W kolejce do 56 Kb/s

Co najmniej trzy miesiące polscy internauci muszą czekać na transmisję z prędkością 56 Kb/s.

Co najmniej trzy miesiące polscy internauci muszą czekać na transmisję z prędkością 56 Kb/s.

Wprawdzie Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna (ITU) dała czas producentom do końca br. na ustalenie wspólnego standardu transmisji 56 Kb/s, ale już teraz w USA dostawcy Internetu oferują użytkownikom szybką transmisję po zwykłym, miedzianym kablu telefonicznym. Przedstawiciele US Robotics, obok Rockwell Semiconductor i Lucent Technologies, jednego z pomysłodawców nowej technologii transmisji, oświadczyli niedawno, że w przypadku, gdy uznany zostanie konkurencyjny standard Rockwella, firma będzie bezpłatnie wymieniać modemy swoim klientom.

Choć obecnie proponowane przez producentów standardy — US Robotics x.2 i Rockwell—Lucent k56flex nie są kompatybilne, to jednak wykorzystują podobne założenie i opierają się na zbliżonych rozwiązaniach. Producenci modemów i dostawcy Internetu przekonali się bowiem, że ilość wysyłanych i otrzymywanych przez użytkownika danych jest niewspółmierna. Aby zatem dać użytkownikom poczucie “szybkości” transmisji, wystarczyło zwiększyć prędkość transmisji wysyłanych do niego danych. Uzyskano to przez jednokrotną, a nie jak do tej pory wielokrotną konwersję sygnału cyfrowego na analogowy.

Aby dekodowanie sygnału odbyło się tylko raz, urządzenie odbierające zapytanie od użytkownika musi być u dostawcy Internetu wpięte bezpośrednio do centrali cyfrowej. Ponadto komunikacja między centralami musi również odbywać się drogą cyfrową. Dopiero ostatnia centrala telefoniczna, transmitująca sygnał bezpośrednio do użytkownika, przekształca go na sygnał analogowy. Teoretycznie, podobną procedurę można by przeprowadzić od użytkownika do centrali. Jednak tzw. problem szumów kwantyzacji generowanych przez przetworniki analogowo-cyfrowe uniemożliwia zwiększenie szybkości transmisji od użytkownika ponad ok. 35 Kb/s.

Podana przez pomysłodawców rozwiązania prędkość 56 Kb/s jest nieco zawyżona. W praktyce nie można uzyskać prędkości wyższej niż 53 Kb/s. Wynika to z ograniczeń poziomu napięcia na wyjściu od dostawcy Internetu wprowadzonych przez amerykańską agencję FCC.

Newralgicznym miejscem w drodze transmisji 56 Kb/s jest połączenie dostawcy z centralą cyfrową. Może być to linia ISDN lub najczęściej linia El, której amerykańskim odpowiednikiem jest T1. Linia E1, której nośnikiem może być np. światłowód, zawiera 30 kanałów telefonicznych, w amerykańskim wydaniu - 24. Każdy kanał zapewnia teoretycznie przepustowość na poziomie 64 Kb/s, lecz w praktyce ze względu na poziom szumów i tzw. nieliniowość przetworników możliwe jest uzyskanie 56 Kb/s. Liniami E1 spięte są np. duże biurowce, w których mieszczą się hotele i biura różnych spółek.

Drugim rozwiązaniem dla dostawcy Internetu jest wykorzystanie linii ISDN PRI (Primary Rate Interface) o przepustowości 34, 155, 322 lub 622 Mb/s. Linię np. ISDN PRI 34 można podzielić tak, aby otrzymać kilka wiązek po 60 kanałów ISDN BRI (Basic Rate Interface). Każdy kanał będzie umożliwiał transmisję z prędkością 64, a w praktyce

56 Kb/s. ISDN wykorzystuje w Polsce kilkadziesiąt podmiotów, jednym z największych jest Telenergo, spółka Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), która ma sieć o teoretycznej przepustowości 622 Mb/s. Sieć tę chcą np. wykorzystywać polscy operatorzy telefonii cyfrowej. ISDN posługuje się także Kolpak, sieć Polskich Kolei Państwowych.

W rozwiązaniu US Robotics urządzeniem, które może być podłączone do linii cyfrowej, jest Total Control Hub, zapewniający obsługę dwóch linii E1. Nieoficjalnie mówi się, że amerykańska firma sprzedała w Polsce 3 takie urządzenia. Wiadomo też, że nie kupiła ich Telekomunikacja Polska SA.