Ułatwić budowę Internetu

Operatorzy, UKE i rząd doszli do wniosku, że bariery inwestycyjne, hamujące rozwój sieci w Polsce, mają charakter biurokratyczny. Ich pokonaniu ma posłużyć ustawa o wspieraniu rozwoju sieci i usług telekomunikacyjnych.

Zapoczątkowanie kilkanaście lat lat temu konkurencji w zmonopolizowanym sektorze telekomunikacji przyniosło konsumentom zmiany, znacznie głębsze niż obniżenie cen, poprawę jakości obsługi czy wyboru ofert dostosowanych do potrzeb. Prognozy rozwoju rynku sprzed 20 lat pokazują dobitnie, że pobudzony konkurencją w usługach i infrastrukturze postęp w technologiach informacyjnych, a przede wszystkim jego skutki rynkowe, przekroczyły wszelkie oczekiwania.

Zaskakiwani byliśmy śmiercią dogmatu drogich usług międzynarodowych, gwałtownym rozwojem usług mobilnych, eksplozją zainteresowania Internetem, możliwościami wymiany plików z muzyką i filmami, popularnością serwisów społecznościowych... Obecnie trwa ewolucja podejścia do technicznego udostępniania usług. Wydajność łącza dostępowego warunkuje możliwość korzystania z wysokiej jakości multimediów, a charakterystyczna dla Internetu interaktywność narzuca nowe wymagania na wszystkie warstwy sieci. Służby marketingowe operatorów ciągle jeszcze usiłują wciskać abonentom luksusowe, szersze, szybsze łącza dostępowe, reklamując się liczbą megabitów na sekundę. Tymczasem, łącza nazywane umownie szerokopasmowymi to po prostu możliwość korzystania ze wszystkiego, co jest oferowane w sieci.

Wszystkim szeroko

Pożytki z konkurencji w usługach telekomunikacyjnych odczuwają głównie mieszkańcy gęsto zaludnionych obszarów zurbanizowanych. Inwestowanie w rozbudowę infrastruktury sieciowej jest tu najbadziej opłacalne, bo relacja nakładów inwestycyjnych do przychodów jest najkorzystniejsza. Takie naturalne dla komercyjnych inwestorów podejście do budowy sieci telekomunikacyjnych powoduje, że uboższe w infrastrukturę sieciową regiony wiejskie relatywnie oddalają się technologicznie od miast, gdzie trwa już wyścig o dostarczenie użytkownikom łączy, które nie będą miały żadnych ograniczeń pasma. Nic dziwnego, że obudziło to troskę państwa, zainspirowaną w dużym stopniu polityką unijną, w tym przeznaczenie znacznych środków w ramach funduszy strukturalnych na budowę sieci szerokopasmowych.

Rynek telekomunikacyjny jest wprawdzie regulowany, co służy skłanianiu dominujących graczy do lepszej współpracy, czyli pozwala w jakimś stopniu sterować modelami rozwojowymi, ale nie pobudzi to inwestycji komercyjnych tam, gdzie dotąd są nieopłacalne. Polska, z racji szczególnych zapóźnień, otrzyma stosunkowo dużo funduszy unijnych na rozwój sieci szerokopasmowych. Projekty publicznie finansowanych sieci szerokopasmowych są obecnie realizowane we wszystkich państwach europejskich. Samorządy mają zatem budować sieci szerokopasmowe, m.in. za środki unijne, tam gdzie dotąd nie dotarli operatorzy komercyjni, chociaż jak dotąd, wielu urzędników samorządowych specjalizowało się raczej w skutecznym przeszkadzaniu planom i realizacji inwestycji sieciowych.