W drodze do ideału

Rosnące wydatki na informatykę w firmie spowodują rzeczywisty wzrost wartości dodanej i podwyższą efektywność jej działań gospodarczych. Pod jednym warunkiem - przestrzegania kilku podstawowych zasad inwestowania w tę dziedzinę.

Rosnące wydatki na informatykę w firmie spowodują rzeczywisty wzrost wartości dodanej i podwyższą efektywność jej działań gospodarczych. Pod jednym warunkiem - przestrzegania kilku podstawowych zasad inwestowania w tę dziedzinę.

Jak wykazują badania, przeprowadzane co roku przez CSC Index wśród szefów informatyki głównych firm światowych, największym problemem użytkowników systemów informacyjnych jest brak zgodności celów rozwoju posiadanych systemów informacyjnych ze strategicznymi celami gospodarczymi swoich firm i w rezultacie niższa niż oczekiwana skuteczność informatyki. Co może dziwić, to fakt, że waga tego problemu nie zmienia się od co najmniej pięciu lat, mimo lawinowego postępu w technice informacyjnej i rosnących nakładów na informatykę.

Myślenie strategiczne staje się codzienną praktyką wśród zarządów polskich przedsiębiorstw, lecz w niewielkim stopniu dotyczy formułowania strategii rozwoju systemów informacyjnych. Jest to temat w znacznym stopniu niezrozumiały dla prezesów i dyrektorów finansowych firm. Ponadto tradycyjnie usługowa rola informatyki i traktowanie szefów informatyki jak specjalistów od utrzymania ruchu, nie zaś jak partnerów zarządów i współtwórców strategii rozwoju przedsiębiorstwa nie wpływa na poprawę tego stanu.

Istnieje wiele metod opracowania strategii rozwoju systemów informacyjnych (SRSI) przedsiębiorstwa w zależności od skali jego działalności, branży, rozmiaru posiadanych zasobów, kultury informacyjnej i ogólnego poziomu zarządzania. Sądzę jednak, że pomocne będzie również sformułowanie kilku wspólnych zasad, opartych na logice i zdrowym rozsądku.

Cele strategiczne rozwoju systemów informacyjnych dotyczą usług informatyki na rzecz procesów, wynikających z ogólnej strategii gospodarczej firmy.

Każda organizacja gospodarcza realizuje własną strategię i ma długoterminowe cele. Strategia ta - przełożona na język praktyki działania - powinna spowodować uruchomienie określonych procesów, których mechanizm i metody oceny efektywności pozwalają osiągnąć zakładane cele.

Nierzadko będą to albo zupełnie nowe procesy, albo już istniejące, ale przedefiniowane i znacznie zmienione. Okazuje się, że w rzeczywistości z wielu strategii wcale to nie wynika. Próbuje się osiągnąć długoterminowe i ambitne cele za pomocą dotychczasowych metod i organizacji działań, zwiększając jedynie ich wolumen i dokonując kosmetycznych ulepszeń. Informatyka w strategicznym ujęciu powinna więc obsługiwać procesy zaprojektowane "na jutro", a nie w wersji "na dzisiaj".

Stan wyjściowy organizacji, technologii, administracji i poziomu użytkowników systemu informacyjnego określa jedynie punkt startu strategii jego rozwoju.

Nie powinien on jednak stanowić bezwzględnego kryterium, narzucającego wybór przyszłych rozwiązań. W informatyce - jak w mało której dziedzinie - nie sprawdza się prosta kontynuacja obecnej linii.

Jedna z firm produkcyjnych z kapitałem zagranicznym od początku swojej działalności rozwijała system informacyjny, dodając kolejne aplikacje, pochodzące od różnych producentów i narzucone lokalnymi wymaganiami użytkowników. Osiągnięto wysoki poziom kompetencji w administrowaniu i użytkowaniu tego systemu. Momentem przełomowym stało się przyjęcie przez zarząd firmy strategii, z której wynikał znaczny wzrost skali i zasięgu terytorialnego operacji. Dla systemu informacyjnego oznaczało to zupełną zmianę technologii i konieczność wymiany aplikacji na jednorodne środowisko systemu zintegrowanego, opartego na bazie danych, z mechanizmami zaawansowanego wyszukiwania danych, ich analizy i archiwizacji. Było to posunięcie brutalne, ale konieczne.

Cele gospodarcze firmy stanowią punkty odniesienia dla wizji wzorcowego rozwiązania systemu informacyjnego.

Jest to zdecydowanie najtrudniejszy element budowania strategii rozwoju systemu informatycznego. W roku 1985 podczas jednej z konferencji branży informatycznej prezes znanej wówczas firmy informatycznej publicznie zapewniał, że za pomocą komputerka ZX Spectrum "zinformatyzuje całą Polskę". Na pewno znaleźli się tacy, którzy mu uwierzyli, chociaż firma ta szybko zniknęła z rynku. W kuluarach tej samej konferencji doc. Wojciech Cellary stwierdził, że przyszłość techniki informatycznej będzie opierać się na systemach wielodostępnych, wielozadaniowych i wieloprocesorowych. I miał rację.


TOP 200