Transakcja ze znakiem zapytania

Perspektywę przejęcia Suna przez IBM rynek wita z mieszanymi uczuciami.

Po polskim rynku krąży opinia, że Sun miał rzeszę wiernych klientów wszędzie tam, gdzie nie był mile widziany sztywny, korporacyjny IBM. Sympatię zyskiwał zapewne dzięki - wedle słów jednego z jego byłych szefów - kulturze i atmosferze tworzonej przez młodych, kreatywnych ludzi z inwencją. Równie istotna była oczywiście technologia.

Obawy klientów

Potencjalne przejęcie firmy przez IBM oznacza dla użytkowników ograniczenie wyboru. "Z perspektywy klienta obu firm, wiadomości o fuzji nie odbieramy pozytywnie. Rynek dostawców sprzętu i oprogramowania IT kurczy się z roku na rok" - mówi przedstawiciel jednego z banków. Nasz rozmówca stwierdza, że obecnie w niektórych segmentach można wybierać tylko z dwóch lub trzech firm (np. w serwerach klasy midrange). Oznacza to, że dalsza konsolidacja spowoduje całkowity brak konkurencji na rynku i monopol dostawcy. "Takie obawy mieliśmy w odniesieniu do fuzji IBM i Sun. W celu dywersyfikacji naszej infrastruktury serwerowej, korzystamy z urządzeń zarówno jednej, jak i drugiej firmy. Przejęcie Suna wykluczyłoby jednego z graczy. Nie jest to tylko kwestia braku karty przetargowej podczas negocjacji ceny, ale również zawężenie oferty w aspekcie technologicznym. Z informacji prasowych wynikało, że IBM po zakupie Suna chce skoncentrować się na rozwiązaniach do backupu i archiwizacji, zaprzestając produkcji w segmencie serwerów" - kontynuuje nasz rozmówca.

"Jestem generalnie zwolennikiem konkurencji i różnorodności, i to na każdym rynku, nie tylko informatycznym. Każdy monopol, wcześniej czy później, prowadzi do nieefektywności i obraca się na niekorzyść klienta. Wolałbym więc, aby Sun został uzdrowiony innym sposobem niż przejęcie przez silniejszego konkurenta" - stwierdza Mariusz Bondarczuk, dyrektor pionu IT w ING Banku Śląskim. Wątpliwości klientów wydają się być uzasadnione - efektem fuzji dwóch dużych producentów rywalizujących ze sobą bezpośrednio jest oczywiście likwidacja części rozwiązań kupionego rywala.

Produkty do przeglądu

Każdy monopol, wcześniej czy później, prowadzi do nieefektywności i obraca się na niekorzyść klienta. Wolałbym więc, aby Sun został uzdrowiony innym sposobem niż przejęcie przez silniejszego konkurenta.

Mariusz Bondarczuk, dyrektor pionu IT w ING Banku Śląskim

Spektrum produktów Suna jest bogate. IBM zapewne wybierze najbardziej wartościowe ze swojego punktu widzenia, jak np. system Solaris, pamięci masowe, Javę i inne technologie open source. Z pozostałych najpewniej zrezygnuje. Taki los może spotkać rodzinę serwerów x86. Wiele miesięcy IBM poświęci jednak na uporządkowanie oferty. Ten czas mogą wykorzystać konkurenci. Ze względu na znajomość technologii Suna (SPARC), sporą szansę może mieć Fujitsu. Producent ten mógłby skorzystać także na najbardziej pesymistycznym scenariuszu - likwidacji Suna. Wówczas mógłby przejąć opiekę serwisową nad jego rozwiązaniami.

Dochodzą do nas informacje, że klienci Sun skarżą się na wysokie koszty serwisu. Gdyby fuzja doszła do skutku, być może mieliby szansę wynegocjować korzystniejsze stawki. Inwestycje od nowa w rozwiązania HP lub Della mogą się okazać dla niektórych niewystarczająco atrakcyjne. Dla wszystkich najlepszym rozwiązaniem byłoby jak najszybsze wyjaśnienie sytuacji - finalizacja transakcji z IBM lub decyzja Sun o wydobyciu się z kłopotów na własną rękę. Klienci Sun to największe przedsiębiorstwa - operatorzy i sektor bankowy - które potrzebują gwarancji rozwoju produktów i rozwiązań na lata do przodu. W obecnej sytuacji, sprzedawca rozwiązań Sun nie może raczej zagwarantować, że produkty tej firmy będą istniały na rynku w dłuższej perspektywie. Niepewność może powodować ograniczenie lub wstrzymanie zakupu nowych rozwiązań, co będzie niekorzystne dla Suna.