Trendy na rynku pracy AD 2013

Ponad 50% firm nie ma jeszcze sprecyzowanych planów rekrutacji na 2013 rok. Te, które robią już przymiarki, będą jednak raczej zwiększać zatrudnienie.

14%

tylko tylu rekrutujących menedżerów przyznało, że w ostatnich trzech latach "niemal wszyscy" lub "większość" kandydatów dysponowało odpowiednimi kwalifikacjami.

Trudno dziś precyzyjnie określić, jaka będzie koniunktura gospodarcza w 2013 roku, ale najważniejszego wyzwania dla środowiska osób zarządzających działami HRM (Human Resource Management) na kolejne lata można być pewnym. Konieczna jest taka racjonalizacja funkcji personalnej, która pozwoli pogodzić oczekiwania pracodawców z oczekiwaniami pracowników i zapewni firmom dobrą perspektywę na przyszłość.

Gospodarka a rynek pracy

Od kwietnia do czerwca 2012 roku w serwisie Pracuj.pl opublikowano blisko 83 tys. ofert, o 9% mniej niż w I kwartale br. Łatwiej o pracę było tylko w dwóch branżach: transporcie i logistyce oraz branży prawnej. Najwięcej ofert pochodziło zaś z branż: handel i sprzedaż (prawie 23 tys. wakatów), bankowość, finanse i ubezpieczenia (14 tys.), telekomunikacja i zaawansowane technologie (10 tys.) oraz przemysł ciężki (9 tys.).

Trzeci kwartał 2012 roku - zdaniem ekonomistów czołowych banków - ma być okresem najsłabszej od trzech lat koniunktury. Należy liczyć się z tym, że wzrost gospodarczy wyhamuje z ok. 3,5% do 2,7%. Najbardziej ostrożni analitycy mówią o dynamice rzędu 2,2-2,3%. To ciągle znakomity wynik na tle gospodarek innych, borykających się z problemami krajów Europy, ale za niski, aby być katalizatorem ożywienia na rynku pracy. Historyczne doświadczenia pokazują, że firmy odważniej zatrudniają wtedy, gdy PKB rośnie w tempie powyżej 3% rocznie.

Spowolnienie tempa wzrostu PKB w Polsce nie wpłynęło jednak znacząco na zmianę planów rozwoju rodzimych firm, a więc i rekrutacji. W trakcie najnowszej edycji badania "Wyzwania HR" 36% ankietowanych deklarowało, że zatrudnia obecnie więcej nowych pracowników niż w 2011 roku. Nabór ograniczyło jedynie 15% firm. Najłatwiej o pracę będzie - analogicznie do sytuacji we wcześniejszych kwartałach - handlowcom (42% badanych firm szuka specjalistów ds. sprzedaży), informatykom (31%) i pracownikom obsługi klienta (31%).

Przyszły rok dla badanych firm pozostaje jednak pod dużym znakiem zapytania. Brak jednoznacznych wskazań odnośnie do rozwoju sytuacji makroekonomicznej sprawia, że ponad 50% firm nie ma jeszcze sprecyzowanych planów rekrutacji na 2013 rok. Jednak te, które robią przymiarki do takich przedsięwzięć, raczej będą zwiększać zatrudnienie (26%).

Niedopasowanie popytu i podaży

Pracodawcy przyznają, że kandydaci do pracy nie mają dziś łatwego życia. Rynek pracownika, jeśli w ogóle w Polsce zdążył zaistnieć, dawno prysł. Aż 55% badanych firm ocenia, że sytuacja na rynku pracy w 2013 roku będzie dobra wyłącznie dla wybranych grup zawodowych. Jednocześnie za największe wyzwanie w obrębie rekrutacji badani uznali trudności w rekrutacji kandydatów z umiejętnościami poszukiwanymi na rynku pracy (blisko 50% wskazań).

Ta pozorna sprzeczność wywołana jest bardzo mocnym niedopasowaniem popytu i podaży na pracę. Skalę tego problemu w globalnym ujęciu pokazują choćby badania McKinsey & Company. Analitycy tej firmy szacują, że do 2020 roku na całym świecie zabraknie 38-40 mln osób z wyższym wykształceniem; pracodawcy krajów rozwijających się będą zmagać się z niedoborem 45 mln osób ze średnim wykształceniem. Najtrudniej będzie o niewykwalifikowanych pracowników - firmy będą miały problem z wypełnieniem 90-95 mln wakatów.

Z luką kompetencyjną zmagają się pracodawcy na całym świecie. Ten sam problem zgłaszają amerykańscy pracodawcy, mimo iż 12,5 mln mieszkańców USA szuka pracy. Problem uderzającego niedopasowania popytu i podaży na pracę obrazuje "Job Preparedness Indicator", badanie przeprowadzane rokrocznie przez Career Advisory Board. Aż 56% badanych kandydatów było przekonanych, że wiedzą, jakie umiejętności są wymagane na danym stanowisku, a 72% twierdziło, że wie, jak zademonstrować atuty podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Tymczasem tylko 14% rekrutujących menedżerów przyznało, że w ostatnich trzech latach "niemal wszyscy" lub "większość" kandydatów dysponowała odpowiednimi kwalifikacjami.

Świadomość, że rywalizacja o najlepszych pracowników będzie przybierać na sile niezależnie od koniunktury, towarzyszy pracownikom działów HR od dawna. Już w ubiegłorocznym zestawieniu największych wyzwań stojących przed działami HR znalazły się: motywowanie i rozwój zatrudnionej kadry, by chciała związać się z firmą na dłużej (67% wskazań), zrekrutowanie najlepszych za "rozsądne" pieniądze (52%) i stworzenie talentom konkurencyjnych warunków zatrudnienia (42%).

Potwierdzenie tego trendu przynoszą wyniki tegorocznej edycji badania "Wyzwania HR w 2013 roku". Za dwa kluczowe wyzwania w obszarze rekrutacji ankietowani uznali wspomniane wyżej trudności w rekrutacji kandydatów z umiejętnościami poszukiwanymi na rynku pracy (49%) oraz niedopasowanie umiejętności kandydatów do potrzeb pracodawców (48%). Ten zakres wyzwań, jakie stoją obecnie przed rekruterami, znajduje potwierdzenie w opiniach ekspertów HRM, którzy podkreślają znaczenie korelacji między osobowością kandydata a wartościami firmy i kładą nacisk nie tyle na formalne kompetencje, co na psychiczne predyspozycje i motywację do wykonywania określonego zawodu.

Nowe sposoby na kandydatów

Internetowe portale rekrutacyjne są dziś najpopularniejszym kanałem poszukiwania nowych pracowników dla blisko 90% uczestników badania "Wyzwania HR w 2013 roku". Jednej na pięć firm udało się pozyskać pracownika dzięki aktywności na portalach społecznościowych. Z kolei 40% przedstawicieli pokolenia Y przedkłada dostęp do mediów społecznościowych w pracy nad wyższą pensję - wynika z badań amerykańskiej firmy monitorującej wynagrodzenia, PayScale. Również ich starsi koledzy nie wyobrażają sobie dnia w pracy bez chwili odreagowania na Facebooku czy Twitterze (codziennie zagląda tam ponad 50% amerykańskich pracowników powyżej 55. roku życia).

Czy polskie firmy dostosowują się do stylu życia i komunikacji obecnych i przyszłych pracowników? I chciałyby, i boją się. O ile bez oporów wykorzystują media społecznościowe do promocji swoich marek, to jeśli chodzi o działania rekrutacyjne są bardziej wstrzemięźliwe. Połowa uczestników badania "Wyzwania HR" nie wie, czy rekrutacja za pomocą Facebooka ma sens. Wśród tych zaś, którzy mają zdanie o tego typu rekrutacji, więcej jest jej przeciwników (35%) niż zwolenników (15%).

Krajowe firmy są na początku rekrutacyjnej przygody ze społecznościami, ale wzorem dojrzałych rynków przedkładają biznesowe portale społecznościowe nad te ogólne. Wśród badanych, których pytano o najczęściej wykorzystywane kanały rekrutacji, 27% wskazało portale biznesowe, natomiast Facebooka czy Naszą Klasę zaledwie 8%. W przypadku rekrutacji na stanowiska specjalistyczne i kierownicze przepaść jest jeszcze większa: aż 33% ankietowanych wysoko ceniło skuteczność biznesowych portali, ogólnych zaledwie 2%.

To, co odróżnia polskie firmy od ich odpowiedników z bardziej doświadczonych rynków, to wstrzemięźliwość w wykorzystaniu nowych technologii w pracach działów HR. Blisko 60% badanych (w tym 75% najmniejszych firm) nie dysponowało żadnym z tego typu rozwiązań. Nieco bardziej skore do nowinek są tylko największe firmy. Działy HR, jeśli już, korzystały najczęściej ze wsparcia e-testów w preselekcji kandydatów (19% ankietowanych, w tym 23% największych firm), elektronicznych systemów oceny pracowników (17% wskazań; 25% w grupie dużych firm) oraz systemów rekrutacyjnych (14% badanych, w tym 19% w gronie dużych firm).

Jednak wojna o kompetentnych, utalentowanych pracowników wymaga dziś wyjątkowego oręża. Rekruterzy mają świadomość, że nawet najlepsza oferta pracy nie sprzeda się sama, wymaga dobrego wsparcia. Aż 36% badanych uważa, że jednym z silnych trendów 2013 roku będzie połączenie działań rekrutacyjnych z marketingowymi, czyli kompleksowe kampanie rekrutacyjne.

Nietypowe sposoby rekrutacji

W biurowcach zagłębia agencji reklamowych na warszawskim Mokotowie w 2011 roku pojawiły się wlepki "join our network - free WI-FI". Amatorzy darmowego internetu na liście dostępnych sieci w swoich laptopach czy smartfonach nieoczekiwanie zobaczyli sieć o nazwie "JWT szuka do kreacji".

Równie niesztampową rekrutację prowadził CD Projekt. W dostępnym w internecie filmie promował największe wydarzenie od czasów "Wiedźmina 2". W ręce fanów miała trafić "najbardziej zaawansowana strategia czasu rzeczywistego". Kreatywna reklama nowej gry CD Projektu "Marketing Director II" była w rzeczywistości niemal dwuminutowym ogłoszeniem rekrutacyjnym.

Jeszcze dalej poszedł izraelski oddział agencji Saatchi&Saatchi, którego szef wyzywa kandydatów na programistów na... pojedynek w popularną grę 3. Śmiałkowie mają 30 minut na to, by olśnić swoimi umiejętnościami gry i odpowiedziami na zadawane równolegle pytania.

Wykorzystanie gier czy biznesowych symulacji nie zastąpi tradycyjnej rekrutacji, ale może podnieść jej efektywność oraz jakość dzięki przyciąganiu bardziej atrakcyjnych kandydatów. Wśród ankietowanych przez Pracuj.pl firm 6 % (8 % dużych) ma już za sobą tego typu doświadczenia.

Warto podkreślić, że nowoczesne, niesztampowe techniki wsparcia rekrutacji nie są zarezerwowane dla innowacyjnych, kreatywnych branż (IT, reklama, marketing). Za ich stosowaniem także w tradycyjnych sektorach przemawiają czynniki nie tylko kosztowe. Przykładowo, amerykański gigant, sieć Walmart, zatrudniająca blisko 2 mln ludzi na całym świecie, już w 2010 roku prowadziła większość rozmów rekrutacyjnych z wykorzystaniem technologii wideo.

Tekst został oparty na raporcie "Wyzwania HR w roku 2013", który powstał po badaniu Pracuj.pl i Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych z lipca 2012 r.


TOP 200