Trwają prace nad ustawą o handlu elektronicznym

Projekt aktu prawnego znajduje się na etapie uzgodnień. W Sejmie ma być poddany pod głosowanie jeszcze przez końcem obecnej kadencji. Ustawa wprowadzi pojęcie usług teleinformacyjnych, określać będzie obowiązki usługodawców i prawa konsumentów. W projekcie zawarto przeniesienie rozwiązań ustawy o ochronie danych osobowych na grunt mediów elektronicznych .

Ustawa o świadczeniu usług teleinformacyjnych i handlu elektronicznym ma być przeniesieniem na grunt polskiego prawa i regulacji cywilnoprawnych dyrektyw Unii Europejskiej. W zamierzeniu będzie to rozwiązanie legislacyjne komplementarne względem przepisów o podpisie elektronicznym i o elektronicznych środkach płatniczych. Projekt tego aktu prawnego znajduje się na etapie uzgodnień. Do Sejmu trafi przez końcem obecnej kadencji.

<b>Definicja e-handlu</b>

Jak mówią autorzy ustawy, ma ona stworzyć ramy legislacyjne handlu elektronicznego. Stąd m.in. konieczne było sformułowanie definicji usług teleinformacyjnych (w nomenklaturze unijnej są to "usługi społeczeństwa informacyjnego"). Podstawowym założeniem jest wolność świadczenia tego rodzaju usług - nie jest potrzebne uzyskanie zezwolenia czy koncesji.

Zobacz również:

Definicja zawarta w projekcie obejmuje usługi świadczone zdalnie za pomocą sieci teleinformatycznych, w tym przechowywanie danych na zlecenie użytkownika. Mowa to o usługach realizowanych online (nie jest to więc np. zwykła dostawa towarów zamówionych w wirtualnym sklepie) i nie mających postaci materialnej (np. przy wypłacie pieniędzy z bankomatu). Usługa musi być skierowana do konkretnego użytkownika. Oznacza to, że w ramach tej definicji mieści się np. komunikacja przez przeglądarkę internetową czy "wideo-na-żądanie", ale nie przekaz telewizyjny skierowany do wielu użytkowników.

<b>Ochrona praw klientów i usługodawców</b>

Opracowywana ustawa ma wprowadzać dodatkową ochronę zarówno konsumentów, jak i usługodawców. W przypadku tych ostatnich będzie to m.in. zakaz posługiwania się urządzeniami pozwalającymi bez upoważnienia uzyskiwać dostęp do chronionej usługi, czyli np. nielegalnych dekoderów przekazu cyfrowego. W przypadku użytkownika ustawa zawiera przeniesienie na grunt mediów elektronicznych ochrony danych osobowych.

Projekt określa miejsce zawarcia umowy tzn. kraj, w którym usługodawca ma siedzibę, bez względu np. na umiejscowienie serwera WWW. Wprowadza również trzyetapowy tryb zawarcia umowy na drodze elektronicznej - złożenie zamówienia drogą elektroniczną, jego potwierdzenie oraz ponowne potwierdzenie oferty przez odbiorcę usługi. Ustawa nie nakłada obowiązku kontrolowania przekazywanych treści, określa jednak obowiązki, jakie muszą spełniać firmy świadczące hosting w zakresie reagowania na zgłaszane skargi.

W związku z pracami nad ustawą zakładane jest zmodyfikowanie kilku innych aktów prawnych, w tym ustawy o języku polskim m.in. ze względu na potrzebę zapewnienia legalności świadczenia usług teleinformacyjnych dla polskich klientów przez firmy zagraniczne prowadzące obcojęzyczne serwisy internetowe.

Ustawa została przygotowana z inicjatywy Sławomira Kopcia, wiceministra łączności. Na zlecenie ministerstwa napisali ją prof. Janusz Barta i prof. Ryszard Markiewicz z Instytutu Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ustawa ma wpisane półroczne vacatio legis.