W IT liczył będzie się głównie pomysł

Dla przewagi konkurencyjnej firm relatywnie mniejsze znaczenie będzie miała szybkość infrastruktury przetwarzania, znacznie większe - zaszyta logika biznesowa.

Marek Frąckiewicz jest dyrektorem Biura Informatyki w PKN ORLEN. Wcześniej m.in. odpowiadał za strategię IT w Grupie Vattenfall w Polsce oraz zarządzał informatyką w Brau Union Polska.

Dekadę temu, aby być szefem IT, zwykle wystarczała dobra znajomość technologii i systemów informatycznych. Dzisiaj trzeba dodatkowo rozumieć, jaką wartość informatyka może wnosić do biznesu i potrafić zastosować to w praktyce. Weźmy przykład oprogramowania klasy ERP - kiedyś często celem bywało samo wdrożenie. Dodatkowe korzyści, wyróżniające na tle konkurencji, schodziły na dalszy plan. Obecnie jest to wybór dużo bardziej świadomy. Pozytywnym efektem tamtych wdrożeń było budowanie świadomości potencjału, jaki niesie wykorzystanie informatyki na skalę przemysłową.

Wiele zmieniło się w obszarze telekomunikacji. Już kilkanaście lat temu zachodnie firmy potrafiły z powodzeniem funkcjonować na centralnych systemach, podczas gdy u nas dostępność łączy była niewystarczająca, szczególnie dla mniejszych przedsiębiorstw. Dzisiaj takich ograniczeń w zasadzie już nie ma. Telekomunikacja rozwinęła się szybciej niż inne obszary IT i upłynie trochę czasu, zanim będziemy w stanie spożytkować to na skalę przemysłową. Moim zdaniem, kolejne lata przyniosą przede wszystkim rozwój sfery oprogramowania. W pewnym sensie już dziś firmy zaczynają układać puzzle architektury aplikacyjnej na nowo. Zapewne przyjdzie moment zastanowienia nad znaczeniem dużych, zintegrowanych systemów klasy ERP. Pojawi się szansa dla dostawców rozwiązań dedykowanych czy też niszowych.

IT zejdzie na ziemię

W mojej ocenie, rynku nie zrewolucjonizuje szereg rozwiązań określanych wspólnie jako . Przy dużej przewidywalności działalności biznesowej, a jest to cecha charakterystyczna sporej części przedsiębiorstw przemysłowych, model przetwarzania w chmurze nie znajduje uzasadnienia. Możliwość ponoszenia kosztów uzależnionych od wykorzystanych zasobów jest interesująca, jednak jej rzeczywista przydatność zależy od TCO, a nic nie wskazuje, aby miała tu nastąpić znacząca poprawa. Kluczowa dla zarządzania informatyką stanie się umiejętność selektywnego oddawania w utrzymanie różnych elementów środowiska IT. Korzystny będzie podział środowiska na mniejsze obszary, a w konsekwencji większe możliwości negocjacji i korzystania z różnorodności ofert dostawców, przy mniejszym ryzyku ich późniejszej zmiany.

Uważam, że w biznesie - a już szczególnie w przemyśle - nie ma wiele miejsca na typowo konsumenckie rozwiązania IT. Konsumeryzacja IT w warunkach przemysłowych praktycznie uniemożliwia standaryzację sprzętu i oprogramowania na dużą skalę. Oczekiwałbym tu pewnej rewolucji. Powrotu do trwałości, stabilności, niezmienności oferty i gwarancji funkcjonowania na przestrzeni kilku lat.


TOP 200