"Ustawa o zmianie Ustawy o łączności"

W dobie niebywałego rozwoju środków komunikacji międzyludzkiej na świecie i w czasie gdy Rada UE ukierunkowuje ten rozwój jednoznacznie, koncentrując się na demonopolizacji i prywatyzacji, polskie Ministerstwo Łączności wnosi pod obrady Sejmu projekt 'Ustawy o zmianie Ustawy o łączności'. W świetle wyżej wymienionego światowego trendu Ustawa o łączności powinna się sama rozwiązać ustalając jedynie metodę transformacji z systemu obecnego na kompletnie wolnokonkurencyjny.

W dobie niebywałego rozwoju środków komunikacji międzyludzkiej na świecie i w czasie gdy Rada UE ukierunkowuje ten rozwój jednoznacznie, koncentrując się na demonopolizacji i prywatyzacji, polskie Ministerstwo Łączności wnosi pod obrady Sejmu projekt "Ustawy o zmianie Ustawy o łączności". W świetle wyżej wymienionego światowego trendu Ustawa o łączności powinna się sama rozwiązać ustalając jedynie metodę transformacji z systemu obecnego na kompletnie wolnokonkurencyjny.

W historii każdej działalności ekonomicznej widoczne jest przejście z metod regulowanych na wolne i prężne metody konkurencyjne. Życie i rozwój niosą tyle nowych zależności oraz wymagań, że systemy ze sztywnymi regułami nie są w stanie nadążać za tymi wymaganiami. Powstaje rynek konsumenta, którego nie da się wtedy zadowolić inaczej niż za pomocą dziwacznych, często pirackich rozwiązań. Działalność w tym systemie jest wtedy często spędzaniem czasu i środków na rozwiązywaniu sztucznych problemów, zamiast na celu samym w sobie. Tak jest z telekomunikacją i informacją.

W nowoczesnym społeczeństwie potrzebne są mechanizmy rejestrujące działalność gospodarczą i dbające o zgodę tej działalności z interesem obywatela, konsumenta, narodu itd. Takie zadanie wymaga też administracji - ale administracja istnieje wtedy aby ułatwiać istnienie działalność gospodarczej a NIE aby nią kierować. Urzędnicy państwowi rzadko są ekspertami w danej dziedzinie gospodarki, są natomiast ekspertami w przepisach regulujących działalności. Pozwólmy aby obie formacje egzystowały razem a nie zwalczały się.

Marek Minta (tekst z listy dyskusyjnej "Dziennikarz")


TOP 200