Trudne przemiany

Na konferencji "Usługi społeczeństwa informacyjnego jako nowy segment rynku telekomunikacyjnego" dyskutowano m.in. o zagadnieniach prawnych i ekonomicznych gospodarki elektronicznej.

Na konferencji "Usługi społeczeństwa informacyjnego jako nowy segment rynku telekomunikacyjnego" dyskutowano m.in. o zagadnieniach prawnych i ekonomicznych gospodarki elektronicznej.

Na konferencji zorganizowanej przez Telekomunikację Polską SA Mirosław Gronicki z fundacji CASE mówił o aspektach rozwoju teleinformatyki i jego wpływie na ekonomiczną sytuację Polski. Na przykład uruchomienie przez Telekomunikację Polską SA numeru dostępowego do Internetu dla wszystkich abonentów istotnie poprawiło ocenę gospodarczej konkurencyjności Polski, choć na to nie wskazywały główne czynniki makroekonomiczne. Z drugiej strony ekonomiści szacują, że np. gwałtowny rozwój telefonii komórkowej w naszym kraju i wiążący się z tym import telefonów komórkowych i urządzeń potrzebnych do budowy sieci w zauważalny sposób zaważył na wzroście naszego deficytu w obrocie zagranicznym.

Rozwój gospodarki elektronicznej niesie znaczne obniżenie kosztów pozyskiwania informacji. Zarazem, wbrew utopijnym wizjom piewców tzw. Nowej Ekonomii, wymusza koncentrację przedsiębiorstw, głównie za sprawą rosnących kosztów kapitałowych. Wynikają one przede wszystkim z potrzeby inwestowania ogromnych środków w dostosowanie się do poziomu wyznaczanego przez liderów rynku. To będzie prowadzić do licznych bankructw firm, które temu nie podołają. Wciąż będą rosły jednostkowe koszty pracy w wybranych działach, głównie IT.

Zdaniem Mirosława Gronieckiego, polskie przedsiębiorstwa w odróżnieniu od zachodnich odpowiedników uzyskują informacje taniej, lecz dysponują znacznie mniejszym ich zasobem. Problemem Polski jest utrzymująca się zła struktura dochodów, typowa dla krajów rozwijających się. Mniej niż 1% gospodarstw domowych może wykazać dochody dwukrotnie przekraczające średnią krajową. Wśród przedsiębiorstw przytłaczającą większość stanowią małe firmy, które nie są w stanie podołać kosztom wdrażania systemów informatycznych. Połowa małych firm nie ma nawet jednego komputera. Brakuje przedsiębiorstw średnich, bez których trudno o upowszechnienie rozwiązań elektronicznej gospodarki.

Z kolei prof. Hubert Izdebski z firmy konsultingowej I&Z poruszył kwestie legislacyjne, związane z budową gospodarki elektronicznej, która wymaga zmian w wielu obszarach prawa. Prelegent dość sceptycznie odniósł się do możliwości narzucenia szybkiego tempa wchodzenia w życie przyszłej ustawy o podpisie i dokumencie elektronicznym. Przywiązanie do tradycyjnych metod działania wielu instytucji państwowych jest bowiem wciąż zbyt silne. Zdaniem prof. Huberta Izdebskiego, na przeszkodzie stoi kultura prawna obowiązująca w większości państw Starego Kontynentu preferująca dokument sporządzony na piśmie. W krajach anglosaskich sądy uznają oświadczenia ustne na równi z pisemnymi, łatwiej więc prawnikom i urzędnikom przejść do stosowania rozwiązań elektronicznych, bo nie hamuje ich przywiązanie do papierowych dokumentów.


TOP 200