Udziałowiec Sybase chce zablokować przejęcie przez SAP

Jeden z akcjonariuszy Sybase złożył w Sądzie Okręgowym w Kalifornii pozew, w którym domaga się, aby ten nie pozwolił na przejęcie tej firmy przez niemiecki koncern. Jego zdaniem kwota, którą SAP chce zapłacić za Sybase, "$została znacząco zaniżona$". Tymczasem SAP oferuje za akcję Sybase cenę wyższą o 44% od średniej za ostatnie 3 miesiące.

Autor pozwu - Stephen Alberti - dostarczył też do sądu wniosek o uznanie jego pozwu za roszczenie zbiorowe (złożone w imieniu wszystkich udziałowców Sybase).

Jego zdaniem cena, którą SAP zgodził się zapłacić za Sybase - czyli 5,8 mld USD - została znacznie zaniżona (co ma zagwarantować szefom obu firm wysokie zyski - kosztem akcjonariuszy). Powód twierdzi też, że wstępna umowa pomiędzy firmami została skonstruowana tak, aby odstraszyć innych potencjalnych nabywców i zagwarantować niemieckiemu koncernowi przejęcie Sybase. Faktycznie, ostatnio pojawiły się nieoficjalne informacje, z których wynikało, że kupnem Sybase interesowały się również inne firmy, m.in. HP.

Zobacz również:

Wielu obserwatorów rynku IT zgadza się co do tego, że szefowie SAP robili wiele, aby zniechęcić innych potencjalnych nabywców Sybase. Problem w tym, że ich wnioski są zupełnie inne od zarzutów przedstawionych w złożonym właśnie pozwie - amerykańscy komentatorzy sugerują raczej, że wartość transakcji została zawyżona.

Pozew Stephena Albertiego skierowany jest przeciwko Sybase i SAP, a także przeciwko kilku wysoko postawionym menedżerom z tych przedsiębiorstw (na liście jest m.in. szef Sybase, John Chen). Obie firmy na razie nie komentują tych doniesień.

Warto wspomnieć, że złożenie podobnych pozwów rozważają również inni udziałowcy Sybase - reprezentująca pewną grupę akcjonariuszy kancelaria Finkelstein Thompson zapowiedziała już, że prowadzi wstępne śledztwo w sprawie "podejrzanych" zapisów w wstępnej umowie z SAP (znalazł się tam podobny punkt, w którym radzie nadzorczej Sybase zakazano poszukiwania lub rozważania innych ofert przejęcia firmy).


TOP 200