Ukryte koszty downsizingu

Technika obliczeniowa klient/serwer nie zawsze jest panaceum, choć tak się ją przedstawia. Miewa również swoje minusy. Poddany operacji rightsizingu system, który pomyślnie przejdzie etap testowania, może po pewnym czasie przynieść niespodziewane problemy, zarówno techniczne, jak i organizacyjne.

Technika obliczeniowa klient/serwer nie zawsze jest panaceum, choć tak się ją przedstawia. Miewa również swoje minusy. Poddany operacji rightsizingu system, który pomyślnie przejdzie etap testowania, może po pewnym czasie przynieść niespodziewane problemy, zarówno techniczne, jak i organizacyjne.

W istocie słowo downsizing nie jest zbyt adekwatne, gdyż często dotyczy instalowania systemów mających większą moc obliczeniową od tych, które zastępują. Firmy instalujące systemy k/s stają często przed zupełnie nieoczekiwanymi problemami, które pochłaniają środki nie przewidziane wcześniej w budżecie. Problemy techniczne ujawniają się oczywiście zawsze podczas wdrażania nowej architektury. Zawsze zdarzą się jakieś rekordy, które nie dają się skonwertować lub komputery odmawiające komunikacji z innymi. Tego rodzaju problemy można zazwyczaj rozwiązać przez wprowadzenie dodatkowego oprogramowania lub inne środki techniczne. Dobry projekt zawsze wymaga zarezerwowania czasu i pieniędzy na nieprzewidziane problemy techniczne.

Problemy organizacyjne

Według opinii menedżerów i analityków Systemów Informatycznych (IS), najgorszym problemem są kwestie organizacyjne. Systemy k/s nadają urządzeniom końcowym zupełnie nowe znaczenie i jednocześnie dezaktualizują wiele tradycyjnych funkcji systemów komputerowych. Ponieważ większość firm wdraża systemy k/s w celu obniżenia kosztów techniki obliczeniowej, ludzie z nimi związani uważają, że ich miejsca pracy są zagrożone. Niezależnie od tego, czy groźba utraty pracy jest realna czy też nie, obsługa systemów reaguje negatywnie na projekty k/s i czasami próbuje wręcz przedziwdziałać wprowadzaniu rozwiązań opartych na architekturze LAN. Nawet wysoko wykwalifikowani informatycy przedsiębiorstwa muszą bowiem zostać przeszkoleni, aby poradzić sobie z nową rolą konsultantów systemu. Ludzie ci są zazwyczaj inżynierami przeszkolonymi do rozwiązywania problemów w warunkach kontroli i precyzji. Systemy k/s natomiast często wprowadzają atmosferę niejednoznaczności. Główny akcent położony jest na proces a nie na funkcję, co oznacza, że informatycy mniej czasu poświęcają na rozwiązywanie problemów, a więcej na rozwijanie architektur informatycznych wspomagających

zarządzanie biznesem Ta niejednoznaczność rośnie w miarę, jak użytkownicy końcowi wprowadzają swoje własne rozwiązania. Ponieważ na rynku pojawiają się coraz bardziej wyszukane programy narzędziowe, jest tylko kwestią czasu, kiedy użytkownicy terminali w wielu firmach staną się najważniejszymi twórcami programów użytkowych.

Rosnąca odpowiedzialność

Zmiana ról nie oznacza zmniejszenia odpowiedzialności. W przyszłości działy informatyczne będą zajmować się projektowaniem systemów i baz danych oraz badaniem dróg wpływów techniki na prowadzenie biznesu. Dla wielu osób jest to prawdziwa rewolucja. Tradycyjnie nastawione na dostarczanie technicznych rozwiązań dla określonych obszarów interesów, nie są gotowe do podjęcia wyzwania systemów k/s.

Trudne początki

Systemy k/s stają się bardzo popularne i są coraz szerzej wdrażane. Niestety, wiele firm przekonuje się poniewczasie, że tradycyjne procesy i techniki nie zawsze mogą z nimi dobrze współpracować. Próbując obniżać koszty techniki informatycznej, jedno z amerykańskich przedsiębiorstw produkcyjnych przeniosło bazę danych użytkownika z komputera centralnego do systemu sieci lokalnej, wykorzystując serwer Oracle SQL. Problemy zaczęły się natychmiast po uruchomieniu systemu. Zadania wsadowe, które, jak się spodziewano, miały działać w czasie liczonym w sekundach, zabierały ponad 20 godz., a czas reakcji systemu był nie do zaakceptowania przez użytkowników. Chociaż firmowi informatycy próbowali obciążyć winą za tak złą wydajność serwer, sieć i system operacyjny sieci, okazało się, że problem polegał na użyciu języka PC Cobol do konstrukcji zdań SQL. Z powodu odmowy dalszej pomocy ze strony własnych informatyków, firma musiała zatrudnić specjalistów z zewnątrz, którzy przepisali zadanie wsadowe w języku C i tym samym skrócili czas przetwarzania z 20 godzin do 20 minut.

Pomówmy o pieniądzach

Inną niespodzianką jest fakt, że systemy k/s rzadko zmniejszają koszty, przynajmniej na początku. Niewiele firm chce mówić o konkretnych kwotach, lecz staje się jasne, że downsizing nie oszczędził zbyt wielu pieniędzy swoim pierwszym użytkownikom. Choć oczywiście PC i serwery są dużo tańsze, niż duże komputery centralne i terminale, dodatkowa infrastruktura potrzebna do wprowadzenia i utrzymania dobrej zdolności przepustowej, często zwielokratnia koszty systemów. Tworzenie nowej infrastruktury i konsolidacja informacji jest skomplikowanym i bardzo kosztownym zajęciem, na dodatek często z dużymi szansami, że najlepsze próby zostaną porzucone w ciągu roku lub dwóch w miarę zmian i rozwoju systemu. Wszystko to sprawia, że wprowadzenie k/s może stać się zbyt drogie, by być efektywnym finansowo.

Największą zaletą k/s są, zdaniem specjalistów, lepsze aplikacje. Radzą oni, by przed zdecydowaniem się na downsizing, ewentualni użytkownicy odpowiedzieli sobie na pytanie - po co? Choć można utworzyć system pracujący na tańszych komputerach, źródłem prawdziwych korzyści jest powtórne zaprojektowanie (re- engineering) systemu w celu lepszej obsługi użytkowników. Najważniejsze jest uzyskanie dodatkowych możliwości, natomiast kwestia oszczędności finansowych nie jest jednoznaczna.

Koszty ludzkie

Wprowadzeniu architektury k/s towarzyszą szkolenia, opracowywanie materiałów dla pracowników oraz zatrudnianie specjalistów z zewnątrz. Koszty supportu są, według ocen ekspertów, głównym czynnikiem w większości firm i często w ukryty sposób obciążają ich finanse. Rosną też koszty wynikające z czasu i pieniędzy wydawanych przez współpracowników na wzajemną pomoc, co jest niestety, wynikiem zwiększonych możliwości stwarzanych przez nową technikę. Firmowi informatycy nie są w stanie, lub nie chcą, wprowadzać potrzebnego supportu, stąd szefowie działów PC spędzają większość czasu na rozwiązywaniu spornych problemów.

W USA szacuje się, że ukryte koszty downsizingu wynoszą od 6-15 tys. USD na stację roboczą rocznie i wynikają przede wszystkim ze złego zarządzania. Jak sobie radzić z tym problemem? Próby skutecznej kontroli kosztów obsługi, zwłaszcza w obszarze urządzeń końcowych są, zdaniem specjalistów, błędem. Natomiast jest faktem, że działy informatyczne przedsiębiorstw są opieszałe w stosowaniu techniki w celu obniżenia kosztów. Bardzo niewiele firm korzysta z automatycznej dystrybucji nowych wersji oprogramowania lub tworzy bazy danych typu on-line dla użytkowników.

Chociaż nieprzewidywane koszty rightsizingu mogą być przeszkodą w natychmiastowym uzyskaniu oszczędności, korzyść z bardziej efektywnego systemu komputerowego i sprawnych procedur prowadzenia interesów przyniesie w końcu zwrot nakładów. Jak każdy obiecujący nowy system, k/s nie rozwiąże natychmiast wszystkich problemów. Aby dać dobre wyniki, wdrażanie k/s wymaga ludzi przygotowanych na konieczne zmiany organizacyjne. Lata tradycyjnego zarządzania i myślenia w kategoriach komputera centralnego wytworzyły bowiem nawyki często trudne do przezwyciężenia.


TOP 200