być przeniesione na HP-UX działający na platformie Itanium. Opierając się na tych deklaracjach, klienci budowali swoje strategie informatyczne. Wprawdzie premiera TruCluster i AdvFS dla HP-UX była przekładana kilkakrotnie, ale nikt nie mówił o wycofaniu się z tego pomysłu. Decyzja o rezygnacji z dalszych prac nad przeniesieniem TruCluster do HP-UX z pewnością była dla wielu klientów zaskoczeniem, a przynajmniej dla części rozczarowaniem.

Szczegóły porozumienia pomiędzy HP a Veritas Software/Symantec nie są na razie znane. Wiadomo jedynie, że dojdzie do integracji Veritas Storage Foundation i oprogramowania Serviceguard oraz strojenia nowej "całości" pod kątem platformy HP-UX. Plan ma zostać zrealizowany jeszcze w 2005 r. Specjaliści Veritasa wesprą też wirtualizację systemu operacyjnego na niskim poziomie, w której to dziedzinie HP jest nieco do tyłu względem konkurentów. Na krótką metę potrzeby klientów zostaną zaspokojone, zwłaszcza że jednocześnie HP zapowiedziało, że tandem Serviceguard + Veritas Storage zostanie zoptymalizowany pod kątem baz danych Oracle i klastrów Oracle RAC.

Nie sposób dziś odgadnąć pełnych intencji sygnatariuszy umowy. Może być tak, że to specjaliści Veritas/Symantec będą rozwijać dorobek Digital/Compaq/HP w dziedzinie klastrów i systemów plików. Trudno bowiem uwierzyć, by HP wyrzuciło na śmietnik najlepsze rozwiązanie klastrowe w historii. TruCluster i AdvFS mogłyby więc być nadal rozwijane, tyle że pod innym szyldem i pod inną nazwą handlową.

Za dużo obcięto

Dlaczego pierwotne harmonogramy przeniesienia TruCluster i AdvFS na HP-UX wzięły w łeb? Wydaje się, że trzy lata na przeniesienie oprogramowania między dwoma platformami Unix to wystarczająco dużo czasu. Być może więc rezygnacja z rozwijania TruCluster i AdvFS to problem kadrowy. W wyniku cięć kosztów i perturbacji związanych z połączeniem z HP odeszło wielu inżynierów pamiętających jeszcze złote czasy Digital Equipment - jedną dużą fuzję można przeżyć, ale dla dwóch może nie starczyć cierpliwości.

Cięcia kosztów związane z fuzją były konieczne, by pokazać inwestorom, że firma jest w stanie poradzić sobie z taką operacją. Dla nowych projektów nie był to jednak najlepszy czas - zwłaszcza dla takich, o których wiadomo było, że przyniosą zwrot dopiero w perspektywie kilku lat. Taki los spotkał platformę integracyjną, którą HP kupiło od firmy Bluestone Software za niebagatelną sumę 470 mln USD. Inwestycja okazała się klapą, choć z technicznego punktu widzenia rozwiązania Bluestone miały przed sobą niezłą perspektywę.

Budżety na rozwój produktów nie są z gumy. W kontekście Bluestone HP musiało zdecydować, czy jest firmą zajmującą się infrastrukturą dla centrów danych, czy też zamierza działać w "wyższych warstwach". Ostatecznie wybór padł na oprogramowanie dla infrastruktury, ale ostatnio i w tej dziedzinie firmie nie szło najlepiej. Po kilku latach opowiadania o zaletach Utility Data Center i zanim ktokolwiek spoza wąskiego grona partnerów mógł to oprogramowanie obejrzeć w działaniu, HP zdecydowało, że nie będzie oferować go w dotychczasowej formie. Zamiast wielkiego (i drogiego) pakietu HP będzie więc oferować poszczególne aplikacje oddzielnie.

Porządki dopiero będą

Wypowiedź Carly Fioriny o tym, że strategiczne jest dopiero to, co zostanie zbudowane na przygotowywanych od trzech lat fundamentach, jest jak najbardziej zrozumiała. Strategicznych decyzji o tym, w co inwestować środki na badania, firma będzie podejmować znacznie więcej. Korporacja taka jak HP nie może zajmować się wszystkim, lecz tylko tym, co jest w stanie robić lepiej i/lub taniej niż inni.

Projektowanie i produkcja mikroprocesorów do dziedzin strategicznych już nie należą, stąd niedawna decyzja o przetransferowaniu zespołu, który pracował nad Itanium do Intela. Zamiast na rozwoju nowych funkcji procesorów, HP skupi się na projektowaniu dla nich chipsetów i płyt głównych oraz na budowie serwerów.

System HP-UX pozostanie ważnym składnikiem oferty, ale w dłuższej perspektywie, w kontekście rosnącego znaczenia Linuxa i dojrzewania Windows do zastosowań w dużych , HP-UX może tracić priorytet. HP zajmie się optymalizacją aplikacji dla wszystkich systemów działających na platformie Itanium. Do Enterprise Servers and Storage Group, na którą spadła krytyka Carly Fioriny, należy również dział pamięci masowych. Tutaj też przydałyby się porządki. Przykładowo, nie ma raczej racji bytu kilka różnych pakietów oprogramowania HP do wykonywania kopii bezpieczeństwa. Od czasu do czasu pojawiają się spekulacje, że w przyszłości HP może zrezygnować z własnych macierzy klasy średniej, które zdaje się przynoszą coraz mniejszy zysk, na rzecz tanich systemów NAS.


TOP 200