W oczekiwaniu na przyspieszenie

Rok 2006 był czasem oczekiwań i nadziei na duże projekty IT w administracji publicznej. Nadziei niespełnionych. Czy jest szansa, że w tym roku będzie lepiej?

Rok 2006 był czasem oczekiwań i nadziei na duże projekty IT w administracji publicznej. Nadziei niespełnionych. Czy jest szansa, że w tym roku będzie lepiej?

Dla firm nastawionych na obsługę sektora publicznego 2006 r. nie należał do najlepszych. Można powiedzieć, że dla wielu z nich był wręcz zły. Świadczyły o tym często słabsze w porównaniu z poprzednimi latami wyniki finansowe. Przykładowo, Prokom przez brak przetargów w administracji "stracił" prawie 200 mln zł w skonsolidowanych przychodach. O zastoju w przetargach publicznych informowali przedstawiciele praktycznie wszystkich spółek IT zaangażowanych w realizację zadań dla administracji publicznej.

W sferze informatyzacji państwa w zeszłym roku było wiele opóźnień, przeciągania w czasie decyzji, niepewności co do dalszego przebiegu procesu informatyzacji. Wiele zapowiadanych wcześniej z wielkim hukiem dużych projektów informatycznych nie zostało nawet zaczętych. Z kolei realizacja tych, które udało się rozpocząć, przebiegała bardzo powoli. System katastralny, PESEL 2, e-PUAP, SIS II, e-Deklaracje - to miały być lokomotywy, które pociągną rozwój IT w sektorze publicznym. Niestety, niemal przez cały 2006 r. wciąż stały pod parą, nie mogąc się doczekać zielonego światła do opuszczenia stacji.

Błędy w polityce i konkurencji

Przyczyn takiego stanu rzeczy było co najmniej kilka. Decyzjom o rozpoczynaniu złożonych, angażujących znaczące środki publiczne, a do tego obarczonych dużym ryzykiem niepowodzenia projektów nie sprzyjała przede wszystkim niestabilna sytuacja polityczna. Wciąż mieliśmy do czynienia z licznymi zmianami personalnymi w urzędach, w tym m.in. w ministerstwach kluczowych dla realizacji głównych projektów IT. Przykładowo w Ministerstwie Finansów w ciągu dziewięciu miesięcy trzykrotnie zmieniano szefa tego resortu. Trudno się dziwić, że w takiej sytuacji urzędnicy odpowiedzialni za przetargi woleli wstrzymywać się od podejmowania znaczących działań.Na to nakładały się problemy organizacyjne, związane m.in. ze zmieniającym się składem rządzącej koalicji. Ministerstwa i inne urzędy centralne były a to łączone, a to dzielone, a to przechodziły kolejną reorganizację. Po ostatnich wyborach zostało m.in. zlikwidowane Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, a dział Informatyzacja przypisano Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji. Musiało minąć trochę czasu, zanim sprawy informatyzacji zintegrowano ze strukturą organizacyjną nowego resortu, jak również weszły na stałe do codziennej, rutynowej praktyki urzędniczej. Mimo formalnego rozstrzygnięcia kwestii resortowej odpowiedzialności za sferę informatyzacji, przez pewien czas były problemy z rozstrzygnięciem zakresu i odpowiedzialności między wiceministrami. Pojawiały się również głosy o potrzebie powołania zupełnie nowego ministerstwa ds. informatyzacji i łączności, czy też bardziej ogólnie komunikacji elektronicznej.

4,2 mld euro

będziemy mieli co najmniej na same projekty związane bezpośrednio z technikami informacyjnymi i komunikacyjnymi w ciągu najbliższych siedmiu lat.

Barierą hamującą dynamiczny rozwój projektów IT w sektorze publicznym mógł być też brak stosownych regulacji prawnych, pozwalających na szybkie wdrażanie nowych systemów i rozwiązań. Zarówno przedstawiciele branży IT, jak i sektora publicznego czekali chociażby na wiele aktów wykonawczych wynikających z uchwalonej wcześniej ustawy o informatyzacji. Przez cały rok rządowi nie udało się opracować rozporządzenia w sprawie Planu Informatyzacji Państwa, który miał wskazywać najważniejsze, priorytetowe projekty oraz określać sposoby ich realizacji. Jak bumerang powracała też nierozwiązana od lat sprawa standardów wymiany danych umożliwiających sprawną, efektywną współpracę różnych urzędów i instytucji publicznych różnego szczebla.

To wszystko nie pozostawało z pewnością bez wpływu na sytuację w zakresie wdrażania rozwiązań teleinformatycznych w sektorze publicznym. Nie bez winy jest tu jednak i sama branża IT. W przypadku niektórych projektów nie udawało się rozstrzygnąć przetargów na ich wykonanie z powodu zachowania firm biorących udział w tych postępowaniach. Z błahych niejednokrotnie powodów przedsiębiorcy sięgali po dostępne im środki prawne w celu zablokowania ostatecznego rozstrzygnięcia. Pojawiały się liczne protesty, odwołania, arbitraże, a nawet rozprawy w sądach. Często robiono to tylko po to, aby uniemożliwić konkurencji podpisanie kontraktu i wykonanie zlecenia. Jednym z efektów tej sytuacji był pomysł wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Piotra Piętaka, aby kontynuować prace nad systemem PESEL 2 siłami własnego, ministerialnego zespołu.

Jako jeden z wielu przykładów przetargowej wojny w branży IT można przywołać chociażby przypadek przetargu na sieć dla Ministerstwa Sprawiedliwości. Formalnie wygrało go konsorcjum Crowley Data Poland, Exatel i ATM, ale przeciwko temu zaprotestowała Telekomunikacja Polska. Kiedy już cała droga prawna została wyczerpana i można by podpisać umowę, okazało się, że zwycięskie konsorcjum nie może dostarczyć usługi w oparciu o wówczas zaproponowane urządzenia, bo przez ten czas znikły one z taśm produkcyjnych. To zmusiło resort sprawiedliwości do zadania pytania UZP, czy jest zgodne z prawem modyfikowanie dostawy względem SIWZ lub oferty...

Samorządy pod presją Europy

Zawirowania polityczne i organizacyjne na szczeblu rządowym oddziaływały w pewnym stopniu również na podejście do realizacji projektów teleinformatycznych w administracji samorządowej. Samorządy lokalne czekały na rozstrzygnięcia i decyzje w kwestii kluczowych zagadnień dotyczących informatyzacji państwa, w tym chociażby na wspomniane już akty wykonawcze do ustawy o informatyzacji. Nie chciały podejmować decyzji, czy dokonywać wyborów, które potem okazałyby się niewłaściwe i wymagałaby kosztownych zmian. Proces decyzyjny został pod koniec roku jeszcze dodatkowo spowolniony w konsekwencji jesiennych wyborów samorządowych. Nowi członkowie rad i zarządów gmin, miast, powiatów czy regionów musieli mieć trochę czasu na zapoznanie się z problematyką informatyzacji, elektronicznej administracji, społeczeństwa informacyjnego czy infrastruktury dostępowej i wyrobienie sobie własnego oglądu sytuacji w tej dziedzinie.

Z drugiej strony, czynnikiem mobilizującym do realizacji projektów teleinformatycznych przez samorządy terytorialne były upływające terminy wykorzystania i rozliczenia zaangażowanych w nie funduszy strukturalnych. Dzięki środkom europejskim przyznanym Polsce na lata 2004-2006 udało się w ubiegłym roku zrealizować kilka ważnych, dużych projektów regionalnych. Przykładowo konsorcjum firm i Ericsson podpisało w październiku 2006 r. umowę ze spółką Kujawsko-Pomorska Sieć Informacyjna (KPSI), dotyczącą rozbudowy regionalnej szerokopasmowej sieci teleinformatycznej w województwie kujawsko-pomorskim. Wartość kontraktu opiewa na 52 mln zł. Projekt finansowany jest w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego i potrwa do połowy 2007 r. Zakłada on budowę sieci szkieletowej opartej na technologii DWDM i MPLS, radiowej sieci dostępowej oraz dwóch ośrodków zarządzania siecią. Sieć teleinformatyczna, której operatorem będzie KPSI, zapewni dostęp administracji lokalnej do telefonii i Internetu. Będzie także stanowić platformę dla takich usług, jak: telemedycyna, telenauczanie, telekonferencje, telepraca oraz systemu zarządzania bezpieczeństwem i administracją, powiadamiania ratunkowego i monitoringu środowiska. Szczególny nacisk położony jest na dostępność sieci, zwłaszcza na terenach wiejskich.

Charakter ogólnowojewódzki ma także realizowany od 2006 r. projekt "e-Urząd dla mieszkańca Opolszczyzny". Bierze w nim udział 57 spośród 83 jednostek samorządu terytorialnego w województwie opolskim. Liderem projektu jest Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego. W jego imieniu projekt realizuje Wojewódzki Ośrodek Doskonalenia Informatycznego i Politechnicznego w Opolu. Działania polegają na wdrożeniu jednolitych w skali województwa elektronicznych procedur obsługi klientów urzędów. Wykonawcą jest firma Siemens. Do jej zadań należy budowa lub modernizacja lokalnych sieci komputerowych w urzędach, wyposażenie urzędów w sprzęt komputerowy, doprowadzenie łącza internetowego, ustawienie 60 kiosków informacyjnych. W każdym z uczestniczących w projekcie urzędów zostanie wdrożony też system elektronicznego obiegu dokumentów MunSol. Koszt projektu określono na 14 mln zł, dofinansowanie w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wyniesie 10 mln zł.

Sukcesami mogą pochwalić się też inne samorządne instytucje, jakimi są uczelnie. Konsorcjum firm Prokom, Siemens i dostało kontrakt na wdrożenie i utrzymanie Zintegrowanego Informatycznego Systemu Wspomagania Zarządzania Uczelniami na Politechnice Warszawskiej, Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej i Uniwersytecie Śląskim. Łączna wartość kontraktu wynosi ok. 55 mln zł.

W wielu województwach realizacja projektów teleinformatycznych finansowanych ze środków europejskich w ramach ZPORR będzie jednak miała miejsce dopiero w br. Zgodnie z przyjętą zasadą n+2 zakończenie realizacji niektórych projektów może mieć miejsce nawet w 2008 r. Samorząd województwa śląskiego podpisał umowę z konsorcjum ARAM i na realizację projektu System Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej. System ma się przyczynić do poprawy efektywności i szybkości załatwiania spraw w urzędach. Z kolei w województwie dolnośląskim rozpoczyna się realizacja projektu "Zintegrowany System Informatyczny dla Zrównoważonego Rozwoju Regionu Dolnego Śląska".

Zgodnie z planem

Czy w tym roku sytuacja w sferze realizacji projektów teleinformatycznych w sektorze publicznym będzie wyglądała lepiej? Czy firmy mogą liczyć teraz na większe przychody z realizacji kontraktów dla administracji publicznej? Pewnym optymizmem może napawać fakt, że weszło wreszcie w życie Rozporządzenie Rady Ministrów o Planie Informatyzacji Państwa na lata 2007-2010. Plan Informatyzacji Państwa jest dokumentem, który w sposób systematyczny opisuje konkretne zadania do wykonania przez organa administracji publicznej w zakresie rozwoju społeczeństwa informacyjnego i informatyzacji administracji publicznej w Polsce. Określa również priorytety i cele informatyzacji państwa, które mają wyznaczać kierunki rozwoju systemów teleinformatycznych używanych do realizacji zadań publicznych.

Plan Informatyzacji Państwa zawiera też zestawienie sektorowych i ponadsektorowych projektów IT, do których zaliczono m.in.: e-PUAP, STAP, pl.ID, centralny węzeł polskiego komponentu SIS II i VIS, CEPIK, e-Deklaracje, PESEL 2, informatyzację ksiąg wieczystych, zintegrowany system zarządzania zadaniowym budżetem państwa czy elektroniczną platformę gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych. Oprócz opisów ich funkcji, podane są szacunkowe koszty realizacji oraz informacje o możliwych źródłach finansowania i podmiotach odpowiedzialnych za realizację. Jego częścią jest również program działań w zakresie rozwoju społeczeństwa informacyjnego oraz lista zadań publicznych, które powinny być realizowane z wykorzystaniem formy elektronicznej.

Większość środków na realizację projektów zapisanych w Planie Informatyzacji Państwa pochodzić będzie z funduszy europejskich. Będą one stanowić w najbliższych latach główne źródło finansowania projektów prorozwojowych w Polsce. W latach 2007-2013 dostaniemy z funduszy strukturalnych prawie sześć razy więcej pieniędzy niż mieliśmy do dyspozycji w latach 2004-2006 - 72 mld euro. Do tego dojdą jeszcze środki z funduszy krajowych potrzebne na współfinansowanie zatwierdzonych projektów, czyli ok. 16 mld euro. Na same projekty związane bezpośrednio z technikami informacyjnymi i komunikacyjnymi w ciągu najbliższych siedmiu lat będziemy mieli co najmniej 4,2 mld euro. Od nas samych zależy, w jaki sposób je spożytkujemy.


TOP 200