W imię postępu

Wypromowanie formatu ODF jako powszechnego standardu może istotnie obniżyć koszty informatyki w firmach i administracji. Może też przyczynić się do wzrostu inwestycji w informatykę w ogóle. Standardy czynią cuda.

Wypromowanie formatu ODF jako powszechnego standardu może istotnie obniżyć koszty informatyki w firmach i administracji. Może też przyczynić się do wzrostu inwestycji w informatykę w ogóle. Standardy czynią cuda.

Zwolennicy otwartego formatu dokumentów biurowych Open Document Format (ODF) rozpoczęli nową kampanię na rzecz jego popularyzacji. Promocją zajmują się obecnie dwie organizacje. ODF Alliance zajmuje się krzewieniem wykorzystania nowego formatu w administracji publicznej, natomiast afiliowany przy OASIS komitet ODF Adoption Technical Committee wziął na siebie pomoc producentom oprogramowania i jego użytkownikom w implementowaniu ODF.

Pośród członków założycieli ODF Alliance są organizacje o różnych profilach. Oprócz przedstawicieli branży IT, w tym IBM, EMC, Novell, Oracle i Sun Microsystems, do ODF Alliance przystąpiły uniwersytety i liczne organizacje pozarządowe. Warto podkreślić, że członkowie ODF Alliance wywodzą się także spoza Stanów Zjednoczonych.

Reprezentowane są m.in. Indie, Austria i Niemcy. Członków z Polski na razie brak.

A szkoda. Byłoby dobrze, by chociaż jeden podmiot z naszego kraju utrzymywał bezpośredni kontakt z pozostałymi członkami tej ważnej, potencjalnie przełomowej inicjatywy. O ile bowiem uczestniczenie w komitecie technicznym ODF w OASIS może być kłopotliwe, wsparcie ODF Alliance polega głównie na komunikacji elektronicznej oraz lokalnych działaniach promocyjnych. Sprawa formatu ODF jest na bardzo wczesnym etapie, ale to się może wkrótce zmienić. Zaangażowanie w jego popularyzację może przynieść korzyści zarówno polskiej branży IT, jaki i jej klientom.

Konkurencję czas zacząć

Jak już kilkakrotnie pisaliśmy, zatwierdzony przez OASIS standard ODF jest pierwszą poważną próbą uniezależnienia się branży informatycznej od dyktatu Microsoftu w dziedzinie formatów dokumentów. Dla wielu firm, jak i dla organizacji publicznych, próba odejścia od formatów nie jest emanacją nienawiści do Microsoftu, ani też niezadowolenia z jakości czy funkcjonalności jego produktów. To raczej chęć obniżenia kosztów informatyki przez stworzenie warunków dla rzeczywistej konkurencji na rynku pakietów biurowych i prawdziwej interoperacyjności produktów tej klasy.

Dotychczasowe działania Microsoftu w dziedzinie formatów dokumentów biurowych nie pozostawiają wątpliwości, że są one podstawowym orężem firmy w walce o utrzymanie, zdobytej również za ich pomocą, pozycji monopolistycznej na rynku aplikacji biurowych. Wnioski tego rodzaju są bardzo dobrze poparte faktami. Oprócz ochrony patentowej formatów wraz z każdą wersją pakietu Microsoft Office firma dokonuje istotnych zmian w strukturze formatów, przy czym intencją Microsoftu nie jest zapewnienie użytkownikom najnowocześniejszych narzędzi do pracy.

Wręcz odwrotnie, skomplikowanie formatów Office, związane z długą już historią pakietu i pokaźnym bagażem wstecznej kompatybilności, jest faktem, do którego Microsoft otwarcie się przyznaje. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek nowoczesności czy też innowacyjności, którą Microsoft lubi usprawiedliwiać brak kompatybilności ze standardami. Nawet w przypadku najnowszego formatu dokumentów dla Office 2007 nie można mówić o nowoczesności (setki, jeśli nie tysiące rodzajów nagłówków binarnych w przeplatających się z XML - horror dla interoperacyjności), a już na pewno nie o otwartości, na którą Microsoft powołuje się w jego nazwie (Microsoft Open XML).

Prawdziwa otwartość

Dyskusja nad technicznym porównaniem formatów ODF i Microsoft Open XML nie ma większego sensu. Oba zapewniają podobną funkcjonalność, umożliwiając zapisanie w jednym, uniwersalnym formacie pliku dokumentów tekstowych, tabel, arkuszy kalkulacyjnych, rysunków wektorowych, prezentacji multimedialnych itp. Najważniejsza różnica między nimi leży nie w sferze techniki, lecz licencji. Formaty Microsoft objęte są licencją, która pozwala na swobodne wykorzystanie, jednak dopóty, dopóki będą one otwierane i edytowane za pomocą rozwiązań Microsoftu. Zapisywanie dokumentów w formacie Microsoftu za pomocą aplikacji innych producentów jest naruszeniem licencji, chyba że oddzielnie udzielona licencja na to pozwala. Mamy tu do czynienia z klasycznym wymuszeniem. Microsoft mówi bowiem do swoich klientów: "używaj ile chcesz i jak chcesz, byle za pomocą naszych narzędzi", zmuszając ich do zakupu narzędzi, które, tak się składa, jedynie on oferuje w sposób legalny.

W odróżnieniu od Microsoft Open XML, format ODF jest formatem rzeczywiście otwartym. ODF nie zawiera nagłówków binarnych, co istotnie odróżnia go od dotychczasowych formatów dokumentów biurowych, i to jest nowoczesność. Zawarty w ODF "czysty" XML może być otwierany, przekształcany i zapisywany przez dowolną zdolną do tego aplikację. Przez dowolną aplikację trzeba rozumieć aplikację stworzoną przez dowolną firmę, udostępnianą na dowolnej licencji i działającą na dowolnej platformie sprzętowej czy systemowej. To jest otwartość i to jest interoperacyjność.

Standard, dobra rzecz

Korzyści dla użytkowników informatyki wynikające z otwartości i interoperacyjności formatu dokumentów trudno przecenić. W krótkim okresie otwartość pozwala stworzyć realną konkurencję między dostawcami rozwiązań. Jeśli format dokumentów nie jest przedmiotem dyskusji, liczy się tylko funkcjonalność produktu, jego cena i jakość wsparcia, a nie jego udział w rynku.

Żądając od potencjalnych dostawców rozwiązania zgodności z otwartym formatem, firma lub instytucja zamawiająca może skupić się na innych jego aspektach. Kupując telewizor nie zastanawiamy się, czy będzie działać w standardzie PAL, SECAM czy NTSC, lokalnie przyjęty otwarty standard jest oczywistością, więc możemy skupić się na marce, wielkości przekątnej ekranu, jakości obrazu, kolorze obudowy itd.

Format ODF ma dodatkowo tę właściwość, że jest standardem światowym, a nie lokalnym, w dłuższym okresie korzyści są więc jeszcze większe. W każdym momencie możliwa będzie zmiana lokalnego dostawcy oprogramowania na światowego (i odwrotnie) bez obawy o niemożność odczytania zapisanych dokumentów lub kosztowną konwersję. Nawet przejście na inną platformę systemową, czy na desktopie, czy na serwerze, nie będzie wymagać żadnych dodatkowych wydatków. I wreszcie, cykl wymiany aplikacji będzie zależny wyłącznie od potrzeb i możliwości klienta, a nie cyklu rozwoju aplikacji przez dostawcę.

Dla siebie, dla świata

O pełną otwartość formatów dokumentów warto walczyć we własnym interesie. Ich stosowanie w dowolnej dziedzinie wielokrotnie w historii przyczyniało się do obniżania kosztów - bezpośrednio i pośrednio. Warto też przyłożyć rękę do światowego postępu w dziedzinie wykorzystania informatyki, postępu, który z przyczyn niemerytorycznych jest od lat skutecznie hamowany. Całkowicie otwarty standard dokumentów może wytworzyć nową falę innowacji, wzrostu gospodarczego i dobrobytu tam gdzie go dziś nie ma. Obniżenie wydatków na oprogramowanie biurowe przeniesie strumień wydatków na inne, bardziej innowacyjne lub pożyteczne rozwiązania. Dzięki zwiększonemu finansowaniu poprawi się sytuacja w firmach tworzących rozwiązania indywidualne, co z kolei umożliwi firmom efektywniejsze konkurowanie.


TOP 200