Utracony grunt

Agencja Katastralna jawi się jako jeden z możliwych wariantów rozwoju systemu informacji o nieruchomościach po likwidacji GUGiK.

Agencja Katastralna jawi się jako jeden z możliwych wariantów rozwoju systemu informacji o nieruchomościach po likwidacji GUGiK.

Likwidacja Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii nastąpiła tak nieoczekiwanie, że Jerzy Albin, główny geodeta kraju, dowiedział się o niej z prasy. Na przeciwdziałanie decyzji podjętej przez rząd na wniosek Ministra Infrastruktury było już za późno. Na niewiele zdały się protesty środowisk geodezyjnych. Od 1 stycznia 2004 r. Departament Geodezji i Kartografii Ministerstwa Infrastruktury zastąpi GUGiK. Jego dyrektor stanie się głównym geodetą kraju. Pod znakiem zapytania pozostaje los prowadzonych przez GUGiK projektów informatycznych w ramach tworzenia systemu katastralnego. Chodzi przede wszystkim o projekt budowy Integrującej Platformy Elektronicznej finansowany z PHARE.

Poprawka na doczepkę

14 listopada 2003 r. Sejm znowelizował Ustawę o gospodarce nieruchomościami. Zakłada ona, że gminy będą musiały wykonać do końca 2004 r. inwentaryzacyjny spis nieruchomości, co ma uporządkować ten rynek. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 405 posłów. Nowelizację poparły wszystkie kluby, z wyjątkiem części posłów Ligi Polskich Rodzin. Obawiali się oni, że będzie to furtka do wprowadzenia w przyszłości podatku katastralnego naliczanego do wartości nieruchomości. Pozostałe kluby podkreślały, że ustawa poprawi nadzór nad obrotem nieruchomościami.

"Brak powszechnej taksacji, a nie ona sama w sobie, to katastrofa. Musimy mieć pełen przegląd nieruchomości w Polsce wraz z informacjami, gdzie się znajdują, do kogo należą i kto je będzie dziedziczył. To są sprawy absolutnie podstawowe. Każda działka musi być należycie opisana" - powiedział podczas debaty w Sejmie wiceminister infrastruktury Marek Bryx. Dodał, że w przyszłości będzie możliwe wprowadzenie podatku katastralnego, jednak to Sejm zdecyduje, kiedy i na jakich zasadach ma to nastąpić. Według niego najlepszym rozwiązaniem byłoby pobieranie podatku katastralnego od wartości gruntów, a nie ich zabudowy. Zachęcałoby to do inwestowania w budownictwo, ponieważ inwestor płaciłby taki sam podatek, niezależnie od tego, czy zbudowałby coś na działce, czy nie.

Jerzy Albin, główny geodeta kraju

Jerzy Albin, główny geodeta kraju

We wrześniu Marcin Kaszuba, rzecznik rządu, zapowiadał, że wdrożenie podatku katastralnego będzie technicznie możliwe na przełomie lat 2006 i 2007. Warunkiem jest wcześniejsze wdrożenie katastru, czyli systemu ewidencji gruntów i budynków. Optymizmu rzecznika rządu nie podziela Jerzy Albin, jeszcze do końca 2003 r. główny geodeta kraju, który w wywiadzie dla serwisu Geodezja.pl stwierdził, że "nie ma szans na podatek katastralny w 2006 r.". Jego zdaniem powszechna taksacja potrwa 2, 3 lata i dopiero po jej przeprowadzeniu będzie można ustalić wysokość podatku katastralnego, który zastąpi podatek rolny, leśny, od nieruchomości czy za użytkowanie wieczyste. "Przeprowadziliśmy symulację zastąpienia obowiązujących podatków i opłat podatkiem katastralnym i ze wstępnych wyliczeń wynika, że podatek katastralny może wynieść od 1 promila do 1 procenta wartości nieruchomości" - wyjaśnił. W tym celu muszą być przekazane podstawowe informacje dotyczące właściciela, powierzchni, sposobu użytkowania itp. Dopiero na tej podstawie można dokonać wyceny, która jest podstawą do obliczania podatku, stanowiącego 30-70% wartości nieruchomości.

Jerzy Albin tłumaczył, że "równolegle muszą istnieć instytucja odwołania się od wyceny wielkości podatku katastralnego i jasno określone zasady odwołań". Każdy właściciel będzie miał możliwość odwołania, ale trzeba określić, kto będzie ponosił koszty tych wycen, oraz stworzyć takie procedury, aby odwołania nie trwały w nieskończoność. Gdy powszechna taksacja zostanie wykonana, Sejm - na podstawie wartości majątku narodowego - określi wielkość podatku katastralnego w taki sposób, aby był on do przyjęcia przez obywatela i satysfakcjonujący państwo. Podatek katastralny będzie wpływał do kasy samorządów i zostanie przeznaczony na funkcjonowanie infrastruktury, instytucji samorządowych i państwowych. Samorząd będzie dysponentem tych pieniędzy. Ustawa precyzuje również, że wartość rynkowa nieruchomości to jej przewidywalna cena rynkowa. Wartość katastralna natomiast zostanie ustalona w powszechnej taksacji nieruchomości. Będzie ona oszacowana na podstawie wartości nieruchomości reprezentatywnych na obszarze danej gminy.

Za podstawę systemu katastralnego - zamiast 100-proc. wartości nieruchomości - przyjmuje się jej część stanowiącą np.

w Szwecji - 75%

w Holandii - 50%

w Hiszpanii - 40%

we Włoszech - 30%.

W Polsce może to być 30-70% wartości nieruchomości.