Tylko jeszcze jedno kliknięcie ...

Jeszcze jedną stroniczkę zobaczyć - o, jakie ciekawe dowiązanie... I tak mijają minuty, godziny i całe dni. Internet nie tylko pozwala tracić mnóstwo czasu, ale w niektórych przypadkach staje się poważnym nałogiem. Zasadnicza różnica, jaka dzieli od dawna znane uzależnienia - takie jak telewizja czy gry wideo - od chronicznego utykania w sieci globalnej, to coraz powszechniejsza dostępność Internetu w miejscu pracy.

Jeszcze jedną stroniczkę zobaczyć - o, jakie ciekawe dowiązanie... I tak mijają minuty, godziny i całe dni. Internet nie tylko pozwala tracić mnóstwo czasu, ale w niektórych przypadkach staje się poważnym nałogiem. Zasadnicza różnica, jaka dzieli od dawna znane uzależnienia - takie jak telewizja czy gry wideo - od chronicznego utykania w sieci globalnej, to coraz powszechniejsza dostępność Internetu w miejscu pracy.

Webomaniacy stanowić mogą zagrożenie dla każdej organizacji, podłączonej do Internetu. To syndrom, który najczęściej dotyka nowych użytkowników, zbytnio zafascynowanych tym medium komunikacji. Gdy buszują po pajęczynie ze swego domu, to najwyżej przyczynią się do wzbogacenia TP S.A. Gorzej, gdy sieciowi neofici posługują się kontem internetowym w firmie - nie dość, że nieotrzebnie obciążają wspólne łącze i serwer, to w ogóle nie pracują w czasie, który poświęcają na nawigowanie po sieci globalnej. Potwierdzają to obserwacje dotychczasowego wykorzystania darmowego dostępu do WWW, oferowanego przez TP S.A. Wbrew pierwotnym oczekiwaniom wcale nie dominują prywatni użytkownicy, bo największe obciążenie przypada na typowe godziny pracy biurowej.

Nie tylko WWW jest sprawcą uzależnienia - dla niektórych daleko bardziej atrakcyjne mogą być inne usługi dostępne w Internecie, takie jak sieciowe pogaduszki (IRC), gry fabularne (MUDs) czy udział w nie kończących się dyskusjach na listach tematycznych.

Początkowe zafascynowanie nie jest zresztą jednoznacznie negatywne - pozwala bowiem poznać to nowe medium komunikacji i możliwości, jakie ono niesie. Później jednak w firmie musi stać się przede wszystkim narzędziem pracy, a nie rozrywki.


TOP 200