Transatlantycka operacja telechirurgiczna

7 września br. została przeprowadzona transatlantycka operacja chirurgiczna polegająca na usunięciu woreczka żółciowego przez chirurgów znajdujących się w Nowym Jorku (USA) u pacjentki leżącej w szpitalu w Strasburgu (Francja).

7 września br. została przeprowadzona transatlantycka operacja chirurgiczna polegająca na usunięciu woreczka żółciowego przez chirurgów znajdujących się w Nowym Jorku (USA) u pacjentki leżącej w szpitalu w Strasburgu (Francja).

Opóźnienia związane z transmisją na duże odległości ograniczają telechirurgię do dystansu setek kilometrów. Dzięki szybkiemu łączu optycznemu chirurdzy znajdujący się w Nowym Jorku sukcesem zakończyli trwającą 54 min "Operację Lindbergh" ("Nature", 413, 379-380)

Całe zamierzenie udało się zorganizować dzięki zaangażowaniu 40-osobowej, francusko-amerykańskiej grupie naukowców z francuskiego instytutu ds. walki z rakiem narządów trawienia, amerykańskiego konsorcjum specjalizującego się w projektowaniu medycznych robotów Computer Motion oraz France Telecom. Wcześniej przeprowadzono kilka udanych prób na świniach.

Trójramiennym robotem, znajdującym się przy pacjentce w Strasburgu, sterowano za pomocą konsoli będącej w rękach chirurgów w Nowym Jorku. Tego rodzaju operacja wymaga zapewnienia minimalnego opóźnienia między tym, co widzą chirurdzy na ekranie wysokiej rozdzielczości w Nowym Jorku a rzeczywistym ruchem robota medycznego w Strasburgu. Opóźnienie to nie może być większe niż 330 ms, co wymaga szybkiego łącza.

Aby osiągnąć ten cel, użyto światłowodu France Telecom leżącego na dnie Atlantyku, technologii ATM (transfer 10 Mb/s) oraz umieszczonych po obu stronach Atlantyku wieloprotokołowych urządzeń firmy RAD Data Communications z serii ACE-2002, zapewniających dostęp do sieci ATM. Opóźnienie wyniosło ok. 155 ms.

To wydarzenie można uznać za dobry początek rozwoju chirurgii "na odległość", opartej na technologii światłowodowej. Pozwoli to nie tylko na konsultacje medyczne z najwybitniejszymi specjalistami, ale będą też oni mogli "własnoręcznie" zoperować pacjenta znajdującego się tysiące kilometrów dalej.