Trudny związek

Nauka i biznes nie mają we współczesnej Polsce chlubnej tradycji współpracy. Przeciwnie, te dwa światy mają ze sobą tak niewiele wspólnego, że pozytywne przykłady współpracy należy wręcz uznać za rodzaj fenomenu.

Pod koniec 2009 roku ukazała się publikacja podsumowująca stan współpracy nauki z biznesem w Polsce. Badania przedsiębiorców i pracowników nauki w zakresie wzajemnych oczekiwań, przeprowadzone w ramach projektu "Przedsiębiorczy Uniwersytet", pozwoliły na sformułowanie kilku najważniejszych wniosków. Zgodnie z danymi zamieszczonymi w przygotowanym przez Instytut Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym raporcie, prawie 60% badanych przedsiębiorców stwierdziło, że nie współpracuje z placówkami naukowymi. Ścisłą współpracę zadeklarowało około 10% ankietowanych. Okazuje się, że znacznie częściej inicjatorami współpracy są przedsiębiorstwa - pracownicy naukowi rzadko wychodzą z inicjatywą. Połowa badanych przedsiębiorców nigdy nie spotkała się z propozycją współpracy ze strony uczelni wyższej.

Realna współpraca z uczelniami przybiera najczęściej postać doradztwa lub ekspertyzy przygotowywanej przez pracowników uczelni, organizacji staży i praktyk studenckich, udziału w konferencji lub szkoleniu organizowanym przez przedsiębiorstwo. Znacznie rzadziej dochodzi do zakupu usług badawczo-rozwojowych placówki naukowej, a jedynie sporadycznie do realizacji wspólnych przedsięwzięć biznesowych. Tylko co czwarta uczelnia, która współpracuje z podmiotami gospodarczymi, sprzedała przedsiębiorstwom swoje usługi badawczo-rozwojowe.

Naukowcy najchętniej współpracowaliby z przedsiębiorstwami w ramach projektów w całości finansowanych z zewnątrz. Stosunkowo najmniej zainteresowani są jakimikolwiek formami spółek biznesowych z przedsiębiorstwem. "Środowisko akademickie wierzy, że najważniejsze są publikacje i granty, a nie zarabianie na wynikach swoich badań. Nie uczy się ich myślenia biznesowego i większość z nich nie posiada absolutnie żadnych cech właściwych biznesmenom, a jeśli już je posiadają, to są na tyle młodzi, że nie mają siły przebicia w swoich uczelniach" - mówi Michał Organiściak, koordynator projektu Biznes Akademicki na UMK z ramienia firmy Faber Consulting. "Z drugiej strony, firmy też wolałyby finansowanie z zewnątrz. Inwestowanie w naukę jest ryzykowne: można dużo zarobić, ale też można wszystko stracić, więc trzeba mieć odpowiednie zaplecze finansowe, którego wiele polskich firm nie ma" - dodaje.

Dziś te dwa światy, nauki i gospodarki, w zasadzie się nie przenikają. Świat gospodarki jest samowystarczalny i niczego od nauki nie oczekuje, zaś finansowany głównie z budżetu państwa świat nauki prowadzi badania podstawowe. Czterech na pięciu polskich naukowców nie podejmuje żadnego wysiłku, którego celem byłoby praktyczne wdrożenie wyników badań naukowych.