VDI w praktyce

Wdrożenie wirtualizacji desktopowej istotnie wpływa na sposób dostarczania zasobów IT w organizacji. Technologia ma jednak ograniczenia, a także podnosi koszty.

Wdrożenie VDI wiąże się z dodatkowymi wydatkami, z których najważniejsze są związane z licencjonowaniem środowiska Windows. W przypadku laptopów może to powodować koszty rzędu 300 USD per rocznie. Oszczędności na kosztach zarządzania równoważą tylko pewną część tego wydatku w praktyce, zatem najważniejszą zaletą jest poprawa elastyczności firmy, bezpieczeństwa oraz lepsze wrażenia pracy użytkowników.

Ogólne koszty zależą od podpisanej umowy licencyjnej na środowisko Microsoftu. Użytkownicy uiszczający opłaty w ramach Software Assurance for Windows otrzymują prawo utworzenia do czterech obrazów VDA (Virtual Desktop Access) dla każdego desktopu, laptopa lub komputera klasy tablet PC.

Jeśli użytkownicy nie mają Software Assurance albo chcą wykorzystywać urządzenie z systemem innym niż Windows (na przykład popularne terminale cienkiego klienta z systemem Linux lub choćby tablety iPad firmy Apple), muszą być przygotowani na wyższe wydatki. Microsoft nie pozwala bowiem na licencjonowanie desktopowego systemu Windows w odłączeniu od fizycznego komputera PC. To wymaga zakupu osobnej licencji VDA, co z kolei kosztuje 100 USD rocznie per wirtualny desktop. Z kolei licencja VDA, w odróżnieniu od Software Assurance, nie wymaga zakupu licencji na system operacyjny OEM dla każdego urządzenia klienckiego. Licencje terminalowe wykorzystywane na przykład w pakiecie Citrix XenApp są tańsze, kosztują od 75 do 85 USD, przy czym jest to licencja wieczysta. Różnica w cenie wynika stąd, że użytkownik korzystający z usług terminalowych współdzieli sesję na serwerze zamiast osobnej instancji desktopowej Windows XP lub 7.

Opłaty licencyjne sprawiają, że VDI może stać się kosztowna dla niektórych użytkowników systemów Microsoftu, powodując w pewnych przypadkach sytuacje, w których użytkownik płaci dwukrotnie za prawo do korzystania z każdej z licencji Windows - jedna opłata jest związana z wykorzystywaniem Windows na laptopie (czasami wliczona w cenę urządzenia jako OEM), druga wiąże się z licencją korporacyjną lub VDA. Zatem ogólne koszty mogą osiągać 300 USD za stanowisko rocznie. Wirtualizacja aplikacji za pomocą App-V jest znacznie tańsza, ale nie zawsze można ją zastosować i wprowadza ona inne ograniczenia.

Co w środku maszyny?

Ważną decyzją jest wybór oprogramowania wykorzystywanego w wirtualizowanym środowisku. Narzędzia służące do zarządzania lub ochrony antywirusowej mogą się wiązać z wysokimi kosztami wyjścia w przypadku nietrafionego wyboru. Należy zatem rozważyć możliwość wykorzystania przynajmniej części istniejących licencji.

Z kolei nie wszyscy dostawcy mają dedykowane rozwiązania ochrony środowiska wirtualizowanego. Tradycyjny musi być zainstalowany w każdym obrazie maszyny wirtualnej, zużywając cykle CPU i zasoby dyskowe, szczególnie w przypadku masowo zaplanowanego skanowania. Z kolei nowoczesne rozwiązania wykorzystują specjalizowane API rozwiązań wirtualizacyjnych lub są "świadome wirtualizacji", obsługując skanowanie maszyn po kolei, ale nie jest to jeszcze powszechnie znana i stosowana technologia.

Skutkiem wdrożenia wielu instancji oprogramowania antywirusowego w środowisku VDI jest większe obciążenie i mniejsza liczba maszyn, które można uruchomić na fizycznym serwerze, a także większe zapotrzebowanie na operacje wejścia/wyjścia. Oznacza to także, że oprogramowanie antywirusowe istotnie wpływa na planowane koszty migracji.

Trzeba zmodernizować sieć

Wdrożenie VDI wiąże się z koniecznością inwestycji w infrastrukturę sieciową - wymagania, które stawia takie środowisko, wymuszą modernizację przynajmniej części urządzeń, szczególnie w zdalnych oddziałach lub mniejszych biurach. Ponadto przy wdrożeniu część danych (obraz systemu i aplikacji) przenosi się z tanich dysków w stacjach roboczych do droższych macierzy w centralizowanej sieci SAN. Te koszty także należy uwzględnić przy określaniu opłacalności przedsięwzięcia.

Unifikacja i racjonalizacja aplikacji

Aby wdrożenie było najkorzystniejsze finansowo, należy jak najbardziej zunifikować listę oprogramowania wykorzystywanego w organizacji. W niektórych przypadkach listę da się skrócić nawet o połowę, ponadto należy zunifikować wykorzystywane wersje.

Razem z racjonalizacją wykorzystywania firmowych aplikacji należy uważnie sprawdzić współpracę każdej z nich z wirtualizowanym środowiskiem. Dotyczy to nie tylko faktu, czy dana aplikacja pracuje prawidłowo, ale także dostępności usług wsparcia technicznego w przypadku pracy wewnątrz VDI. Koniecznym krokiem jest wprowadzenie zawczasu reguły wyboru dostawców, nakładającej wymóg zgodności ze środowiskiem VDI na producentów starających się o dostawę oprogramowania. Jest to szczególnie ważne w przypadku sektora publicznego w Polsce.

Obliczenia kosztów i opłacalność inwestycji

Oczekiwane oszczędności związane z wdrożeniem zazwyczaj bywają przeceniane, gdyż razem z nim należy utworzyć skonsolidowaną infrastrukturę (serwery, sieć, storage), by tam można było przenieść wszystko, co dotąd robili użytkownicy na swoich pecetach. Oszczędności zależą od istniejącej infrastruktury, planowanych inwestycji w odświeżenie stacji roboczych oraz obecności (lub nie) narzędzi do sprawnego zarządzania nimi. Na ROI wpływa także skala wdrożenia - oszczędności zaczyna się zauważać pomiędzy 100 a 200 desktopami. Z kolei koszty zależą od istniejącej infrastruktury, przy czym można je szacować pomiędzy 800 a 1600 USD per desktop. Zależą one od oprogramowania, serwerów, sieci, zasobów storage, narzędzi antywirusowych, zarządzania i wsparcia technicznego oraz aplikacji firmowych. Chociaż deklarowane przez sprzedawców oszczędności mogą sięgać nawet 40%, w praktyce osiągają zaledwie 9%. W najlepszym przypadku czas zwrotu liczony na podstawie "twardych" oszczędności wynosi trzy lata, ale prawdziwe zyski obejmują poprawę elastyczności przedsiębiorstwa, szybkie uzyskiwanie celów strategicznych dzięki usprawnieniu dostarczania zasobów IT. Najważniejszym zyskiem dla firmy jest zatem poprawa jakości usług świadczonych przez IT, co przekłada się na sprawne działanie przedsiębiorstwa.

Whirlpool wirtualizuje pulpity

Firma Whirlpool, producent sprzętu AGD, jest w trakcie wdrożenia wirtualizacji desktopowej. Wdrożenie docelowo obejmie 18 tys. pracowników, głównie w dziale obsługi klienta. Celem wdrożenia ma być poprawa niezawodności i elastyczności środowiska, a także obniżenie kosztów wsparcia 30 tys. desktopów, które dotąd generowały 30% ogółu zgłoszeń serwisowych wewnętrznego działu wsparcia. Pierwszy etap wdrożenia objął kilkaset desktopów, w ciągu 12 do 18 miesięcy z nowego środowiska wirtualnych desktopów będzie korzystać 10 tys. pracowników. Początkowo będą stosowane istniejące komputery, w miarę wymiany spowodowanej zużyciem sprzętu będą one zastępowane przez terminale cienkiego klienta.

Migracja do Windows 7

Proces migracji do najnowszego systemu desktopowego być może zmieni nieco niekorzystny stan kosztów licencji w wielu firmach. Razem z migracją do nowego wydania być może warto rozważyć zakup wirtualizacji desktopowej, gdyż nowe licencje i tak trzeba będzie kupić. Podobnie migracja do najnowszej wersji Microsoft Office może być znacznie łatwiejsza, jeśli firma będzie miała wdrożoną wirtualizację desktopową i nie posiada narzędzi do sprawnej dystrybucji oprogramowania. Kluczową operacją przed wdrożeniem powinna być inwentaryzacja i unifikacja wykorzystywanych aplikacji firmowych.