Trudne związki

"Różnorodne formy współpracy ze studentami pozwalają nam wyłowić talenty już w czasie studiów i zaproponować współpracę osobom, które w przyszłości będą cenionymi pracownikami" - nie ma wątpliwości Agnieszka Żmijko, HR manager w BLStream. Nie chodzi jednak tylko o rekrutację pracowników, bo firma angażuje też naukowców ZUT do prac nad rozwojem nowych produktów. Pomoc naukowców dotyczy przede wszystkim kwestii teoretycznych, które wymagają znajomości matematyki, fizyki i metod obliczeniowych. "Pozwala to nam wykorzystać specjalistyczną wiedzę eksperta wąsko specjalizującego się w swojej dziedzinie i zaznajomionego z najbardziej innowacyjnymi koncepcjami, które nie znalazły jeszcze szerokiego zastosowania na rynku. Na bazie koncepcji teoretycznych firma przygotowuje w następnym etapie implementację produktu" - wyjaśnia zasady współpracy Agnieszka Żmijko.

Firmom naprzeciw

Niewielki zakres współpracy biznesu z nauką w Polsce nie dziwi Agnieszki Żmijko. Jej zdaniem, programy nauczania na polskich uczelniach zbytnio stawiają na teorię, a za mało na praktykę. Wykładowcy często też nie mają styczności z rynkiem, przez co nie nadążają za zmieniającymi się technologiami. BLStream nie tylko diagnozuje sytuację, ale też próbuje zmieniać ją na lepsze. Specjaliści firmy będą doradzać Zachodniopomorskiemu Uniwersytetowi Technologicznemu przy dopasowaniu programu specjalizacji "Techniki audiowizualne" do potrzeb firm. "Aby sprostać zapotrzebowaniu rynku, absolwenci powinni łączyć umiejętności z kilku obszarów: programowania gier, grafiki trójwymiarowej i animacji, a także produkcji gier" - wyjaśnia Agnieszka Żmijko. "Będziemy więc rekomendować ZUT, aby poszerzyć zakres tematyczny przedmiotów o technologie, które są niezbędne do pracy developera gier" - dodaje.

Także prof. Cezary Orłowski stara się wychodzić naprzeciw potrzebom firm. Jego zdaniem, w polskich warunkach dobrze sprawdza się budowanie wzajemnych relacji na zasadzie małych kroków. Na przykład współpraca Politechniki Gdańskiej z IBM zaczęła się tradycyjnie. Najpierw studenci mieli okazję zapoznać się z rozwiązaniami oferowanymi przez tę firmę, później zaczęli uczestniczyć w praktykach, a dopiero później wzięli udział w projekcie związanym z tworzeniem oprogramowania dla jednego z klientów IBM. I właśnie w takich sytuacjach widać, jak bardzo rzeczywistość nie sprzyja współpracy uczelni z biznesem. "Powstał wtedy problem: do kogo powinny należeć prawa do nowego rozwiązania? Na jakich zasadach dokonać rozliczeń finansowych pomiędzy firmą, studentami i uczelnią?" - wspomina prof. Orłowski. Jego zdaniem, dla prawników współpracujących z uczelniami to wciąż nowe i dość skomplikowane kwestie. Taka sytuacja nie ułatwia współpracy z biznesem. "Znam kilka przypadków, gdy pracownik naukowy założył własną firmę, ale zrobił to zupełnie niezależnie od swojej aktywności na uczelni, bo wciąż brakuje zasad, które regulowałyby tego typu współpracę z korzyścią dla obu stron" - mówi prof. Cezary Orłowski.

Z podobnymi problemami styka się na co dzień także Agnieszka Żmijko, dla której, jako managera HR, kwestie związane z wynagradzaniem pracowników naukowych są kluczowym wyzwaniem. Jak zauważa, zaangażowanie pracownika naukowego we współpracę z biznesem nie ma wpływu na jego pensję na uczelni. Teoretycznie firma mogłaby wynagrodzić pracę naukowca za pośrednictwem uczelni, jednak jest to nieopłacalne ze względu na obciążenie wysokimi narzutami i podatkami.

Wyjściem jest zapłata bez pośrednictwa uczelni. Rodzi to jednak wiele wątpliwości natury moralnej oraz prawnej, związanych z ochroną własności intelektualnej.

Nie sposób pominąć też jeszcze jednej kwestii. Jak zauważa Agnieszka Żmijko, tylko nieliczni naukowcy publikują badania i prace, które można wykorzystać w praktyce. I pewnie także dlatego, nie zanosi się na razie na to, by Cisco czy inne globalne korporacje zaczęły gremialnie korzystać z badań prowadzonych na polskich uczelniach technicznych. "Cisco systematycznie ocenia możliwości współpracy z uczelniami wyższymi z różnych regionów świata w zależności od potrzeb konkretnych jednostek biznesowych" - brzmi dyplomatyczna odpowiedź działu PR na pytanie o współpracę (czy raczej jej brak) z polską nauką. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem wspomniana przez prof. Orłowskiego polityka małych kroków zacznie przynosić efekty.