UE zaczyna mocniej walczyć z mową nienawiści

KE (Komisja Europejska; organ wykonawczy UE) opublikowała kilka dni temu dokument w którym stwierdza, że amerykańscy giganci internetowi – tacy jak Facebook, Twitter, YouTube czy Microsoft – muszą reagować w Europie szybciej na zjawisko znane pod nazwą „mowy nienawiści”. Komisja ostrzega jednocześnie, że jeśli tak się nie stanie, będzie zmuszona podjąć odpowiednie kroki prawne, które zmuszą je do tego.

KE zdecydowała się na takie działanie sześć miesięcy po podpisaniu przez szereg firm IT zobowiązania, w którym zgodziły się dobrowolnie reagować w ciągu najpóźniej 24 godzin na fakt pojawienia się na ich witrynach treści noszących znamiona mowy nienawiści. Są to obecnie najczęściej wypowiedzi komentujące takie zjawiska, jak kryzys migracyjny czy terroryzm.

W myśl ustaleń, które znalazły we wspomnianym wcześniej dokumencie, firmy IT zobowiązały się usuwać wpisy noszące znamiona mowy nienawiści względnie blokować do nich dostęp. Powinny też współpracować ściślej z organizacjami monitorującymi takie zjawiska i promować zachowania, które przeciwdziałają mowie nienawiści.

Zobacz również:

Dokument (pod którym podpisała się Vera Jourova, pełniąca w UE funkcję komisarza ds. sprawiedliwości, spraw konsumenckich i równości płci) stwierdza, że firmy IT jak dotąd nie wywiązują się należycie z nałożonych na nie zobowiązań.

Świadczy o tym fakt, że firmy usuwały w czasie krótszym niż 24 godziny tylko 40% wpisów ocenianych jako mowa nienawiści. Stąd konieczność przypomnienia im, aby podjęły obecnie w tej materii bardziej energiczne działania.

Jeśli chodzi o kraje, które najlepiej radzą sobie z tym problemem, to dokument wymienia Niemcy i Francję (50%). Najgorzej jest w Austrii (11%) i we Włoszech (4%).


TOP 200